Zabytek znany jako korona hełmowa Kazimierza III Wielkiego albo „korona sandomierska” to jedno z najbardziej fascynujących i tajemniczych polskich insygniów.
Korona została znaleziona ponad wiek temu, ale nie doczekała się jeszcze nowoczesnych analiz laboratoryjnych. Tylko one mogłyby potwierdzić, kiedy naprawdę powstała.
Składana korona na drogę?
Korona została wykonana ze stopu miedzi i srebra, ozdobiona imitacjami szmaragdów, szafirów i kryształów górskich. Składa się z czterech płytek zwieńczonych liliami, pierwotnie połączonych kunsztownymi szpilkami i osadzonych kiedyś na żelaznym hełmie. Stanowi niezwykłe świadectwo dawnej sztuki jubilerskiej.
Odkrycie korony miało miejsce w 1910 roku podczas karczowania starej lipy w ogrodzie dawnego klasztoru Panien Benedyktynek w Sandomierzu, gdzie wówczas działało seminarium duchowne. Robotnicy natknęli się na rycerski hełm, wewnątrz którego ukryte były cztery bogato zdobione płytki oraz dwa przerdzewiałe groty oszczepów. Szybko zorientowano się, że płytki stanowią fragmenty składanej korony.
Czytaj też: Korona Konrada Mazowieckiego? Do kogo należał diadem płocki?
W obawie przed konfiskatą przez władze rosyjskie ówczesny biskup Marian Ryx nakazał zachowanie znaleziska w tajemnicy, a świadkowie odnalezienia zostali zobowiązani do milczenia. Ks. Paweł Kubicki, przełożony seminarium, postanowił przenieść koronę do Krakowa. Zanim do tego doszło, przedmioty zostały ukryte przez siostry Chodakowskie, właścicielki sandomierskiej księgarni, w pudełku po kapeluszu schowanym w tapczanie. Skarb pozostał w ukryciu przez kilka miesięcy.
Dopiero w 1914 roku prasa, m.in. dziennik „Czas”, ujawniła historię odkrycia, co wywołało ogromne emocje w społeczeństwie. Koronę uznano koronę za znak nadchodzącej niepodległości Polski.
Pochodzenie i funkcja korony
Początkowo ówczesny badacz korony wileński historyk sztuki, prof. Marian Morelowski uznał, że znaleziony obiekt był królewską koroną podróżną, przeznaczoną do używania podczas objazdów kraju. Takie insygnia były lżejsze i mniej kosztowne od koron koronacyjnych. Korona sandomierska z daleka przypominała złotą, a kolorowe szkiełka doskonale imitowały drogocenne kamienie.
Korona była podobna z wyglądu do znanej już wówczas korony grobowej Kazimierza Wielkiego, a o pobycie w Sandomierzu tego króla w 1370 roku pisał w swojej kronice Janko z Czarnkowa. Na tej podstawie wysunięto hipotezę, że insygnium mogło należeć do Kazimierza Wielkiego lub jego ojca, Władysława Łokietka. Według jednej z legend, odnaleziona korona mogła być darem przebłagalnym za złamanie zakazu polowania w święto Narodzenia Maryi.
Mimo dość wątłych podstaw, interpretacja wiążąca koronę z ostatnim Piastem do dzisiaj jest powszechnie przyjmowana. – Brakuje źródeł historycznych, które potwierdzałyby obecność korony w Sandomierzu w czasach Kazimierza Wielkiego – mówi dr Mikołaj Getka-Kenig, dyrektor Muzeum Zamkowego w Sandomierzu. – Gdyby jednak okazało się, że korona sandomierska jest królewskim insygnium, to byłaby to jedyna zachowana polska średniowieczna korona nie-grobowa, czyli taka, w której król pokazywał się publicznie za życia.

Nowe interpretacje i kontrowersje
W ostatnich latach pojawiły się jednak głosy kwestionujące średniowieczne i królewskie pochodzenie korony. Jako pierwszy mówił o tym w 2002 roku lubelski historyk, prof. Józef Szymański. Ostatnio tezę tę powtórzył także dr hab. Tomisław Giergiel z UMCS w Lublinie. W książce „Korona odkryta w Sandomierzu” zwrócił on uwagę na niezgodność wymiarów między koroną a hełmem, z którym ją znaleziono, oraz na podobieństwa stylistyczne insygnium do elementów herbów rycerskich z XVI wieku. – Nikt nigdy nie zbadał tej korony pod względem technologicznym, czyli kiedy i z [dokładnie] jakich materiałów została wykonana – mówi dr Giergiel, podkreślając konieczność przeprowadzenia nowoczesnych badań laboratoryjnych.
Rycerskie pochodzenie wyjaśniałoby, dlaczego korona została zrobiona z niedrogiego stopu i była inkrustowana sztucznymi kamieniami. Według dra Giergiela, korona mogła być częścią ceremonialnego stroju rycerskiego, wykorzystywanego podczas turniejów lub uroczystości w czasach nowożytnych.
Jak zauważa dr Mikołaj Getka-Kenig, mit korony sandomierskiej sam w sobie jest fascynującym świadectwem roli, jaką w historii odgrywają emocje, patriotyzm i potrzeba odnajdywania materialnych znaków przeszłości.
Tymczasem koroną można zachwycać się osobiście. Jej oryginał znajduje się w Muzeum Katedralnym na Wawelu w Krakowie. W Sandomierzu, w Muzeum Zamkowym, znajduje się wierna kopia, wykonana z mosiądzu w 1980 roku.
Kresy.pl / Radio Kielce /Muzeum Zamkowe w Sandomierzu
Zobacz film o koronie sandomierskiej:










