20 czerwca 1624 roku na polach między Haliczem, Martynowem i Bołszowcem wojska Rzeczypospolitej pod wodzą hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego rozgromiły Tatarów dowodzonych przez Kantymira Murzę.
Bitwa była finałem jednego z najazdów tatarskich na ziemie Rzeczypospolitej. Orda, obciążona łupami i jasyrem, wracała po spustoszeniu południowo-wschodnich ziem Korony. Tatarzy uprowadzili wielu mieszkańców, których zamierzali wywieźć w niewolę. Koniecpolski postanowił przeciąć im drogę odwrotu i zmusić do przyjęcia walnej bitwy.
Hetman miał pod swoją komendą około 5 tys. ludzi. Siły tatarskie były liczniejsze, ale ich sprawność ograniczały zdobyte łupy oraz prowadzony jasyr. Jak pisał na naszych łamach dr Radosław Sikora, na powstrzymanie samego najazdu było już za późno, dlatego Koniecpolski skupił się na zablokowaniu Tatarom drogi powrotnej.
„Zrobił to tak umiejętnie, że orda nie ominęła Polaków, lecz ruszyła na ich spotkanie. Pomógł tu fortel Koniecpolskiego, który: «na przeprawie nad Dniestrem pod Martynowem, dwie mile wyżey Halicza stanął umyślnie ściśnionym taborem». Tatarzy widząc 19 czerwca tak mały tabor Polaków sądzili, iż mają do czynienia ledwie z kilkuset ludźmi” — pisał dr Sikora.
Koniecpolski wykorzystał tę okoliczność, prowadząc działania w sposób, który miał zniwelować przewagę ruchliwej ordy. Wojska koronne zajęły pozycje w taborze obsadzonym piechotą i działami.
Decydujące znaczenie miało umiejętne użycie jazdy, artylerii i piechoty. Lekka jazda koronna sprowokowała Tatarów do ataku i podprowadziła ich pod ogień dział oraz muszkietów. Salwy broni palnej rozbiły szyki przeciwnika i wywołały zamieszanie wśród ordyńców. Wtedy do natarcia ruszyła jazda Rzeczypospolitej.
Uderzenie wojsk koronnych doprowadziło do załamania się Tatarów. Oddziały Kantymira rozpoczęły chaotyczny odwrót, a jazda polska ruszyła w pościg. Rozbito tatarski kosz, odebrano łupy i uwolniono znaczną część jasyru. Według przekazów zwycięzcy zdobyli także trzy z czterech tatarskich buńczuków, czyli znaków wojskowych, pod którymi Tatarzy wyruszyli na wyprawę.
„Odbicie jasyru i pogrom liczniejszych wojsk tatarskich były wielkim sukcesem hetmana polnego koronnego Stanisława Koniecpolskiego. Tym większym, że jego rycerze zdobyli również trzy z czterech znaków wojskowych (buńczuków) […]. Triumf był więc olbrzymi. Tatarzy na dwa lata przycichli liżąc rany. Do kolejnego, większego najazdu, doszło dopiero w 1626 roku” — pisał dr Sikora.
Zwycięstwo pod Martynowem miało duże znaczenie wojskowe i moralne. Po klęsce cecorskiej z 1620 roku Tatarzy przez kilka lat wykorzystywali osłabienie południowo-wschodnich rubieży Rzeczypospolitej. Sukces Koniecpolskiego pokazał, że wojska koronne potrafią skutecznie zwalczać najazdy ordy i odbijać uprowadzoną ludność.
Bitwa stała się jednym z najważniejszych zwycięstw hetmana Stanisława Koniecpolskiego. Doświadczenia zdobyte w kampanii z 1624 roku pomogły mu doskonalić system obrony pogranicza przed szybkimi najazdami tatarskimi. Zwycięstwo pod Martynowem na pewien czas ograniczyło aktywność ordy i zapisało się jako jeden z największych sukcesów Rzeczypospolitej w walkach z Tatarami w pierwszej połowie XVII wieku.
Czytaj też:
Batohowskiej niemal klęsce ta podobna była? Brahiłów 19 XII 1666
Przez rzeki i morze, czyli jak kawaleria radziła sobie w wodzie
Kresy.pl









