W sieci pojawiły się wpisy Viktora S., publikującego m.in. treści neobanderowskie. Firma z Dolnego Śląska, w której rzeczywiście pracuje taka osoba, nabiera wody w usta.
W czwartek w sieci pojawiły się wpisy osoby, podpisującej się jako Viktor S., obywatel Ukrainy pracujący w Polsce. Osoba ta miała jako zdjęcie profilowe ustawioną grafikę z liderem OUN, Stepanem Banderą na tle czerwono-czarnych, banderowskich flag.
Ponadto, „Viktor S.” zamieszczał na Facebooku komentarze, w których pisał, że Polska to „poje**ne państwo”, które „jest ziemią Ukrainy”, a Polaków nazywał „debilami”.
Według informacji na profilu Viktora S., mieszka on we Wrocławiu, a pracuje w dolnośląskiej firmie z branży drzewnej.
Czytaj dalej pod zdjęciami



Portal Kresy.pl uzyskał informacje, z których wynika, że sprawą zainteresowali się m.in. działacze kresowi, którzy wysyłali do tej firmy maile z informacjami na temat wpisów zamieszczanych w sieci przez Viktora S. i banderowskich treści, jakie propagował na swoim profilu. Generalnie, pozostały one bez odpowiedzi. Sprawa została zgłoszona na policję. Część osób próbowała sprawić, by Facebook zamknął dostęp do tej strony-profilu, wskazując na zamieszczane tam treści, ale bez rezultatu.
Jedna z osób zadzwoniła w piątek do firmy, w której miał być zatrudniony Ukrainiec Viktor S. Początkowo przedstawiciel firmy bagatelizował sprawę twierdząc, że taka osoba tam nie pracuje. Później jednak osoba z jej kierownictwa przyznała, że Ukrainiec o takim nazwisku rzeczywiście jest ich pracownikiem, już od paru lat. Odnośnie jego wpisów i grafik twierdziła jednak, że nie rozumie, w czym problem. Ukraiński pracownik miał zostać wezwany na rozmowę. Według relacji twierdził, że nic nie wie o takich wpisach i zapowiedział, że zgłosi to policji, co rzekomo później uczynił. Przedstawiciele firmy broniąc ukraińskiego pracownika twierdzili, że nie mógł on zamieścić obraźliwych komentarzy, gdyż w tym czasie pracował, a w zakładzie tym w czasie pracy obowiązuje zakaz korzystania z telefonów komórkowych.
Ostatecznie w piątek po południu profil Viktora S. został usunięty z portalu społecznościowego. Zwraca jednak uwagę, że stało się to dopiero po jego rozmowie z pracodawcą i rzekomym udaniu się na policję (według jednego ze źródeł, Ukrainiec nie przedstawił niczego, co potwierdzałoby, że rzeczywiście poszedł na policję). Z kolei wielokrotne, wcześniejsze próby zablokowania profilu „Viktor S.” nie dawały żadnego rezultatu.
Portal Kresy.pl jeszcze w czwartek zwrócił się do firmy D. w związku z wpisami i neobanderowskimi grafikami zamieszczanymi przez „Viktora S.”. Zwracaliśmy uwagę, że osoba ta nie kryje swojej fascynacji postacią Stepana Bandery, lidera Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, odpowiedzialnej za ludobójstwo Polaków na Kresach Południowo-Wschodnich, a także propaguje symbolikę banderowską. W piątek ponowiliśmy zapytanie, zwracając uwagę, że brak odpowiedzi sugeruje, że firma D. faktycznie zatrudnia wspomnianego obywatela Ukrainy i nie ma nic przeciwko propagowaniu przez swoich pracowników treści banderowskich i obrażania Polaków. Do czasu publikacji, nie otrzymaliśmy żadnej odpowiedzi.
W tym kontekście można przypomnieć sprawę Marjany Batiuk, deputowanej Rady Miasta Lwowa z ramienia neobanderowskiej Swobody, nauczycielki i wicedyrektorki jednej z lwowskich szkół. Z okazji dnia urodzin Adolfa Hitlera zamieściła na Facebooku wpis, określiła go mianem „wielkiego człowieka” i zamieściła jego zdjęcie opublikowane przez działaczkę Swobody z Krzywego Rogu. Na jej profilu były również inne fotografie, propagujące kolaboracyjną ukraińską dywizję Waffen-SS Galizien. Gdy sprawa zaczęła nabierać rozgłosu, Batiuk skasowała wpis. Później oświadczyła, że nie udostępniała żadnych pochwał na temat Adolfa Hitlera i twierdziła, że na jej profil się włamano. Na takie stanowisko zareagowali internauci, który stwierdzili, m. in. że jeżeli to prawda, to na profil włamano się już kilka lat temu. Jako przykład wskazują screeny innych wpisów, w których radna Swobody pozytywnie wyrażała się o Trzeciej Rzeszy lub wyciągała rękę w nazistowskim pozdrowieniu.
Kresy.pl































