W nocy z soboty na niedzielę Izraelczycy przeprowadzili intensywne bombardowanie Libanu, przede wszystkim południowych przedmieść jego stolicy – Bejrutu.
W sobotę przed północą południowym Bejrutem wstrząsnęła potężna eksplozja. Doszło do niej w rejonie Dahiji na południowych peryferiach libańskiej stolicy, miejscu zamieszkanym głównie przez ludność szyicką, zrelacjonowała Associated Press. Wybuch był jednym z najsilniejszych w ramach dotychczasowej kampanii Tel Awiwu przeciw Libanowi i organizacji polityczno-militarnej miejscowych szyitow – Hezbollahowi.
BREAKING🚨
Israel has targeted *FRENCH* Multinational Company TotalEnergies gas station in Beirut.
This comes after Emmanuel Macron BANNED military aid to Israel.
Netanyahu is a psychopath and has now targeted a major French company…🇫🇷🇮🇱 pic.twitter.com/iPRAjNs9vi
— Pelham (@Resist_05) October 5, 2024
Według lokalnej telewizji Al Mayadeen izraelskie pociski uderzyły w magazyn materiałów medycznych i stację benzynową, co mogłoby być przyczyną tak potężnej eksplozji. Jednak inne media nie informują o wybuchu stacji benzynowej. Potem w ciągu godzin nocnych Izraelczycy kontynuowali swoje bombardowania. Jego siły zbrojne twierdzą, że z terytorium sąsiada wystrzelono w stronę Izraela około 30 pocisków.
Według doniesień izraelskie ataki miały na celu budynek w pobliżu drogi prowadzącej do jedynego międzynarodowego lotniska w Libanie oraz inny budynek, który dawniej był używany przez kierowaną przez Hezbollah stację telewizyjną Al-Manar, podała agencja prasowa Associated Press. Według Al Mayadeen zaatakowane zostały przedmieścia al-Lajlaki, al-Tahwita, Burdż al-Barajna, Haret Hrejk.
Hezbollah poinformował natomiast, że dokonał ostrzału artyleryjskiego izraelskiego oddziału próbującego zinfiltrować Chalat Szuajb w południowym Libanie. W oświadczeniu napisano, że bojownicy ostrzelali rakietami izraelskie wojska podczas ewakuacji „poległych i rannych żołnierzy” w rejonie granicznym Menara krótko po północy. Hezbollah poinformował również, że wystrzelił drony szturmowe przeciwko izraelskiej bazie wojskowej.
Hezbollah rozpoczął ataki niskiej intensywności na północny Izrael wkrótce po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy w październiku zeszłego roku. Doprowadziły one ucieczki ludności żydowskiej z całego pasa terytorium przy granicy z Libanem. Uciekło kilkadziesiąt tysięcy Izraelczyków. Premier Binajmin Netanjahu czyni możliwość jej powrotu do domów warunkiem rozejmu w Strefie Gazy.
17 września pagery jakich używali członkowie Hezbollahu zaczęły wybuchać im w kieszeniach i w rękach. Wiadomo, że wybuchło około 2750 pagerów. Na skutek ich eksplozji zginęło ośmiu członków organizacji libańskich szyitów. Do kolejnych zgonów i obrażeń doszło wśród członków organizacji dzień później na skutek wybuchów krótkofalówek. Wszystko wskazuje, że nastąpiło do na skutek operacji specjalnej Izraelczyków. Doprowadziło to eskalacji działań skonfliktowanych stron.
Intensyfikując swoje ataki Izraelczycy wyeliminowali już kierownictwo Hezbollahu. W sobotę zginął sam przywódca organizacji Hasan Nasrallah. Izrael i Hamas potwierdziły także śmierć szefa Hamasu w Libanie, Fatiha Szerifa Abu al-Amina, w izraelskich atakach w południowym Libanie. W poniedziałek Izraelczycy zapowiedziali operację lądową w Libanie, ale na razie przyjmuje ona formę przygranicznych rajdów, odpieranych przez bojowników Hezbollahu.
Co najmniej 1,4 tys. Libańczyków, w tym cywile, medycy i bojownicy Hezbollahu, zostało zabitych, a 1,2 miliona uciekło z domów w ciągu niecałych dwóch tygodni.
apnews.com/english.almayadeen.net/france24.com/kresy.pl































