Prezydent Francji Emmanuel Macron wezwał państwa świata do wstrzymania sprzedaży uzbrojenia Izraelowi ze względu na jego działania w Strefie Gazy i Libanie.

„Myślę, że dzisiaj priorytetem jest powrót do rozwiązania politycznego, abyśmy przestali dostarczać broń do walki w Strefie Gazy” – powiedział Macron stacji France Inter w wywiadzie wyemitowanym w sobotę, którego fragment zrelacjonował portal RFI. Prezydent Francji zaraz potem dodał, że jego państwo “nie dostarcza żadnej” broni Izraelowi.

Macron wyraził krytykę polityki wojennej Izraela. „Myślę, że nas nie słuchają” – powiedział Macron. „Uważam, że to błąd, również dla bezpieczeństwa Izraela” – dodał, argumentując, że konflikt prowadzi do „nienawiści” w regionie i poza nim. Jako polityczny “priorytet” francuski prezydent określił uniknięcie eskalacji obecnych starć zbrojnych w Libanie, gdzie Izrael prowadzi masowe bombardowania w celu zadania strat organizacji polityczno-militarnej miejscowych szyitów – Hezbollahowi. Jak stwierdził Macron – „Naród libański nie może zostać poświęcony […], Liban nie może stać się kolejną Gazą” – zacytował RFI.

Francja utrzymuje, że eksportuje do Izraela wyłącznie defensywny sprzęt wojskowy, choć przed wojną dostarczała komponenty do śmiercionośnej broni.

Stany Zjednoczone dostarczają Izraelowi broń o wartości około 2,7 miliarda euro rocznie, co czyni je zdecydowanie największym dostawcą uzbrojenia do tego kraju. Waszyngton jak dotąd odmówił wstrzymania eksportu, pomimo przyznania, że ​​broń ta była używana przeciwko cywilom. Tylko okresowo, wiosną, administracja Joe Bidena wstrzymała dostawy najcięższych rodzajów bomb.

Niemcy, które odpowiadają za około 30 proc. broni importowanej przez Izrael, również nadal kontynuują dostawy.

Kilka krajów zachodnich podjęło działania w celu pewnego ograniczenia sprzedaży, w tym trzeci co do wielkości dostawca Włochy, Hiszpania i Wielka Brytania, które w zeszłym miesiącu poinformowały, że zawieszają eksport części broni z powodu „wyraźnego ryzyka”, że może ona zostać użyta w poważnym naruszeniu międzynarodowego prawa humanitarnego.

Hezbollah rozpoczął ataki niskiej intensywności na północny Izrael wkrótce po rozpoczęciu wojny w Strefie Gazy w październiku zeszłego roku. Doprowadziły one ucieczki ludności żydowskiej z całego pasa terytorium przy granicy z Libanem. Uciekło kilkadziesiąt tysięcy Izraelczyków. Premier Binajmin Netanjahu czyni możliwość jej powrotu do domów warunkiem rozejmu w Strefie Gazy.

17 września pagery jakich używali członkowie Hezbollahu zaczęły wybuchać im w kieszeniach i w rękach. Wiadomo, że wybuchło około 2750 pagerów. Na skutek ich eksplozji zginęło ośmiu członków organizacji libańskich szyitów. Do kolejnych zgonów i obrażeń doszło wśród członków organizacji dzień później na skutek wybuchów krótkofalówek. Wszystko wskazuje, że nastąpiło do na skutek operacji specjalnej Izraelczyków. Doprowadziło to eskalacji działań skonfliktowanych stron.

Intensyfikując swoje ataki Izraelczycy wyeliminowali już kierownictwo Hezbollahu. 28 września zginął sam przywódca organizacji Hasan Nasrallah. Izrael i Hamas potwierdziły także śmierć szefa Hamasu w Libanie, Fatiha Szerifa Abu al-Amina, w izraelskich atakach w południowym Libanie. W poniedziałek Izraelczycy zapowiedziali operację lądową w Libanie, ale na razie przyjmuje ona formę przygranicznych rajdów, odpieranych przez bojowników Hezbollahu. Kontynuują także masowe bombardowania, także stolicy kraju, Bejrutu.

Co najmniej 1,4 tys. Libańczyków, w tym cywile, medycy i bojownicy Hezbollahu, zostało zabitych, a 1,2 miliona uciekło z domów w ciągu niecałych dwóch tygodni. 

rfi.fr/kresy.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności