Straż Graniczna poinformowała w niedzielę po południu o zmniejszeniu się liczby migrantów koczujących na polsko-białoruskiej granicy.
Jak podała na Twitterze Straż Graniczna, obecnie na koczowisku na wysokości wsi Usnarz Górny po stronie białoruskiej znajduje się 24 migrantów. Jest to 20 mężczyzn i 4 kobiety. Nie ma wśród nich dzieci.
Według SG liczba migrantów zmniejszyła się, ponieważ część z nich została zabrana przez białoruskie służby. Jednocześnie Białorusini dowieźli kilka nowych osób.
Białoruskie służby kilkakrotnie zaopatrywały cudzoziemców na koczowisku w żywność, napoje i papierosy.
Białorusini wpuścili na miejsce białoruskie media urządzając im spotkanie z migrantami. Wcześniej koczowisko zostało przygotowane do nagrań telewizyjnych.
Jak podawaliśmy, wcześniej w niedzielę SG informowała, że na koczowisku przebywa 32 obcokrajowców. Strona białoruska chciała zabrać całą tę grupę; ponad połowa cudzoziemców opuściła teren, pozostałe osoby odmówiły opuszczenia miejsca koczowiska.
Szturm nielegalnych imigrantów na granice z Polską i Litwą jest stymulowany przez białoruskie władze. Straż Graniczna podkreśla, że w całym roku 2020 na odcinku podlaskim zatrzymano 122 osoby, które przekroczyły nielegalnie granice. W bieżącym roku to już około 780 cudzoziemców. SG odnotowała dotychczas ponad 2 tysiące prób nielegalnego przekroczenia granicy, z czego ok. 1 tys. 350 próbom funkcjonariusze zapobiegli.
Zobacz także: SG blokuje nielegalnych imigrantów z terytorium Białorusi. Wypychają ich białoruscy pogranicznicy [+VIDEO]
W piątek premier Mateusz Morawiecki podkreślił, że istnieją dowody na zaplanowane działania reżimu Aleksandra Łukaszenki w kontekście kryzysu migracyjnego na polsko-białoruskiej granicy. „Na naszej granicy z Białorusią dzieją się rzeczy niepokojące, ale nasze służby w pełni kontrolują sytuację. Ani Komisja Europejska, ani ja, nie mamy wątpliwości, że to zaplanowana akcja reżimu Aleksandra Łukaszenki. Są na to dowody” – oświadczył Morawiecki.
Kresy.pl































