Niemiecki dziennik “Frankfurter Allgemeine Zeitung” skrytykował w piątek ostatnie słowa Władimira Putina o rzekomej współpracy Polski z III Rzeszą.
Prezydent Federacji Rosyjskiej oskarżył Polskę o przyczynienie się do wybuchu II wojny światowej poprzez zmowę z Hitlerem. Putin stwierdził, że pakt Ribbentrop-Mołotow został podpisany po licznych umowach, które Wielka Brytania, Francja i Polska zawarły z nazistowskimi Niemcami. Podkreślił również, że to pakt monachijski z 1938 r., utorował III Rzeszy drogę do II wojny światowej. „Związek Radziecki jako ostatni podpisał pakt o nieagresji z Hitlerem” – mówił podczas spotkania w Petersburgu z przywódcami krajów byłego Związku Radzieckiego.
Czytaj także: Dlaczego Putin atakuje Polskę? BBC tłumaczy
Zdaniem dziennikarza “FAZ” Friedricha Schmidta, “polskie wojsko co prawda zajęło Zaolzie po konferencji monachijskiej, ale próba przypisywania Polsce winy za rozpętanie II wojny światowej jest – w kontekście rozmiarów zbrodni Hitlera i Stalina – nieadekwatna i nieprzyzwoita”.
Jak czytamy, słowa Władimira Putina są odpowiedzią na rezolucję Parlamentu Europejskiego z 19 września br., w której na równi potępiono nazizm i stalinizm oraz skrytykowano Rosję za relatywizowanie paktu Ribbentrop-Mołotow. Schmidt zaznacza, że w związku z przypadającą w następnym roku 75. rocznicą zakończenia II wojny światowej można spodziewać się zaostrzenia sporu. Prezydent Rosji zapowiedział już, że na napisze specjalny artykuł, w którym przedstawi “prawdziwe przyczyny wybuchu II wojny światowej”.
Przypomnijmy, że w odpowiedzi na oskarżenia władz Rosji, Instytut Pamięci Narodowej opublikował oświadczenie, w którym porównał „współczesną rosyjską propagandę” do „stalinowskich wzorców”. W podobnym tonie wypowiedział się polski MSZ. W piątek Ministerstwo Spraw Zagranicznych wezwało w trybie pilnym ambasadora Federacji Rosyjskiej. Jak poinformował wiceminister spraw zagranicznych Marcin Przydacz, na ręce Siergieja Andriejewa przekazano stanowczy sprzeciw wobec „insynuacji historycznych”, które w ostatnich dniach pod adresem Polski płynęły ze strony wysokich przedstawicieli Federacji Rosyjskiej, w tym prezydenta Władimira Putina. Po spotkaniu za pośrednictwem mediów między Przydaczem a Andriejewem doszło do ostrej wymiany zdań.
Kresy.pl / faz.net
































