Szef Kancelarii Senatu Jakub Kowalski poinformował, że jeszcze w tym tygodniu sprawą rzekomych nieprawidłowości przy wykorzystaniu i rozliczaniu dotacji dla Związku Polaków na Litwie zajmie się Prezydium Senatu. Zdaniem Kowalskiego dokumenty wskazują na „duże prawdopodobieństwo popełnienia czynów zabronionych przez członków kierownictwa ZPL”.
Jak informowaliśmy wcześniej, w poniedziałek część europosłów PiS na czele z prof. Mirosławem Piotrowskim w liście do premiera Mateusza Morawieckiego skrytykowała działania ambasador RP Urszuli Doroszewskiej na Litwie, podejmowane na rzecz niedopuszczenia do reelekcji Michała Mackiewicza na szefa Związku Polaków na Litwie. Politycy zaapelowali też o skontrolowanie i wyciągnięcie konsekwencji wobec Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie, która zarzuca zarządowi ZPL poważne naruszenia prawa w kwestii rozliczeń finansowych. List wysłano też do wiadomości Marszałka Senatu Stanisława Karczewskiego.
Przeczytaj: Grupa europosłów PiS krytykuje działania Ambasador RP na Litwie i Fundacji PPnW
We wtorek do sprawy odniósł się szef Kancelarii Senatu Jakub Kowalski, który oświadczył, że zapoznał się z dokumentami mającymi dowodzić nieprawidłowości w ZPL. Jego zdaniem wskazują one, „że istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia czynów zabronionych przez członków kierownictwa ZPL”. Poinformował też, że jeszcze w tym tygodniu sprawą zajmie się Prezydium Senatu.
Dokumenty, z którymi się zapoznałem wskazują, że istnieje duże prawdopodobieństwo popełnienia czynów zabronionych przez członków kierownictwa ZPL. W tym tygodniu sprawą zajmie się Prezydium @PolskiSenat. #Polonia https://t.co/MH2etEBbgA
— Jakub Kowalski?? (@jakubkowalski) 5 czerwca 2018
Po stronie Fundacji PPnW i ambasador Doroszewskiej opowiedzieli się z kolei przedstawiciele wileńskiego klubu Gazety Polskiej, a także Stowarzyszenie Forum Przedsiębiorczości Polskiej na Litwie KORONA. Skrytykowały one działania Mackiewicza, uznając jego ostrą krytykę Doroszewskiej, Fundacji za niedopuszczalną, gdyż ich zdaniem obraża on Państwo Polskie. – Nie zgadzamy się na atakowanie przedstawicieli Państwa Polskiego za to, że wykonują swoje obowiązki. W czasach szczególnie niespokojnych apelujemy o pokój, rozwagę i zgodę między Polakami, byśmy nie pozwolili się skłócić naszym wrogom – oświadcza wileński Klub GP.
PRZECZYTAJ: Jak państwo polskie „pomaga” Polakom na Wschodzie
Polska ambasador na Litwie, Urszula Doroszewska, tuż przed zjazdem Związku Polaków na Litwie wezwała do siebie jego dotychczasowego prezesa, Michała Mackiewicza i „jako przedstawiciel Państwa Polskiego” zakazała mu kandydowania. Dzień później, w sobotę 26 maja, Mackiewicz został ponownie wybrany na to stanowisko, po czym ostro skrytykował politykę władz w Warszawie prowadzoną wobec ZPL. Prezes Związku poinformował też, że wcześniej przed zjazdem Polonii Amerykańskiej w Rzeszowie wiceszef MSZ Jan Dziedziczak miał poinformować, że władze Polski życzą sobie odwołania prezesa Kongresu Polonii Amerykańskiej oraz szefa Związki Polaków na Litwie.
– W mojej ocenie jest to brutalna próba podzielenia Polaków na Litwie, która nie udawała się do tej pory władzom litewskim – komentował sprawę prof. Piotrowski. W tym kontekście odniósł się do zarzutów stawianych ZPL, w sprawie których Mackiewicz został na tydzień przed wyborami wezwany do warszawskiej prokuratury celem złożenia zeznań. Zdaniem europosła, poważne zarzuty stawiane są w błahej sprawie.
Fundacja „Pomoc Polakom na Wschodzie” w poniedziałek wydała oświadczenie ws. nieprawidłowości, do których miało dojść w kontekście wykorzystania i rozliczenia dotacji dla Zarządu Głównego Związku Polaków na Litwie. Jak informowaliśmy, zdaniem Fundacji, doszło do „rażącego naruszenia prawa polskiego oraz podstawowych zasad rachunkowości”, a także próby zatajenia nieprawidłowości przed jej zarządem. W związku z tym na początku ub. roku zawiadomiła prokuraturę o uzasadnionym podejrzeniu popełnienia przestępstwa na szkodę jej oraz Skarbu Państwa.
– Każdy, kto byłby na moim miejscu i ponosił odpowiedzialność za rozliczenie polskich środków publicznych przeznaczonych na wspieranie działań polonijnych, po wykryciu tego, co my wykryliśmy i stwierdzeniu, że kolejne informacje łączą się w całość, nie miałby wyjścia i musiałby wykonać obowiązek nałożony przez prawo – mówił w rozmowie z portalem Kresy.pl prezes Fundacji Pomoc Polakom na Wschodzie Mikołaj Falkowski.
PRZECZYTAJ: Falkowski: nie będę dyskutować o rozbijaniu polskości na Wschodzie
W rozmowie z portalem Kresy.pl prezes Związku Polaków na Litwie, Michał Mackiewicz powiedział, że żadnej afery nie było, a faktycznie chodziło o usunięcie go z zajmowanej funkcji.
Mackiewicz zapewnia, że dawno zwrócił Fundacji całą zakwestionowaną i naliczoną kwotę, wraz z odsetkami. Jest jednak przekonany, że Fundacja świadomie stworzyła wobec ZPL wrogą sytuację, a prezes jej zarządu wykonuje jakieś zadanie. Według niego, sprawa ta miała na celu przede wszystkim doprowadzenie do zmian w zarządzie ZPL. – Moim zdaniem on [Falkowski – red.] miał określone zadanie. Tak, jak postawił to pan Dziedziczak, że trzeba zmienić prezesa ZPL.
Przeczytaj więcej: Michał Mackiewicz dla Kresy.pl: jeszcze nigdy w Polsce nie spotkałem się z tak otwartą wrogością
Twitter.com / zw.lt






























