Nie ma niczego prostszego i bardziej logicznego, niż uznanie tych oczywistych faktów, pogodzenie się z tym, że wzajemne rzezie z lat 40-tych są naszą ogromną, wspólną tragedią. Nie mamy prawa ogólnie obwiniać całej nacji i ruchów narodowo-wyzwoleńczych – pisze szef MSZ Ukrainy Pawło Klimkin z okazji rocznicy akcji AK i BCh w Sahryniu.
W sobotę Sahryniu na Lubelszczyźnie odbyły się uroczystości upamiętniające Ukraińców, którzy zginęli 10 marca 1944 roku podczas akcji AK i BCh przeciwko UPA i mieszkańcom wsi wspierających ich działania. W Sahryniu znajdowała się baza ukraińskich nacjonalistów. Według IPN, zginęło 150-300 cywilnych Ukraińców, a akcja miała charakter prewencyjny w związku ze spodziewanym atakiem UPA. Strona ukraińska twierdzi, że w Sahryniu i jej koloniach zginęło łącznie ponad 600 osób, że członków UPA tam nie było, a ataki na ukraińskie wsie na terenie dawnych powiatów hrubieszowskiego i tomaszowskiego miały charakter antyukraiński.
PRZECZYTAJ KONIECZNIE: Walki polsko-ukraińskie na Lubelszczyźnie w latach 1943-1944.
Z okazji rocznicy, szef MSZ Ukrainy napisał artykuł zatytułowany „Ukraina-Polska: pamiętajmy o woli Kaczyńskiego”, w którym odnosi się do rocznicy akcji odwetowej polskiego podziemia w Sahryniu. Tekst ten został opublikowany przez duże ukraińskie agencje informacyjne oraz media.
Klimkin twierdzi, że atak na Sahryń nie miał podstaw z militarnego punktu widzenia. – Znajdowało się tam 20 policjantów, zwerbowanych spośród miejscowej ludności przez niemiecką administrację okupacyjną [według polskich historyków, we wsi stacjonował ponadto kilkudziesięcioosobowy oddział UNS, tzw. ukraińskiej samoobrony, będącej faktycznie lokalną “mutacją” UPA, a także kilkunastu żołnierzy ukraińskiego Selbstschutzu/Ortschutzu; wcześniej ci ukraińscy nacjonaliści atakowali i mordowali okolicznych Polaków – red.]. To jasne, że nie stanowili oni żadnego zagrożenia dla Armii Krajowej – pisze szef ukraińskiej dyplomacji. – Stąd, celem akcji pacyfikacyjnej było jedno – czystka etniczna i fizyczne zniszczenie ukraińskiej ludności – podkreśla.
Klimkin zarzuca przy tym polskim władzom manipulowanie historią:
– Te fakty nijak nie pasują jednak do nowej koncepcji historycznej polskich polityków rządzących, zgodnie z którą UPA ogłasza się organizacją zbrodniczą, a Armia Krajowa pozostaje czysta i niepokalana. Rzeczywistość zaprzecza takiemu podejściu. Niestety, zbrodniarze wojenni byli po obu stronach, a ofiarami masowych mordów byli zarówno Polacy, jak i Ukraińcy.
Przeczytaj: Szef MSZ Ukrainy: Polacy chcą się wybielić używając ustawy o IPN
Następnie stwierdza, że w latach 40. XX wieku miały miejsce „wzajemne rzezie”, co uważa za „oczywisty fakt”, który należy uznać:
– Nie ma niczego prostszego i bardziej logicznego, niż uznanie tych oczywistych faktów, pogodzenie się z tym, że wzajemne rzezie z lat 40-tych są prawdziwie ogromną tragedią, naszą wspólną tragedią.
Przeczytaj: Ukraińskie media: Związek Ukraińców krytykuje Polskę za zamilczanie zbrodni AK
Klimkin twierdzi, że jest to zarazem „jedyna droga do pojednania polsko-ukraińskiego”:
– Nie mamy prawa zrzucać winy na siebie nawzajem, ogólnie obwiniać całej nacji i ruchów narodowo-wyzwoleńczych. Musimy wspólnie potępić zbrodnie i konkretnych zbrodniarzy, którzy je popełnili, powinniśmy wspólnie upamiętniać i honorować naszych zabitych.
Szef MSZ Ukrainy dodaje, że zadaniem polityków i „elit intelektualnych” jest sprawienie, by żal za niewinnymi ofiarami nie dzielił Polaków i Ukraińców, lecz łączył ich. Klimkin przypomina również, że od 10 lat pomnik zabitych Ukraińców w Sahryniu nie został oficjalnie odsłonięty. – Dla mnie, jak i dla większości Ukraińców, jest bardzo bolesne, że ostry zwrot polskich władz w kwestiach polityki historycznej zmienił atmosferę naszego partnerstwa – pisze polityk. Dodaje, że jest to dla niego niezrozumiałe w czasie, gdy „agresywna polityka Rosji zagraża przyszłości i Ukrainy, i Polski, i Unii Europejskiej”.
– Żeby zachować i rozwijać nasze pojednanie, musimy prowadzić maksymalnie uczciwy, szczery i krytyczny dialog – uważa Klimkin. Zaznacza, że należy nauczyć się szanować opinię drugiej strony i „pogodzić się z tym, że na pewne wydarzenia z przeszłości partner patrzy ze swojego punktu widzenia”. – Musimy też zrozumieć, że próby narzucania drugiemu swojej własnej wizji historii jako jedynej prawdziwej, dyktowanie, kogo można uważać za bohatera narodowego, a kogo nie, jest co najmniej kontrproduktywne – podkreśla szef ukraińskiej dyplomacji.
Na koniec Klimkin przypomniał, że niedawno opublikował artykuł dotyczący relacji polsko-ukraińskich. Ukazał się on na łamach „Rzeczpospolitej”. – Napisałem, że jestem gotowy wziąć na siebie odpowiedzialność za to, żeby przywrócić nasze relacje do normalnego i cywilizowanego, europejskiego kierunku. Raz jeszcze wzywam stronę polską do otwartego dialogu i pragnienia zrozumienia siebie nawzajem. Pamiętajmy o woli św. Jana Pawła II: „Przebaczajmy i prośmy o przebaczenie!” – pisze Klimkin. Powołuje się również na słowa prezydenta Lecha Kaczyńskiego, który w 2009 roku w Pawłokomie cytował Modlitwę Pańską, „odpuść nam nasze winy, jako i my odpuszczamy naszym winowajcom”. – Szkoda, że te słowa nie brzmią już od kilku lat z rzędu – pisze Klimkin. – Odsłońmy wreszcie razem pomnik w Sahryniu i wspólnie powróćmy na drogę historycznego pojednania.
Przeczytaj: Szef MSZ Ukrainy: za nowelizacją ustawy o IPN może stać Rosja
Artykuł szefa MSZ Ukrainy został udostępniony na facebooku przez ukraińską ambasadę w Polsce. W relacji z sobotnich uroczystości rocznicowych w Sahryniu napisano, że Ukraińcy i Polacy wspólnie upamiętnili „74. rocznicę mordu na cywilnej ludności ukraińskiej dokonanego przez jednostki polskiego podziemia”. W uroczystości wziął udział m.in. wiceminister spraw zagranicznych Ukrainy, Wasyl Bodnar, który odczytał apel Prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki.
– Dziękujemy Przewodniczącemu Ukraińskiego Towarzystwa w Lublinie Panu Grygoriyu Kuprijanowyczu i społeczności ukraińskiej za zorganizowanie obchodów i pielęgnowanie pamięci o Ukraińcach, którzy zginęli jako męczennicy za przynależność do narodowości ukraińskiej.
Wieczna pamięć wszystkim niewinnym ofiarom bratobójczego konfliktu ukraińsko-polskiego podczas II wojny światowej! Cześć Ich Pamięci! – napisali przedstawiciele ukraińskiej ambasady.
W odczytanym w Sahryniu liście, prezydent Ukrainy napisał o ukraińskich ofiarach akcji sprzed 74 lat, że „jedyną podstawą wyroku śmierci była ich przynależność do narodu ukraińskiego”. Zaznaczył, że przyczyny, jakie doprowadziły do tego, powinny zostać obiektywnie zbadane, „by podobne zło nie powtórzyło się w przyszłości”. Zaznaczył też, że nie można zbijać na tragedii kapitału politycznego:
– Jednocześnie nie zapominamy i o bolesnych stronach naszych relacji. Natomiast mierzyć się nawzajem przelaną krwią i zdobywać na tragedii dywidendy polityczne – to droga donikąd.
Odwołał się także do „jedynej prawdziwej formuły pojednania: „wybaczamy i prosimy o wybaczenia”. Wyrazil też nadzieję, że pomnik Ukraińców w Sahryniu zostanie niebawem oficjalnie odsłonięty przez prezydentów Polski i Ukrainy. – Jestem do tego gotów – oświadczył Poroszenko.
Unian / facebook.com / express.ua / Kresy.pl
































