Podczas sobotniej konferencji prasowej w prezydenckim ośrodku Camp David, prezydent Donald Trump powiedział, że jest otwarty na rozmowę telefoniczną z przywódcą Korei Północnej.
Korea Północna uzgodniła w piątek, że w bieżącym tygodniu przeprowadzi oficjalne rozmowy z Koreą Południową. Będą to pierwsze rozmowy od ponad dwóch lat. Odpowiadając na pytania dziennikarzy w sobotę, Trump wyraził gotowość przeprowadzenia rozmowy telefonicznej z Kim Dzong Unem, jednak nie bez warunków wstępnych. “Zdecydowanie tak, zrobiłbym to. Nie mam z tym żadnego problemu” – zadeklarował amerykański prezydent.
Trump wskazał również, że gdyby nie jego postawa, nie doszłoby do rozmów. “Jeśli coś wyniknie z tych rozmów, byłoby to coś wspaniałego dla całej ludzkości, coś wspaniałego dla całego świata” – powiedział Trump.
W niedzielę Korea Północna ogłosiła listę pięciu urzędników, którzy będą ją reprezentować w trakcie rozmów. Nastąpiło to dzień po tym, jak Korea Południowa potwierdziła swoich przedstawicieli.
Delegacja północy będzie prowadzona przez Ri Son Gwona, przewodniczącego Komitetu ds. Pokojowego Zjednoczenia Ojczyzny, który zwykle zajmuje się sprawami dotyczącymi Korei Południowej.
W ubiegłym tygodniu, Trump zareagował na słowa przywódcy Korei Północnej, który chwalił się, że całe Stany Zjednoczone są w zasięgu jego rakiet, a przycisk nuklearny jest cały czas na jego biurku. Deklaracja ta doczekała się odpowiedzi ze strony prezydenta Stanów Zjednoczonych, Donalda Trumpa: “Północnokoreański przywódca Kim Dzong Un właśnie oświadczył, że „przycisk nuklearny jest na jego biurku przez cały czas”. Może tak ktoś z tego wycieńczonego i głodującego reżimu wyjaśniłby mu, że ja też mam przycisk atomowy, ale jest on znacznie większy i potężniejszy. I mój przycisk działa!” – napisał Trump na Twitterze.
Kresy.pl / Reuters
































