Tuż przed rozpoczęciem szczytu G20 w Australii, amerykański prezydent uznał „rosyjską agresję na Ukrainę” za zagrożenie dla całego świata. Z kolei przewodniczący Rady Europejskiej Herman Van Rompuy nie wykluczył dalszych sankcji wobec Rosji.
Barack Obama jako przykład działań Rosji względem Ukrainy podał katastrofę malezyjskiego boeinga w lipcu niedaleko Doniecka, zestrzelonego najprawdopodobniej przez prorosyjskich separatystów. Według Hermana Van Rompuya, przywódcy państw UE, którzy przybyli do Australii, omówią problem Ukrainy z prezydentem USA Barackiem Obamą.
W odpowiedzi na te zarzuty doradca prezydenta Putina do spraw polityki zagranicznej Jurij Uszakow, zaprzeczył jakiemukolwiek zaangażowaniu w ostatnie wydarzenia na Ukrainie. Jednocześnie w pełni popiera wprowadzanie w życie wrześniowych postanowień z Mińska.
Odnosząc się do sytuacji w Azji Obama stwierdził, że tamtejsze bezpieczeństwo nie może opierać się na zastraszaniu małych krajów przez większe. Potwierdził również zaangażowanie USA na rzecz swoich azjatyckich sprzymierzeńców.
Dwudniowe obrady szczytu G20 rozpoczną się w sobotę po południu czasu miejscowego.
tvp.info/bbc.com/kresy.pl






























