Program ma połączyć niemieckie finansowanie z brytyjską wiedzą techniczną i zwiększyć europejskie możliwości przeprowadzania precyzyjnych uderzeń. Rozważane są dwa warianty nowej broni: nisko lecący pocisk manewrujący oraz pocisk hipersoniczny.

Podczas lipcowego szczytu NATO w Ankarze ogłoszono program Deep Precision Strike o wartości około 35 mld euro, prowadzony przez Wielką Brytanię i obejmujący 12 państw Sojuszu Północnoatlantyckiego. Niemcy mają odegrać w nim kluczową rolę, a do 2034 roku ma powstać broń zdolna do rażenia strategicznych celów położonych nawet 2000 km w głębi terytorium Rosji.

Według wspólnych ustaleń dzienników „Die Welt” i „The Telegraph” program DPS ma stać się jednym z najważniejszych przedsięwzięć nowej współpracy obronnej Londynu i Berlina.

Czytaj też: Europejskie państwa NATO rozwijają broń dalekiego zasięgu bez udziału USA. „Przygotowują się na NATO 3.0 i erę uniezależnienia się”

Nowy etap współpracy Londynu i Berlina

Rozwój projektu następuje w okresie wyraźnego zacieśnienia niemiecko-brytyjskich relacji obronnych. Wiąże się to między innymi z ambicją rządu federalnego pod przewodnictwem Friedricha Merza, który zamierza zbudować najsilniejszą konwencjonalną armię w Europie.

„Wielka Brytania od lat pragnęła, by Niemcy odegrały w dziedzinie obronności rolę, która przez długi czas nie była politycznie możliwa. Teraz sytuacja uległa zmianie i dlatego panuje ogromna atmosfera nowych możliwości” — powiedziało brytyjskie źródło związane z bezpieczeństwem.

„Czy nadejdzie «złoty wiek»? Zainteresowanie jest z pewnością po obu stronach” — ocenił inny rozmówca.

Według informatora pod rządami premiera Andy’ego Burnhama Londyn prawdopodobnie będzie dążył do dalszego pogłębiania relacji dwustronnych. Dla Niemiec współpraca z Wielką Brytanią ma stanowić alternatywę dla trudnych projektów realizowanych dotychczas wspólnie z Francją. Londyn z kolei zastąpił spory z Berlinem dotyczące unijnych regulacji współpracą w dziedzinie bezpieczeństwa i przemysłu obronnego.

Podstawą tych działań są Deklaracja Trinity House z 2024 roku oraz zawarte rok później porozumienie z Kensington. Przedstawiciele brytyjskiego rządu chcą możliwie szybko przekształcić dotychczasowe ustalenia w formalny program rozwoju broni.

Niemieckie finansowanie i brytyjska wiedza

Szczegóły programu Deep Precision Strike pozostają tajne. Według przedstawicieli przemysłu zbrojeniowego przedsięwzięcie najprawdopodobniej będzie oparte na połączeniu niemieckiego finansowania z brytyjską wiedzą specjalistyczną.

W ramach niemieckiej polityki „Zeitenwende” rząd federalny przeprowadził reformy umożliwiające finansowanie dużych projektów obronnych bez wcześniejszych ograniczeń budżetowych. Wielka Brytania dysponuje mniejszymi możliwościami finansowymi, a sposób osiągnięcia zapowiedzianych wydatków obronnych na poziomie 3 proc. PKB nie został dotychczas ustalony.

Berlin może więc zapewnić znaczną część środków potrzebnych do prowadzenia prac, podczas gdy strona brytyjska wniesie doświadczenie technologiczne i organizacyjne. Niemcy mają jednak podejmować decyzje wolniej niż Wielka Brytania, która traktuje DPS jako jeden ze swoich najważniejszych projektów obronnych.

„Niemcy złożyli zobowiązania finansowe — i inwestują ogromne kwoty. Berlin potrzebuje co prawda nieco więcej czasu na podjęcie decyzji. Ale kiedy już się zdecydują, realizują swoje postanowienia z wręcz pruską konsekwencją” — powiedział jeden z informatorów.

Dwa warianty broni dalekiego zasięgu

W ramach programu rozpatrywane są dwa podstawowe warianty pocisku. Pierwszym jest nisko lecący pocisk manewrujący, który miałby poruszać się poniżej zasięgu rosyjskich systemów obrony powietrznej. Drugą możliwością jest broń hipersoniczna rozwijająca prędkość pięciokrotnie większą od prędkości dźwięku.

Nowy system miałby służyć do niszczenia obiektów o znaczeniu strategicznym, znajdujących się daleko za linią frontu. Potencjalnymi celami byłyby stanowiska dowodzenia, lotniska wojskowe, zakłady produkujące uzbrojenie, linie zaopatrzeniowe oraz węzły logistyczne wykorzystywane do utrzymywania rosyjskich wojsk.

„W istocie Deep Precision Strike oznacza zdolność do atakowania celów o znaczeniu strategicznym — takich jak kwatera główna przeciwnika lub węzły logistyczne, których unieszkodliwienie paraliżuje zaopatrzenie frontu” — wyjaśnił ekspert ds. rakiet w brytyjskim Royal United Services Institute Sidharth Kaushal.

Zdaniem eksperta projekt, niezależnie od ostatecznie wybranego rozwiązania technicznego, znacząco zwiększy możliwości odstraszania Rosji przez NATO.

Europejscy członkowie Sojuszu dysponują obecnie ograniczonymi zdolnościami do atakowania ważnych obiektów położonych głęboko na rosyjskim terytorium. Głównym środkiem pozwalającym na przeprowadzanie takich uderzeń pozostaje amerykański pocisk manewrujący Tomahawk o zasięgu około 2400 km.

„Poza stosunkowo niewielką liczbą pocisków manewrujących Tomahawk praktycznie nie ma nic, czym można by osiągnąć te cele” — dodał Kaushal.

Europa chce ograniczyć zależność od USA

Program DPS może stać się elementem stopniowego ograniczania zależności europejskich państw NATO od Stanów Zjednoczonych. Dotychczas to przede wszystkim amerykańskie siły zbrojne posiadały zdolność przeprowadzania precyzyjnych uderzeń dalekiego zasięgu, której brakowało większości europejskich sojuszników.

Samodzielne rozwinięcie takiej broni zwiększyłoby możliwości obronne Europy i pozwoliłoby państwom kontynentu prowadzić operacje bez uzależniania ich od każdorazowej decyzji Waszyngtonu.

Kwestia ta nabrała dodatkowego znaczenia po nasileniu napięć między Stanami Zjednoczonymi a europejskimi członkami NATO. Administracja Donalda Trumpa oceniła, że europejskie państwa nie są w stanie zastąpić USA w roli głównej potęgi zapewniającej bezpieczeństwo Zachodu.

„Prosty fakt jest taki, że żadne inne państwo ani grupa państw nie jest w stanie konkurować z amerykańskim przemysłem obronnym — ani pod względem ilościowym, ani jakościowym” — napisał we wpisie na X podsekretarz stanu w Departamencie Obrony USA Elbridge Colby.

„Stany Zjednoczone, jak mówi prezydent, produkują najlepszy sprzęt — i produkujemy go na skalę, której żaden realistyczny konkurent nie jest w stanie osiągnąć” — dodał.

Niemieckie inwestycje w brytyjski przemysł

Współpraca Londynu i Berlina nie ogranicza się do programu rakietowego. Niemieckie przedsiębiorstwa zbrojeniowe zwiększyły inwestycje w Wielkiej Brytanii, przyczyniając się do rozbudowy miejscowych zakładów oraz tworzenia nowych miejsc pracy.

W 2025 roku Rheinmetall otworzył w angielskim Telfordzie zakład „UK Gun Hall”, w którym produkowane są systemy artyleryjskie oraz działa przeznaczone do czołgów Challenger 3. Inwestycja o wartości 400 mln funtów umożliwiła utworzenie 400 miejsc pracy. Koncern uczestniczy także w produkcji kilkuset kołowych transporterów opancerzonych Boxer dla brytyjskich sił zbrojnych.

W marcu niemiecki producent broni Heckler & Koch przejął przedsiębiorstwo z branży budowy maszyn w hrabstwie Essex. Transakcja ma umożliwić zwiększenie produkcji części do broni, w tym konstrukcji wykorzystywanych przez brytyjskie siły zbrojne.

Niemiecki koncern Helsing, specjalizujący się w sztucznej inteligencji, otworzył natomiast w Plymouth fabrykę dronów podwodnych. Zakład ma produkować bezzałogowe jednostki przeznaczone do prowadzenia rozpoznania.

W ramach pogłębiania współpracy przewidziano również rozwój floty dronów morskich i realizację kolejnych projektów związanych z produkcją uzbrojenia na terytorium Wielkiej Brytanii.

Obawy o powtórzenie problemów FCAS

Przedstawiciele przemysłu zbrojeniowego pozytywnie oceniają sposób organizacji niemiecko-brytyjskich prac, wskazując na bezpośrednią komunikację i zdecydowane działanie obu stron. Ma to odróżniać projekt DPS od francusko-niemieckiego programu Future Combat Air System.

Współpraca przy FCAS zakończyła się niepowodzeniem między innymi z powodu narastającej frustracji Berlina. Strona niemiecka uważała, że Francja chce wykorzystywać niemieckie środki finansowe, nie dzieląc się jednocześnie w równym stopniu wiedzą techniczną. Problemem miała być również postawa strony francuskiej, wynikająca częściowo z wieloletnich, stosunkowo niskich niemieckich wydatków obronnych.

Powodzenie DPS mogłoby więc oznaczać osłabienie tradycyjnego francusko-niemieckiego przywództwa w europejskich projektach zbrojeniowych. Programowi grożą jednak podobne problemy związane z różnicami w poziomie zaangażowania partnerów.

Strona brytyjska ma traktować przedsięwzięcie z większym entuzjazmem, podczas gdy Niemcy chcą zachować możliwość udziału także w innych projektach. Berlin postrzega DPS jako jedną z kilku perspektywicznych inicjatyw, obok kierowanego przez Francję programu European Long-Range Strike Approach.

Eksperci krytykują odległy termin

Największe obawy dotyczą czasu potrzebnego do opracowania nowej broni. Część ekspertów uważa, że planowane zakończenie prac jest zbyt odległe wobec obecnego zagrożenia militarnego.

„Priorytetem musi być zbudowanie wstępnych zdolności w ciągu miesięcy, a nie dopiero za kilka lat” — powiedział ekspert ds. bezpieczeństwa Nico Lange.

Niemieckie Ministerstwo Obrony uznaje potrzebę szybkiego rozwinięcia broni precyzyjnej dalekiego zasięgu i pracuje nad rozwiązaniami, które mogłyby zapewnić pierwsze zdolności do przeprowadzania uderzeń z ziemi w znacznie krótszym terminie.

Jeszcze ostrzej harmonogram przedsięwzięcia ocenił były dowódca armii amerykańskiej w Europie Ben Hodges, który określił wieloletni plan jako absurdalny i wskazał na brak poczucia pilności.

„Ukraińcy dysponują już dronami, które mogą przelecieć 2000 km i przenosić dużą głowicę bojową. W końcu nie mówimy tu o wysłaniu ludzi na Księżyc” — powiedział Hodges.

Pomimo zastrzeżeń eksperci oceniają, że rozwinięcie programu Deep Precision Strike wzmocni europejskie zdolności odstraszania, zwiększy możliwości obronne NATO i rozbuduje przemysł zbrojeniowy po obu stronach kanału La Manche.

Kresy.pl/Die Welt

Tagi: , , ,
forma płatności