W Muzeum Dziedzictwa Kościelnego w Wilnie otwarto wystawę prezentującą królewskie insygnia i inne zabytki odnalezione w grudniu 2024 roku w podziemiach katedry wileńskiej.
Po raz pierwszy na jednej ekspozycji można oglądać m.in. korony Aleksandra Jagiellończyka, Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłówny. Wystawa potrwa do 30 stycznia 2027 roku.
Trzy królewskie korony, berło, jabłko, pierścienie i złote łańcuchy przez 85 lat pozostawały ukryte w podziemiach katedry wileńskiej. Badacze wiedzieli, że zabytki zabezpieczono na początku II wojny światowej, lecz nie znali miejsca ich ukrycia. Skrytkę odnaleziono dopiero 16 grudnia 2024 roku za pomocą kamery endoskopowej.
Wystawa „Ukryte w głębi. Odkrycia skarbca katedry wileńskiej” została otwarta 9 lipca w siedzibie muzeum przy ulicy św. Michała 9 w Wilnie. Bilet normalny kosztuje 10 euro, a ulgowy pięć euro.
Najważniejszą część ekspozycji stanowią insygnia związane z pochówkami króla Polski i wielkiego księcia litewskiego Aleksandra Jagiellończyka oraz dwóch żon Zygmunta Augusta: Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłówny. Znaleziska z 2024 roku pokazano razem z zabytkami odkrytymi w katedrze w 1985 roku. Cały skarbiec po raz pierwszy zaprezentowano publiczności jako jeden zespół.
Nikt nie pamiętał miejsca ukrycia
Historia odkrycia królewskich insygniów rozpoczęła się od katastrofy naturalnej. Jesienią 1931 roku, podczas prac prowadzonych po powodzi, w podziemiach katedry odnaleziono królewską kryptę. Spoczywały w niej szczątki Aleksandra Jagiellończyka, Elżbiety Habsburżanki i Barbary Radziwiłłówny, a także przeznaczone dla nich insygnia oraz inne wyposażenie grobowe.
Po wybuchu II wojny światowej kapituła katedry postanowiła zabezpieczyć najcenniejsze zabytki przed grabieżą i zniszczeniem. Część skarbca zamurowano w niszy znajdującej się w jednej ze świątynnych klatek schodowych.
Skrytkę tę odnaleziono w 1985 roku podczas montowania wentylacji. Nie było w niej jednak królewskich insygniów wydobytych z grobów w 1931 roku. Badacze przypuszczali więc, że w podziemiach katedry musi znajdować się jeszcze jedna kryjówka.
Miejsce ukrycia koron nie zostało dokładnie udokumentowane, prawdopodobnie ze względów bezpieczeństwa. Z biegiem lat wiedza o nim zanikła. Po odzyskaniu przez Litwę niepodległości kilkakrotnie podejmowano poszukiwania, lecz nie przyniosły one rezultatu.
W 2009 roku polskie Ministerstwo Kultury wspólnie z litewskimi instytucjami ochrony zabytków przeprowadziło nieinwazyjne badania podziemi. Wykorzystano georadar, kamerę termowizyjną i wykrywacz metalu. Poszukiwacze dysponowali również relacją świadka, który uczestniczył w ukrywaniu insygniów, ale nie zdołali odnaleźć skrytki.
Przełom nastąpił w grudniu 2024 roku. Badacze porównali międzywojenne plany podziemi ze współczesną dokumentacją i ponownie wykorzystali nagraną relację świadka. Dnia 16 grudnia sprawdzili za pomocą kamery endoskopowej istniejące otwory, szczeliny i puste przestrzenie w murach.
Po kilku próbach kamera ujawniła zapomnianą komorę. Jeszcze tego samego dnia zabytki wydobyto, opisano, skatalogowano i przeniesiono w bezpieczne miejsce.
Skrytka znajdowała się w korytarzu, tuż za pompą służącą do odwadniania podziemi. Fragment ściany zasłaniający kryjówkę różnił się od reszty muru, lecz przez dziesięciolecia nie wzbudzał podejrzeń.
Alina Pavasarytė, kierowniczka podziemi katedry, przyznała, że przechodziła obok tego miejsca około pięciu tys. razy, nie wiedząc, co znajduje się za ścianą.
Przedmioty umieszczono w żelaznej skrzyni i owinięto gazetami. Przez dziesięciolecia leżały w wilgotnym środowisku, w którym rozwijały się pleśń, bakterie i grzyby. Rdza ze skrzyni oraz rozkładający się papier przywarły do powierzchni zabytków i przyspieszyły ich niszczenie.
Konserwatorzy stwierdzili m.in. głęboką korozję, pęknięcia, odkształcenia, przebarwienia i rozwarstwienia metalu. Najlepiej zachowały się przedmioty wykonane z metali szlachetnych.
W skrytce znajdowała się korona Aleksandra Jagiellończyka. Odnaleziono również koronę, łańcuch, medalion, pierścień i tabliczkę trumienną Elżbiety Habsburżanki.
Z Barbarą Radziwiłłówną związane są korona, berło, jabłko królewskie, trzy pierścienie, łańcuch oraz dwie tabliczki trumienne. Wydobyto także sześć srebrnych plakiet pochodzących z kaplicy św. Kazimierza, liczne wota, krzyżyki, kolczyki, pierścienie, insygnia biskupie oraz tablicę epitafijną biskupa wileńskiego Benedykta Woyny.
Korona zabarwiła czaszkę króla na zielono
Szczególną historię ma korona Aleksandra Jagiellończyka. Wykonano ją z pozłacanej miedzi jako wyposażenie grobowe monarchy. Z czasem warstwa złota zaczęła się łuszczyć, a związki powstające podczas utleniania miedzi przeniknęły do kości.
Gdy w 1931 roku otwarto grób króla, jego czaszka miała intensywnie zielone zabarwienie. Był to skutek wielowiekowego kontaktu szczątków z miedzianą koroną, a nie choroby ani celowego barwienia kości.
Obok czaszki Aleksandra znajdował się również srebrny półgrosz wybity w mennicy wileńskiej, z wizerunkiem i imieniem króla. Moneta pozwalała zidentyfikować pochowanego.
Pod czaszką umieszczono ponadto dwa przecięte pierścienie. Kuratorzy nie przesądzają, dlaczego biżuterię uszkodzono. Jedna z hipotez zakłada, że pierścienie mogły należeć do żony Aleksandra, Heleny, a ich przecięcie symbolizowało zakończenie małżeńskiej więzi po śmierci monarchy. Nie wyklucza się jednak również praktycznej przyczyny uszkodzenia biżuterii.
Zagadkę dla badaczy stanowi natomiast korona Elżbiety Habsburżanki. Wykonano ją z pozłacanego srebra i wyposażono w mechanizm pozwalający zmieniać jej obwód.
Zdaniem kuratorki wystawy prof. Giedrė Mickūnaitė może to oznaczać, że Elżbieta nosiła koronę również za życia, podczas oficjalnych uroczystości. Zmiana rozmiaru pozwalała dopasować ją do różnych nakryć głowy. Koronę prawdopodobnie wykonano w Krakowie, gdzie Elżbieta została koronowana w 1543 roku.
Na wystawie znalazł się także medalion Elżbiety Habsburżanki wykonany z wybitej w 1533 roku złotej monety o nominale 10 dukatów, przedstawiającej Zygmunta Starego i Zygmunta Augusta. Prezentowane są również pierścienie królowych z kamieniami szlachetnymi oraz złoty łańcuch Barbary Radziwiłłówny.
Historia ukrywania skarbca
Ekspozycja nie ogranicza się do królewskich insygniów. Przedstawia kolejne etapy ukrywania i odnajdywania skarbca katedry wileńskiej: zabezpieczenie zabytków podczas najazdu moskiewskiego w 1655 roku, odkrycie królewskich grobów w 1931 roku, ukrycie zbiorów w 1939 roku, odnalezienie pierwszej skrytki w 1985 roku, ponowne zabezpieczenie przedmiotów podczas sowieckiej interwencji w 1991 roku oraz odkrycie drugiej kryjówki w 2024 roku.
Niektóre zabytki pokazano niemal w takim stanie, w jakim wyjęto je zza muru. Konserwatorzy ograniczyli się w ich przypadku do zatrzymania procesów niszczenia.
Dzięki temu zwiedzający mogą zobaczyć nie tylko dzieła dawnych złotników, lecz także ślady ich trwającego dziesięciolecia przechowywania w wilgotnej, zamurowanej skrytce.
Czytaj też: 18 kwietnia 1792 roku ostatni raz policzyliśmy polskie regalia. Potem je skradziono
Kresy.pl / BPMuziejus / National Geopgraphic
































