Kyryło Budanow przyjechał do Warszawy na rozmowy z przedstawicielami polskich władz. Głównym tematem spotkania w MSZ była decyzja Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA”.

W piątek Kyryło Budanow, bliski współpracownik prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego, spotkał się z sekretarzem stanu w MSZ Marcinem Bosackim. Tematem rozmowy była decyzja o nadaniu Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy honorowego miana „Bohaterów UPA”.

Według informacji przekazanych przez MSZ spotkanie odbyło się na prośbę strony ukraińskiej. Budanowowi towarzyszyli jego zastępcy: Iryna Wereszczuk i Serhij Kysłycia.

„Wiceminister Bosacki przedstawił polskie stanowisko, podkreślając, że decyzja prezydenta Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego wywołała ból i oburzenie w społeczeństwie polskim, które wspiera broniącą się Ukrainę od początku rosyjskiej agresji. Zaznaczył, że wzajemne relacje muszą być budowane na podstawie prawdy historycznej, szacunku dla ofiar i dialogu” — przekazał rzecznik MSZ Maciej Wewiór w rozmowie z PAP.

Spór po decyzji Zełenskiego

27 maja prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski nadał honorowe miano „Bohaterów UPA” Odrębnemu Centrum Operacji Specjalnych „Północ” Sił Operacji Specjalnych Sił Zbrojnych Ukrainy. Jednostka należy do najbardziej utajnionych struktur ukraińskiej armii i jest przeznaczona do wykonywania najtrudniejszych zadań.

Decyzja wywołała sprzeciw polskich władz. Polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych złożyło oficjalny protest, a wiceminister Marcin Bosacki spotkał się w tej sprawie z ambasadorem Ukrainy Wasylem Bodnarem. Resort dyplomacji oraz szef MSWiA Marcin Kierwiński ocenili ten krok jako błąd, który godzi w pamięć ofiar i szkodzi relacjom Polski i Ukrainy.

Decyzję skrytykowali zarówno premier Donald Tusk, jak i prezydent Karol Nawrocki. Premier uznał ją za niepokojącą z punktu widzenia relacji polsko-ukraińskich oraz naruszającą polską wrażliwość historyczną. Szef rządu zaznaczył jednak, że „każdy naród ma prawo do własnej interpretacji historii”, ale ukraińskie władze powinny rozumieć, czym UPA jest w polskiej pamięci historycznej.

Prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że chce odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. Posiedzenie Kapituły Orderu Orła Białego ma odbył się 8 czerwca. Jak stwierdził, decyzję Zełenskiego przyjął „z wielkim smutkiem”, ponieważ „tak nie buduje się relacji między narodami”. Ocenił też, że Zełenski „dostarczył najlepszego materiału i wiele tlenu rosyjskiej propagandzie”.

Minister obrony narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz przekazał stanowisko swojemu ukraińskiemu odpowiednikowi. Polityk oświadczył, że decyzja Kijowa jako „gloryfikowanie UPA jest nie do zaakceptowania”. Minister zaapelował do władz Ukrainy o ponowne rozważenie nazwy jednostki.

Kosiniak-Kamysz podkreślił, że Polska od początku rosyjskiej inwazji wspiera Ukrainę pomocą humanitarną, wojskową, logistyczną i polityczną. Jednocześnie ocenił, że uhonorowanie Ukraińskiej Powstańczej Armii budzi w Polsce „głęboki ból, niepokój i sprzeciw”.

Szef MON zaznaczył również, że „wolna Ukraina to także bezpieczeństwo Polski i całej naszej części Europy”.

W sobotę Budanow ma spotkać się z Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem. W agendzie rozmów znalazło się także omówienie bieżących działań wojennych i sytuacji na froncie.

Kult banderyzmu na Ukrainie

Decyzja o nadaniu jednej z ukraińskich jednostek wojskowych nazwy „Bohaterów UPA” wpisuje się w szerszą ukraińską politykę honorowania historii tej organizacji.

Od początku 2026 roku na Ukrainie zorganizowano wiele wydarzeń upamiętniających ruch banderowski. W styczniu Wołodymyr Zełenski nadał Centrum Szkoleniowemu Sił Systemów Bezzałogowych Sił Zbrojnych Ukrainy imię Wasyla Kuka, ostatniego przywódcy Ukraińskiej Powstańczej Armii.

Od początku nowego roku na Ukrainie zorganizowano wiele wydarzeń mających na celu upamiętnienie ruchu banderowskiego. 1 stycznia 2026 roku na Ukrainie odbyły się szeroko zakrojone obchody 117. rocznicy urodzin Stepana Bandery. W relacjach ukraińskich mediów głównego nurtu oraz organów państwowych wydarzenie to zostało przedstawione jako ważny element współczesnej tożsamości narodowej oraz symbol walki o niepodległość państwa ukraińskiego

19 stycznia w Tarnopolu odbyły się uroczystości z okazji 114. rocznicy urodzin Jarosław Stećko, jednego z czołowych przywódców Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów. W wydarzeniu uczestniczyli przedstawiciele władz oraz środowisk społecznych, którzy złożyli kwiaty przy jego popiersiu.

Jednocześnie w relacjach tych pomijano lub marginalizowano kwestie współpracy części struktur OUN z III Rzeszą oraz odpowiedzialność OUN-UPA za zbrodnie na ludności cywilnej, w tym ludobójstwo Polaków na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Przekaz medialny skupiał się niemal wyłącznie na walce z bolszewizmem i represjach ze strony Związku Sowieckiego.

W tym czasie we Lwowie ogłoszono laureata Regionalnej Nagrody imienia Stepana Bandery. Wyróżnienie trafiło do biblioteki w Drohobyczu, a uroczystości towarzyszyły rocznicowym obchodom urodzin przywódcy OUN.

Na początku maja we Lwowie odbył się marsz określany jako „Marsz Wyszywanek”, poświęcony pamięci dywizji SS „Galizien”, sformowanej 28 kwietnia 1943 roku. Podczas przemarszu pojawiły się transparenty i hasła „Banderowców nie da się zatrzymać”. W wydarzeniu uczestniczyli m.in. przedstawiciele inicjatywy określanej jako szkoła „Banderywiec”.

W maju Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że pracuje nad sprowadzeniem szczątków Stepana Bandery i kilkuset innych członków OUN-UPA.

Kolejny przykład w tym miesiącu dotyczył już instytucjonalnego upamiętniania samego Stepana Bandery. Ukraiński Instytut Pamięci Narodowej poinformował, że pracuje nad sprowadzeniem jego szczątków oraz szczątków kilkuset innych członków OUN-UPA.

UPA jest odpowiedzialna za ludobójstwo dokonane na Polakach na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej. Ofiarą zbrodni padło ponad 100 tysięcy Polaków.

Kresy.pl/Onet

Tagi: , , , ,
forma płatności