Jurij Panczenko w tekście opublikowanym na portalu Europejska Prawda obarcza Karola Nawrockiego odpowiedzialnością za zaostrzenie sporu wokół nadania ukraińskiej jednostce imienia „Bohaterów UPA”. Publicysta przekonuje, że po zwycięstwie Nawrockiego wcześniejsze nieformalne porozumienie historyczne między Kijowem a Warszawą przestało obowiązywać.
Jurij Panczenko w tekście publicystycznym opublikowanym na portalu Europejska Prawda analizuje spór wywołany nadaniem ukraińskiej jednostce nazwy „imienia Bohaterów UPA”. Autor wskazuje, że decyzja Wołodymyra Zełenskiego została w Polsce odebrana bardzo ostro, ale jednocześnie akcentuje rolę Karola Nawrockiego w zaostrzeniu polsko-ukraińskiego konfliktu pamięci.
Autor argumentuje, że wcześniej strona ukraińska miała już inicjatywy dotyczące nadawania jednostkom wojskowym nazw związanych z UPA lub jej przywódcami, ale do niedawna były one blokowane przez najwyższe władze. Według Panczenki Kijów w ten sposób przestrzegał nieformalnych ustaleń, które miały zostać osiągnięte przez Wołodymyra Zełenskiego i Andrzeja Dudę w styczniu 2022 roku podczas spotkania w rezydencji nad Wisłą.
Zobacz też: Były ambasador Polski w Kijowie zwrócił ukraińskie odznaczenie
Publicysta przywołuje relację Jakuba Kumochа, ówczesnego szefa Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta RP. Według tej relacji Duda miał informować stronę ukraińską, że polska opinia publiczna i on sam zareagują bardzo ostro na przejawy kultu osób odpowiedzialnych za rzeź wołyńską, w tym Romana Szuchewycza i Kłyma Sawura.
Panczenko pisze, że ukraińscy urzędnicy interpretowali porozumienie nieco inaczej: jako zobowiązanie Kijowa do powstrzymania się na szczeblu państwowym od gloryfikowania przywódców OUN-UPA, przy jednoczesnym powstrzymaniu się strony polskiej od wykorzystywania tych kwestii do nacisku na Ukrainę. Według autora przez długi czas obie strony unikały naruszania tych ustaleń.
Zdaniem Panczenki sytuacja zmieniła się po zwycięstwie Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich. Autor przeciwstawia go Andrzejowi Dudzie, który — według tekstu — próbował szukać porozumienia z Ukrainą. Nawrockiemu zarzuca natomiast aktywne wykorzystywanie antyukraińskich narracji w kampanii wyborczej i po objęciu urzędu.
Europejska Prawda wskazuje, że po wyborach Sejm niemal jednogłośnie przyjął uchwałę ustanawiającą 11 lipca „Dniem Pamięci o Polakach — ofiarach ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Kresach Wschodnich”. Autor przypomina także inicjatywę Nawrockiego dotyczącą tzw. ustawy antybanderowskiej, zakładającej karanie za demonstrowanie symboliki OUN-UPA i zrównanie banderyzmu z nazizmem oraz komunizmem.
Zobacz też: Lubelski Ratusz zdjął ukraińską flagę. To reakcja na decyzję Zełenskiego o UPA
W ujęciu Panczenki odpowiedzialność za obecne zaostrzenie sporu spada przede wszystkim na Karola Nawrockiego. Publicysta przekonuje, że jego działania po zwycięstwie w wyborach, w tym antybanderowskie inicjatywy polityczne i wykorzystywanie sporów historycznych w relacjach z Kijowem, doprowadziły do faktycznego wygaśnięcia nieformalnych ustaleń wypracowanych wcześniej przez Andrzeja Dudę i Wołodymyra Zełenskiego. W konsekwencji, według tej interpretacji, Zełenski przestał czuć się zobowiązany do powstrzymywania się od państwowego budowania kultu UPA.
Zobacz też: The Telegraph: Zełenski zraził jednego z najbliższych sojuszników Ukrainy
Kresy.pl/Europejska Prawda






























