Według miejscowych źródeł, wtorek był drugim dniem, w którym siły irańskie prowadziły ostrzał baz kurdyjskich separatystów w Iraku.

Irański pocisk spadły na kwaterę główną komunistycznego ugrupowania zbrojnego irańskich Kurdów – partii Komala w miejscowości Zirgwez w Iraku. Atak nastąpił tuż po północy we wtorek. Według relacjonującego go miejscowego portalu Rudaw.net obyło się bez ofiar. Dzień wcześniej Irańczycy uderzyli przy pomocy dronów na dwa obozy kurdyjskich separatystów. Dwóch ich bojowników odniosło rany. Zginęła jedna bojowniczka Komali – Gazal Mawlan.

Także w poniedziałek konsul Iranu w Irbilu, stolicy autonomicznego Regionu Kurdystanu w ramach Iranu wezwał władze tegoż regionu na wydalenia bojowników organizacji separatystycznych tworzonych na jego terytorium przez Kurdów z Iranu.

Rzecznik Komali Afszin Dadwand powiedział portalowi, że kwatera główna organizacji od rozpoczęcia wojny przez USA i Izrael była już celem “czterech czy pięciu” ataków ze strony Iranu.

Rudaw.net podkreśla, że Teheran kontynuuje ataki na kurdyjskich separatystów mimo zawieszenia broni jakie obowiązuje od ponad tygodnia między Iranem a USA.

Anonimowe źródło w Kurdyjskiej Demokratycznej Partii Iranu (KDPI) poinformowało Rudaw o kolejnym ataku dronów na obóz Azadi utrzymywanym przez nią w mieście Koja, położonym około 70 kilometrów na wschód od Irbilu. Rozmówca przekazał, że „w ataku nie było ofiar”.

Ataki są częścią serii ataków Iranu na irańskie kurdyjskie grupy opozycyjne działające w Regionie Kurdystanu. Dokonane zostały w kontekście nieoficjalnych doniesień podawanych przez kolejne środki masowego przekazu, że USA zbroją kurdyjskie grupy separatystyczne, by wywołały one rebelie w północno-zachodnim Iranie, położonym przy granicy Iraku i Turcji.

Tuż przed rozpoczęciem amerykańsko-izraelskiego ataku na Iran doszło do konsolidacji tych ugrupowań. Jako pierwsi w Polsce napisaliśmy o tym, że organizacje polityczno-militarne irańskich Kurdów od lat występujące przeciwko władzom w Teheranie ogłosiły 22 lutego połączenie sił. Demokratyczna Partia Irańskiego Kurdystanu (PDKI), Partia Wolnego Życia w Iranie (PJAK – powiązana z Partią Pracujących Kurdystanu i Partią Zjednoczenia Demokratycznego w Syrii), Partia Wolności Kurdystanu (PAK), Komala – Partia Irańskiego Kurdystanu (KSZKE) i Organizacja Walki Irańskiego Kurdystanu (Chabat) odłosiły zawiązanie tak zwanego “Sojuszu Sił Politycznych Irańskiego Kurdystanu”.

Wszystkie te organizacje mają charakter separatystyczny. Wszystkie bazują w Iraku, w jego autonomicznym Regionie Kurdystanu. Wszystkie mają charakter lewicowy, przy czym Komala jest wprost partią komunistyczną, co dodatkowo, obok czynnika etnicznego, wzmaga ich wrogość wobec władz i systemu politycznego Iranu.

Iran od połowy XX wieku między się z problemem kurdyjskiego separatyzmu. Najbardziej znaczącym jego przejawem było proklamowanie w 1946 roku pod osłoną Armii Radzieckiej i przy współpracy z Moskwą Republiki Mahabadu. Jej przywódcą został Kazi Muhammad, który był także założycielem wymienionej wcześniej Demokratycznej Partii Irańskiego Kurdystanu. Republika ta przetrwała niecały rok i upadła wraz z wycofaniem się Armii Radzieckiej z północnego Iranu w grudniu 1946 roku.

Przez dekady wymienione organizacje kurdyjskie prowadziły walkę z władzami Iranu metodami partyzanckimi i terrorystycznymi. Znacznie zaktywizowały się w czasie masowych protestów ulicznych w 2022 roku. Irańskie struktury bezpieczeństwa uderzyły następnie w nie na tyle skutecznie, że nie były one w stanie podjąć bardziej zmasowanej walki ani w czasie uderzeń amerykańsko-izraelskich, ani styczniowych zamieszek ulicznych, w czasie których mogło dochodzić do działań izraelskiego wywiadu.

Wraz z oficjalnym zakończeniem walki Partii Pracujących Kurdystanu przeciwko Turcji i rozwiązywaniem struktur parapaństwowych Kurdów w Syrii, organizacje separatystyczne irańskich Kurdów mogą uzyskać dodatkowe wsparcie kadrowe i materiałowe z zewnątrz.

rudaw.net/kresy.pl

Tagi: , , , , ,
forma płatności