Władze Mołdawii przedstawiły dokument dotyczący możliwych kierunków reintegracji Naddniestrza. Kluczowe znaczenie przypisano demilitaryzacji regionu oraz wycofaniu wojsk rosyjskich. Proces ten ma znaczenie w kontekście przyszłego dołączenia Mołdawii do Unii Europejskiej
W dniach 12–13 marca 2026 r. w Brukseli wicepremier ds. reintegracji Valeriu Chiveri przedstawił partnerom europejskim dokument dotyczący możliwych kierunków rozwiązania konfliktu w Naddniestrzu, co stało się elementem szerszych konsultacji związanych z procesem integracji Mołdawii z Unią Europejską.
Czytaj też: Przedstawicielka UE w Mołdawii widzi perspektywę rozciągnięcia władzy Kiszyniowa na Naddniestrze
17 marca w Kiszyniowie Valeriu Chiveri wyjaśnił charakter przedstawionego dokumentu, wskazując, że nie ma on statusu strategii państwowej. „Mówimy o narzędziu do konsultacji z partnerami zewnętrznymi, o zarysie pewnych pomysłów i możliwych kierunkach. W zasadzie o punkcie wyjścia do dyskusji z naszymi europejskimi partnerami” — powiedział wicepremier ds. reintegracji.
W tym samym wystąpieniu podkreślono, że odpowiedzialność za proces reintegracji pozostaje po stronie państwa mołdawskiego i nie podlega przekazaniu instytucjom unijnym. Władze w Kiszyniowie wskazały, że dialog z państwami członkowskimi i instytucjami UE ma charakter konsultacyjny i służy wypracowaniu rozwiązań w ramach zachowania suwerenności państwowej.
W odniesieniu do kierunków działań wicepremier zaznaczył, że Mołdawia dąży do wypracowania spójnej wizji reintegracji regionu. „Republika Mołdawii podchodzi do procesu reintegracji z jaśniejszą i bardziej określoną wizją, a także z determinacją, a dokument przedstawiony partnerom stanowi narzędzie dialogu i współpracy, którego celem jest określenie najlepszych rozwiązań dla kraju i obywateli po obu brzegach Dniestru” — dodał.
Może Cię zainteresować: Większość mieszkańców Mołdawii przeciw zjednoczeniu z Rumunią
Propozycje rozwiązań i rola partnerów międzynarodowych
W kontekście proponowanych rozwiązań poruszono również kwestię utworzenia międzynarodowej cywilnej misji pokojowej lub administracji cywilnej dla regionu Naddniestrza, która miałaby charakter przejściowy i wspierać proces reintegracji. Valeriu Chiveri wskazał, że koncepcja ta była już wcześniej dyskutowana, jednak obecnie pojawiły się nowe elementy wymagające dalszych konsultacji.
„Podczas wizyty w Brukseli nie omawialiśmy dokumentu w całości, ale pewne jego elementy były przedmiotem dyskusji. Odniosłem wrażenie, że nasze inicjatywy spotkały się ze zrozumieniem. Uważam jednak, że podjęcie ostatecznej decyzji nadal wymaga czasu, zwłaszcza jeśli chodzi o zaangażowanie lub akceptację wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej” — stwierdził wicepremier.
Wicepremier odniósł się również do inicjatywy utworzenia Funduszu Konwergencji, który miałby wspierać proces zbliżenia obu brzegów Dniestru. „Osobiście uważam, że Fundusz mógłby wygenerować bezprecedensową dynamikę w procesie reintegracji, a jego rezultaty mogłyby przewyższyć wszelkie obecne szacunki. Nie będę podawał szczegółów, ponieważ opracowujemy mechanizm wdrażania, ale chcemy, aby Unia Europejska była jak najbardziej aktywna” — powiedział Valeriu Chiveri.
17 marca odbyło się spotkanie grupy roboczej ds. transportu, a władze przygotowują kolejne rozmowy w ramach formatów tematycznych. Następna runda dialogu w formule „1+1” została zaplanowana na połowę kwietnia, co wskazuje na utrzymanie bieżącego kanału komunikacji między stronami.
Znaczenie demilitaryzacji i obecności wojsk rosyjskich
W lutym w analizach dotyczących procesu reintegracji podkreślono, że wycofanie wojsk rosyjskich i demilitaryzacja regionu Naddniestrza stanowią kluczowy warunek postępu w integracji europejskiej Mołdawii.
W ocenie analityków obecność wojsk rosyjskich w regionie wpływa na postrzeganie bezpieczeństwa w Europie i może stanowić czynnik ograniczający proces akcesyjny. „Te wydarzenia sprawiają, że sprawa Naddniestrza, uważana dotąd wyłącznie za kwestię mołdawską, staje się elementem bezpieczeństwa europejskiego i międzynarodowego” — wskazał analityk polityczny Mihai Isac.
Ekspert odniósł się również do szerszego kontekstu bezpieczeństwa regionalnego. „Rosja dawno temu zgodziła się wycofać swoje wojska z terytoriów okupowanych w Mołdawii i innych państwach, wskazując na liczne zobowiązania międzynarodowe, których Moskwa nie przestrzega” — stwierdził Mihai Isac.
W regionie Naddniestrza utrzymywany jest kontyngent rosyjski liczący około 1500–2500 żołnierzy, który odpowiada m.in. za ochronę składów amunicji w Kobasnej, gdzie zgromadzono około 20 000–22 000 ton uzbrojenia.
Wyzwania integracyjne
W dyskusji o przyszłości regionu zwrócono uwagę na konieczność opracowania kompleksowych rozwiązań instytucjonalnych i finansowych. „Wiemy tylko, że Fundusz Konwergencji powstanie. Rząd musi opracować podstawowe dokumenty, określić ramy działania funduszu, określić sposób gromadzenia środków i określić, jak będą one wykorzystywane” — powiedział były wicepremier ds. reintegracji Alexandru Flenchea.
W tym samym kontekście wskazano na wyzwania związane z funkcjonowaniem państwa i procesem integracji europejskiej. „Wyzwania, przed którymi stoimy, są obecne w naszym kraju. Sposób funkcjonowania naszego państwa, a często jego nieefektywne funkcjonowanie, stanowi obecnie główną przeszkodę w naszym przystąpieniu do UE. Mówiąc wprost, nie spełniamy niezbędnych standardów i kryteriów. Dlatego pracujemy nad spełnieniem tych kryteriów, jednocześnie zajmując się kwestią zagranicznej obecności wojskowej, która – musimy przyznać – stanowi istotną przeszkodę” — zaznaczył Alexandru Flenchea.
Już wcześniej w mediach pojawiły się już nieoficjalne doniesienia, że rząd Mołdawii, wspólnie z Unią Europejską i Stanami Zjednoczonymi, opracowuje plan reintegracji kraju. Władze nie ujawniają jednak szczegółów strategii, twierdząc, że może ona „zaszkodzić ostatecznemu wynikowi”.
Naddniestrze jest zdominowanym przez ludność rosyjskojęzyczną (Rosjan i Ukraińców) regionem na terytorium Mołdawii. W czasie rozkładu Związku Radzieckiego miejscowi mieszkańcy wypowiedzieli posłuszeństwo władzom w Kiszyniowie i po krótkiej wojnie domowej zakończonej w 1992 roku, wywalczyli faktyczną niepodległość. W praktyce więc Kiszyniów nigdy w pełni nie egzekwował władzy na tym niewielkim regionem.
Naddniestrzańska Republika Mołdawska ma własnego prezydenta, armię, siły bezpieczeństwa, urzędy podatkowe i walutę. Naddniestrza nie uznało jednak żadne państwa, także Rosja, która jednocześnie wspiera je gospodarczo i politycznie. Oparciem separatystów jest rosyjski kontyngent wojskowy stacjonujący na kontrolowanym przez nich terytorium.
Prozachodnia prezydent Mołdawii Maia Sandu próbowała uzależniać dostawy gazu dla Naddniestrza od uprzedniego wyprowadzenia z regionu rosyjskich żołnierzy.
Kresy.pl/Moldova 1/moldpres.md































