W Davos odbędzie się inauguracja Rady Pokoju zaproponowanej przez Donalda Trumpa. Karol Nawrocki potwierdził udział w spotkaniu, ale ak Polska nie złoży podpisu z powodów prawnych.
22 stycznia w Davos w Szwajcarii, podczas trwającego Światowego Forum Ekonomicznego, zaplanowano inaugurację Rady Pokoju, nowego organu zaproponowanego przez prezydenta USA Donald Trump. Polska otrzymała zaproszenie do udziału w inicjatywie, jednak z powodów prawnych nie dojdzie do podpisania dokumentu założycielskiego.
Prezydent Karol Nawrocki weźmie udział w spotkaniu dotyczącym Rady Pokoju, jednak – jak przekazał szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta Marcin Przydacz – podpisanie dokumentu nie nastąpi. „W związku z tym jasnym jest, że na jutrzejszym spotkaniu, na które prezydent otrzymał zaproszenie i potwierdził swoją obecność, do złożenia podpisu w sensie prawnym i faktycznym, nie dojdzie. Natomiast jasnym jest, że Polska wyraża pewne obiektywne zainteresowanie dalszym rozwojem sytuacji wokół Rady Pokoju, dalszą współpracą ze Stanami Zjednoczonymi” — powiedział Przydacz.
Szef Biura Polityki Międzynarodowej poinformował, że polski porządek prawny wymaga zgody Rady Ministrów oraz ratyfikacji parlamentu. Dodał, że Stany Zjednoczone przyjmują tę sytuację „z pełnym zrozumieniem”, a opinia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, o którą wystąpił prezydent, wskazuje na zainteresowanie inicjatywą także po stronie rządowej.
Do zaproszenia odniósł się również Andrzej Duda, który ocenił, że odrzucenie propozycji byłoby nieracjonalne. „Jeśli chcemy osiągnąć pokój, i to w formule, gdzie inaczej niż w ONZ nikt nie będzie miał prawa weta, to pytanie, czy nie byłoby warto stać się członkiem tej Rady Pokoju. Bo przecież chcielibyśmy być przy stole, gdy rozstrzygać będą się sprawy dla świata kluczowe. Obecność w takim gremium, które faktycznie miałoby moc decyzyjną i sprawczą, byłoby dużym osiągnięciem polskiej dyplomacji” — powiedział były prezydent w rozmowie z Onetem.
We wtorek prezydent Karol Nawrocki rozmawiał w sprawie zaproszenia z premierem Donaldem Tuskiem, a Kancelaria Prezydenta wystąpiła do Ministerstwa Spraw Zagranicznych o pilną opinię. Rząd podkreślił, że ewentualne zobowiązania międzynarodowe wymagają jego zgody i ratyfikacji przez Sejm.
Zaproszenia do Rady Pokoju otrzymało 49 państw oraz Komisja Europejska. Biały Dom ujawnił, że warunkiem przystąpienia do rady jest zobowiązanie finansowe w wysokości co najmniej 1 mld dolarów. Zgodnie z założeniami Rady Pokoju państwa członkowskie mają być wybierane przez prezydenta USA na 3-letnią kadencję. Przewidziano również możliwość uzyskania statusu stałego członka po wniesieniu opłaty w wysokości 1 mld dolarów.
Grupa państw, które odmówiły przystąpienia do inicjatywy, pozostaje nieliczna. Wśród nich znalazły się m.in. Francja, Niemcy, Włochy, Norwegia, Szwecja, Dania i Słowenia. W inauguracji prawdopodobnie nie weźmie udziału również Ukraina. We wtorek Wołodymyr Zełenski powiedział, że „propozycja ta wydaje się jednak nierealna, jeśli chodzi o wspólny udział Kijowa i Moskwy w takich organizacjach”.
Donald Trump postrzega Radę Pokoju jako potencjalny substytut ONZ. Urzędnicy USA rozważają zaangażowanie gremium w rozwiązywanie innych konfliktów na świecie, w tym na Ukrainie oraz w Wenezueli.
Kresy.pl/Tokfm
































