Administracja prezydenta USA zaprosiła 49 państw łącznie z Polską oraz Komisję Europejską do udziału w Radzie Pokoju, która ma tymczasowo zarządzać Strefą Gazy po zawarciu porozumienia pokojowego. Członkostwo w gremium ma być powiązane z obowiązkiem wpłaty co najmniej 1 mld dolarów.
Po zaakceptowaniu przez Izrael oraz Hamas porozumienia pokojowego dotyczącego Strefy Gazy, 16 stycznia administracja prezydenta Stanów Zjednoczonych zaproponowała utworzenie nowego gremium międzynarodowego, które miałoby tymczasowo zarządzać terytorium zniszczonym przez działania wojenne. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Bloomberg, do udziału w Radzie Pokoju zaproszono łącznie 49 państw oraz Komisję Europejską.
Biały Dom ujawnił, że warunkiem przystąpienia do rady jest zobowiązanie finansowe w wysokości co najmniej 1 mld dolarów. Trump domaga się również wykładania pieniędzy w zamian za bezterminowe zasiadanie w tak pomyślanym organie.
W liście skierowanym do zaproszonych przywódców Donald Trump wskazał, że „nadszedł czas zmienienia marzeń w rzeczywistość”, a powoływana Rada Pokoju ma być „najbardziej imponującą i ważną Radą kiedykolwiek zebraną”. Zgodnie z zapowiedziami, decydujący głos w sprawie zapraszania kolejnych państw do udziału w pracach gremium ma należeć do prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Pełna lista członków Rady Pokoju:
- Albania
- Argentyna
- Australia
- Austria
- Bahrajn
- Białoruś
- Brazylia
- Kanada
- Cypr
- Egipt
- Komisja Europejska
- Finlandia
- Francja
- Niemcy
- Grecja
- Węgry
- Indie
- Indonezja
- Irlandia
- Izrael
- Włochy
- Japonia
- Jordania
- Kazachstan
- Maroko
- Holandia
- Nowa Zelandia
- Norwegia
- Oman
- Pakistan
- Paragwaj
- Polska
- Portugalia
- Katar
- Rumunia
- Rosja
- Arabia Saudyjska
- Singapur
- Słowenia
- Korea Południowa
- Hiszpania
- Szwecja
- Szwajcaria
- Tajlandia
- Turcja
- Zjednoczone Emiraty Arabskie
- Wielka Brytania
- Ukraina
- Uzbekistan
- Wietnam
Zgodnie z komunikatem administracji amerykańskiej w skład Rady Pokoju weszli sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik Steve Witkoff, zięć prezydenta Jared Kushner oraz były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Do gremium dołączyli również amerykański miliarder Marc Rowan, prezes Banku Światowego Ajay Banga oraz doradca prezydenta Robert Gabriel.
W poprzednich dniach informowaliśmy o indywidualnych zaproszeniach liderów państw. W poniedziałek otrzymał je Karol Nawrocki, do czego odniósł się dzień później rzecznik prezydenta Rafał Leśkiewicz: „Pojawiło się takie zaproszenie skierowane przez pana prezydenta Donalda Trumpa do pana prezydenta Karola Nawrockiego. To jest nowa formuła zaproponowana przez prezydenta Stanów Zjednoczonych. Takie zaproszenia dostali przywódcy około 60 państw. My nie wiemy, którzy do końca, bo nie wszyscy jeszcze poinformowali o tym publicznie, ale wiemy na pewno, że Kanada, Niemcy, Francja, Turcja, oczywiście także Rosja i Białoruś z tego, co słyszymy, Węgry, natomiast wiele państw otrzymało zaproszenie do udziału w Radzie Pokoju”
Rafał Leśkiewicz podkreślił, że prezydent RP nie podjął jeszcze decyzji w sprawie udziału w nowym gremium. „Przede wszystkim działa bardzo odpowiedzialnie, bo współdziała w tym zakresie z rządem. Pan prezydent skierował pismo do ministerstwa spraw zagranicznych, to jest formalna recepcja artykułu 133 polskiej konstytucji o współdziałaniu w ramach realizacji polityki międzynarodowej o opinie dotyczącą formalnych aspektów dotyczących przystąpienia do Rady Pokoju, a jaka będzie decyzja Pana prezydenta dowiemy się już wkrótce” — dodał rzecznik.
W Strefie Gazy od 10 października 2025 roku obowiązuje zawieszenie broni, a 13 października doszło do podpisania porozumienia pokojowego przez przywódców USA, Kataru, Egiptu i Turcji. Zakłada ono wdrożenie 20-punktowej propozycji Donalda Trumpa, którą przedstawił on 29 września, po wcześniejszych konsultacjach z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu.
Plan zakłada objęcie Strefy Gazy tymczasową administracją nadzorowaną przez prezydenta USA i wspieraną przez „międzynarodowe siły stabilizacyjne”. Według sondażu popiera go większość Palestyńczyków.
Według publikacji dziennika „Financial Times”, w administracji amerykańskiej pojawił się również pomysł rozszerzenia kompetencji Rady Pokoju poza Strefę Gazy. Gazeta poinformowała, że urzędnicy USA rozważają zaangażowanie gremium w rozwiązywanie innych konfliktów na świecie, w tym na Ukrainie oraz w Wenezueli.
Jedna z osób zaznajomionych z planami administracji powiedziała „Financial Times”, że Biały Dom postrzega Radę Pokoju jako „potencjalny substytut ONZ, (…) rodzaj równoległego, nieoficjalnego organu zajmującego się konfliktami również poza Gazą”. Taka koncepcja wpisuje się w podejście akcentujące skuteczność działań państwowych i ograniczanie roli rozbudowanych struktur ponadnarodowych.
Kresy.pl/Bloomberg
































