Biały Dom przedstawił skład Rady Pokoju, która ma odpowiadać za zarządzanie Strefą Gazy i wdrażanie kolejnej fazy rozejmu. Na jej czele stoi prezydent USA Donald Trump, a w gremium znaleźli się przedstawiciele amerykańskiej administracji, świata finansów oraz politycy zagraniczni.

Ogłoszenie personaliów nastąpiło dzień po zapowiedzi powołania gremium, które zostało wpisane do przygotowanego przez Trumpa planu pokojowego zaakceptowanego zarówno przez Izrael, jak i palestyński Hamas.

Zgodnie z komunikatem administracji amerykańskiej w skład Rady Pokoju weszli sekretarz stanu USA Marco Rubio, specjalny wysłannik Steve Witkoff, zięć prezydenta Jared Kushner oraz były premier Wielkiej Brytanii Tony Blair. Do gremium dołączyli również amerykański miliarder Marc Rowan, prezes Banku Światowego Ajay Banga oraz doradca prezydenta Robert Gabriel.

Równolegle ogłoszono, że bułgarski dyplomata Nikołaj Mładenow obejmie funkcję wysokiego przedstawiciela do spraw Strefy Gazy. Jak poinformował Biały Dom, jego zadaniem będzie pełnienie roli łącznika pomiędzy Radą Pokoju a nowymi lokalnymi władzami w enklawie, określanymi jako Narodowy Komitet Administracji Strefy Gazy. W czwartek prezydent Trump wyraził poparcie dla tego Komitetu, podkreślając, że tworzą go „palestyńscy technokraci”.

W tym samym czasie powołano zarząd Rady Pokoju, w którym znalazł się między innymi minister spraw zagranicznych Turcji Hakan Fidan. Administracja USA zapowiedziała, że w nadchodzących tygodniach zostaną ujawnione nazwiska kolejnych członków gremium.

W Strefie Gazy od 10 października 2025 roku obowiązuje zawieszenie broni, a 13 października doszło do podpisania porozumienia pokojowego przez przywódców USA, Kataru, Egiptu i Turcji. Zakłada ono wdrożenie 20-punktowej propozycji Donalda Trumpa, którą przedstawił on 29 września, po wcześniejszych konsultacjach z premierem Izraela Binjaminem Netanjahu.

Plan zakłada objęcie Strefy Gazy tymczasową administracją nadzorowaną przez prezydenta USA i wspieraną przez „międzynarodowe siły stabilizacyjne”. Według sondażu popiera go większość Palestyńczyków.

Według piątkowej publikacji dziennika „Financial Times”, w administracji amerykańskiej pojawił się również pomysł rozszerzenia kompetencji Rady Pokoju poza Strefę Gazy. Gazeta poinformowała, że urzędnicy USA rozważają zaangażowanie gremium w rozwiązywanie innych konfliktów na świecie, w tym na Ukrainie oraz w Wenezueli.

Jedna z osób zaznajomionych z planami administracji powiedziała „Financial Times”, że Biały Dom postrzega Radę Pokoju jako „potencjalny substytut ONZ, (…) rodzaj równoległego, nieoficjalnego organu zajmującego się konfliktami również poza Gazą”. Taka koncepcja wpisuje się w podejście akcentujące skuteczność działań państwowych i ograniczanie roli rozbudowanych struktur ponadnarodowych.

Powołanie rady i wcześniejsze zawieszenie broni nie rozwiązało jednak całkowicie konfliktu. Izraelczycy okupują już ponad połową terytorium Strefy Gazy. 5 stycznia wznowiono intensywne bombardowania artyleryjskie i ostrzał śmigłowców na obszarach na północ i wschód od miast Rafah i Chan Junus. Październikowe zawieszenie broni wyznaczyło w Strefie Gazy tak zwaną “żółtą linię”. Oddzieliła ona peryferie palestyńskiej eksklawy, jako strefę dalszej okupacji przez armię izraelską, która staje się strefą śmierci dla Palestyńczyków.

Od początku wojny w Strefie Gazy zginęło już ponad 67 tys. Palestyńczyków. 169 tys. zostało rannych. 11 tys. uważanych jest za zaginionych. Izraelczycy przyznali, że w okresie od marca do sierpnia bieżącego roku 80 proc. ich ofiar w Strefie Gazy stanowili cywile.

Kresy.pl/The White House

Tagi: , ,
forma płatności