W ramach unijnego systemu ETS 16 polskich firm, głównie lokalnych ciepłowni, nie rozliczyło się z uprawnień do emisji CO2. W jednym z najbardziej znanych przypadków na EC Zagłębie Dąbrowskie nałożono karę 248 mln zł za brak rozliczenia za 2020 rok.
Na początku listopada w Unii Europejskiej, po porozumieniu ministrów ds. klimatu państw członkowskich, ustalono nowy cel, zgodnie z którym do 2040 roku emisje gazów cieplarnianych na terytorium UE mają zostać zredukowane o 90 proc. względem 1990 roku, co oznacza dalsze zaostrzenie polityki klimatycznej i rosnącą rolę systemu EU ETS. Mechanizm ten opiera się na nadawaniu rynkowej wartości emisjom CO2 poprzez obowiązek zakupu uprawnień przez przedsiębiorstwa objęte limitami, w tym wytwórców energii, przemysł ciężki i lotnictwo, a koszty tych uprawnień przenoszone są na odbiorców w cenach towarów i usług.
W 2025 r. w Polsce system ETS szczególnie uderzył w małe, lokalne ciepłownie, ponieważ 16 firm nie rozliczyło się z uprawnień do emisji CO2, co stało się przedmiotem analizy i debaty publicznej. Dziennik „Rzeczpospolita” zwrócił uwagę na skalę problemu i reakcję władz, wskazując, że „Problem może narastać. Potrzebę zmian dostrzega rząd”.
W 2020 r. w przypadku EC Zagłębie Dąbrowskie, wcześniej znanej jako EC Będzin, doszło do braku rozliczenia emisji, co skutkowało nałożeniem przez Głównego Inspektora Ochrony Środowiska kary w wysokości 248 mln zł. Spółka nie umorzyła ponad 2,1 mln certyfikatów EUA, których wartość oszacowano na około 176 mln euro, a w swoim stanowisku wskazywała, że regulowane przez Urząd Regulacji Energetyki taryfy nie uwzględniały rzeczywistych kosztów zakupu uprawnień do emisji CO2.
W komentarzu do zasad sankcjonowania naruszeń prezes Stowarzyszenia Odpowiedzialna Transformacja Energetyczna odniósł się do sztywności obowiązujących przepisów. „Kara jest sztywna i nie uwzględnia przyczyn ani sytuacji finansowej firmy. Tę samą sankcję dostaje podmiot, który spóźnił się jeden dzień i ten, który w ogóle nie dokonał rozliczenia” — powiedział „Rzeczpospolitej” Karol Wenus.
W listopadzie ubiegłego roku informowaliśmy, że największe polskie spółki energetyczne wydały dziesiątki miliardów złotych na zakup uprawnień do emisji CO2. Orlen ostrzega przed wyczerpaniem puli uprawnień ok. 2039 r., czyli znacznie wcześniej niż wynika z przyjętego harmonogramu redukcji, który zakłada neutralność klimatyczną UE w 2050 r.
Z udostępnionych przez grupy energetyczne danych wynika, że tylko cztery firmy – Orlen, PGE, Enea i Tauron – wydały w 2024 roku łącznie blisko 45 mld zł na zakup uprawnień do emisji. Jednocześnie statystyki Krajowego Ośrodka Bilansowania i Zarządzania Emisjami pokazują, że wskaźnik emisyjności polskiej gospodarki stopniowo maleje: w 2015 roku emisja CO2 dla energii elektrycznej produkowanej w instalacjach spalania paliw wynosiła 810 kg/MWh, a w 2023 r. spadła do 743 kg/MWh, co jest w dużej mierze efektem wysokich kosztów emisji i wymuszonej nimi transformacji.
„W Polsce skutki wprowadzenia ETS2 będą szczególnie dotkliwe”
ETS2 obejmie paliwa wykorzystywane w transporcie, budownictwie i ogrzewaniu. System ten wprowadzi dodatkowe koszty za każdą tonę wyemitowanego dwutlenku węgla, co przełoży się na ceny gazu, węgla i paliw płynnych.
Bernd Weber, szef think tanku Epico Klima-Innovation z siedzibą w Brukseli i Berlinie, wskazał, że w Polsce skutki wprowadzenia ETS2 będą szczególnie dotkliwe. Rachunki za ogrzewanie mogą wzrosnąć nawet o 150 proc. Ekspert zaznaczył, że w Niemczech cena za CO₂ jest już wliczana w rachunki za ogrzewanie i transport, co złagodzi efekt wejścia ETS 2. Obecnie stawka wynosi tam 55 euro za tonę CO₂, a po rozszerzeniu systemu ma kształtować się w przedziale 50–75 euro. „Rachunek za zatankowanie samochodu lub za zużycie gazu nie będzie szokiem” — dodał Weber. Zwrócił jednocześnie uwagę, że liczba pozwoleń na emisję będzie maleć, przez co na początku przyszłej dekady cena może dojść do 100 euro za tonę CO₂.
Jak w październiku wskazywała minister klimatu Paulina Hennig-Kloska, w najgorszym scenariuszu koszt węgla może wzrosnąć aż o 450 zł za tonę, a ceny benzyny i diesla mogą podskoczyć o 40–50 groszy na litrze.
Warto dodać, że od 2028 r. wejdzie w życie zakaz instalacji pieców na gaz i węgiel dla budynków należących do państwa lub samorządów. Od 2030 r. zostanie wprowadzony zakaz montowania kotłów gazowych w nowych budynkach. Do 2040 roku te zmiany obejmą również budynki istniejące. Te zmiany będą niekorzystne dla wielu Polaków, którzy w ostatnim czasie skorzystali z programu „Czyste Powietrze” i wymienili swoje stare piece na instalacje gazowe. W całej Polsce z ogrzewania gazowego korzysta 2 mln gospodarstw domowych.
ETS2 obejmie również sektor transportu i budownictwa. Średnie gospodarstwo domowe emituje ok. 6 ton CO2 rocznie. Oznaczałoby to dodatkowy koszt w wysokości ok. 1,2 tys. zł rocznie.
Kolejną kwestią jest wymóg termomodernizacji budynków. W Polsce ponad 4 mln budynków wymaga docieplenia ścian, wymiany okien, instalacji nowych systemów grzewczych czy wykonanie audytów energetycznych.
Kresy.pl/Rzeczpospolita































