Do Polski trafiają coraz większe ilości cementu z państw trzecich. Producenci alarmują, że tańszy import, nieobjęty pełnymi kosztami emisji, uderza w krajowy przemysł i miejsca pracy.
W 2025 roku na polski rynek trafiło 1,73 mln ton cementu pochodzącego spoza Unii Europejskiej, a prognozy na 2026 rok wskazują na dalszy wzrost importu do poziomu przekraczającego 2 mln ton. Zjawisko to budzi poważne obawy przedstawicieli branży, którzy wskazują na pogarszającą się sytuację krajowego przemysłu cementowego.
Zdaniem producentów, rosnący napływ tańszego cementu z państw trzecich prowadzi do nierównej konkurencji. Wskazują oni, że zagraniczni producenci nie ponoszą kosztów związanych z emisją dwutlenku węgla, podczas gdy przedsiębiorstwa działające w Polsce są obciążone systemem EU ETS zarówno w zakresie produkcji energii, jak i samego procesu wytwarzania cementu.
Jak podkreślił dyrektor wykonawczy Stowarzyszenia Producentów Cementu Zbigniew Pilcha, „w przypadku cementu produkowanego za naszą wschodnią granicą, w Turcji czy północnej Afryce producenci nie ponoszą kosztów emisji CO2”. Dodał, że polski przemysł ponosi te koszty podwójnie, co znacząco osłabia jego konkurencyjność.
Branża zwraca uwagę, że mimo wdrożenia mechanizmu CBAM, czyli tzw. cła węglowego, system nie działa w pełni skutecznie. „Bez skutecznej weryfikacji rzeczywistej emisyjności cementu importerzy mogą zaniżać koszty emisji”, wskazują przedstawiciele sektora, podkreślając ryzyko nadużyć oraz rozwój szarej strefy.
W ocenie producentów, problem wpisuje się w zjawisko tzw. „ucieczki emisji”, polegające na przenoszeniu produkcji poza Unię Europejską do krajów o mniej restrykcyjnych regulacjach klimatycznych, a następnie ponownym wprowadzaniu gotowych produktów na rynek unijny.
Konsekwencje ekonomiczne tego trendu są już widoczne. Szacuje się, że każda tona importowanego cementu oznacza około 136 zł strat dla sektora finansów publicznych. W latach 2024–2025 sam import z Ukrainy miał wygenerować ponad 200 mln zł strat dla Skarbu Państwa.
Przedstawiciele branży ostrzegają również przed skutkami dla rynku pracy. Jak wskazał Zbigniew Pilcha, „spodziewamy się, że w 2026 roku import cementu wyniesie ponad 2 mln ton, z czego około milion z Ukrainy”. Podkreślił, że odpowiada to rocznej produkcji jednej cementowni w Polsce, która zapewnia zatrudnienie dla ponad 300 osób oraz kolejne ponad 1200 miejsc pracy w łańcuchu dostaw.
Zobacz też: Cement z Ukrainy zalewa rynek. Producenci chcą limitu importu w nowej umowie handlowej
Z kolei członek zarządu Heidelberg Materials Polska Andrzej Losor zaznaczył, że „taka sytuacja ogranicza sprzedaż krajowych producentów”, co już przekłada się na spadek produkcji w Polsce. W jego ocenie, utrzymanie obecnych trendów może prowadzić do ograniczenia mocy produkcyjnych oraz dalszej utraty miejsc pracy.
Branża apeluje o wprowadzenie dodatkowych rozwiązań, w tym uszczelnienie mechanizmu CBAM oraz objęcie cementu systemem SENT, aby ograniczyć negatywne skutki rosnącego importu i zabezpieczyć krajowy rynek.
Kresy.pl/Bankier






























