Premier Węgier ocenił, że Budapeszt pomaga Ukrainie i nie jest zainteresowany jej destabilizacją. Wskazał, że kondycja sąsiedniego państwa ma bezpośredni wpływ na bezpieczeństwo i interesy Węgier.

Premier Węgier Viktor Orban oświadczył, że jego kraj wspiera Ukrainę i nie dąży do jej zniszczenia. Wypowiedź została opublikowana w piątek w mediach społecznościowych. Szef węgierskiego rządu zaznaczył, że ewentualny upadek Ukrainy byłby dla Budapesztu „katastrofą”.

Orban zwrócił uwagę, że znaczenie sytuacji u sąsiada jest szczególnie dobrze rozumiane przez mieszkańców obszarów wiejskich. „Ludzie na wsi doskonale to rozumieją: wartość twojej działki zależy nie tylko od jakości twojej własności, ale także od tego, kim jest twój sąsiad, w jakim jest stanie i kto tam mieszka” — napisał.

Premier podkreślił, że stabilność Ukrainy pozostaje istotna z punktu widzenia bezpieczeństwa regionalnego oraz interesów gospodarczych Węgier. W tym kontekście wskazał na konkretne formy pomocy energetycznej udzielanej przez Budapeszt.

Według przedstawionych danych Węgry dostarczają na Ukrainie 44 procent energii elektrycznej oraz 58 procent gazu. Orban ocenił, że bez tych dostaw sytuacja po stronie ukraińskiej byłaby znacznie trudniejsza.

Po piątkowym szczycie Rady Europejskiej 19 grudnia w Brukseli zapadła decyzja o udzieleniu Ukrainie wsparcia w formie pożyczki w wysokości 90 mld euro na kolejne dwa lata. Z przedstawionych informacji wynika, że mechanizm ma zostać sfinansowany ze wspólnego długu, gwarantowanego unijnym budżetem, a udziału w zaciągnięciu tego zobowiązania odmówiły Czechy, Węgry i Słowacja.

Premier Węgier Viktor Orbán po zakończeniu szczytu zabrał głos w tej sprawie. Polityk napisał w serwisie X, iż „udało się uniknąć bezpośredniego zagrożenia wojną”, która jego zdaniem groziłaby Europie, gdyby UE zdecydowała się na konfiskatę rosyjskich aktywów, a jednocześnie stwierdził, że w Brukseli wciąż trwają przygotowania wojenne.

Po rozmowie z dziennikarzami Orbán skrytykował też założenie, że koszty wojny zostaną przerzucone na Rosję po jej zakończeniu. Nazwał oszustwem ideę, jakoby kraje zachodnie wierzyły, że „tę wojnę można stoczyć nie wydając ani grosza”, a potem koszty pokryje Rosja w formie odszkodowań wojennych.

Orbán zakwestionował także fakt dotyczący agresji Rosji na Ukrainę. „Spokojnie jedzą śniadanie w domu, piją kawę i myślą, jak moralnie słuszne jest pomaganie małemu krajowi, który został zaatakowany, choć nie jest on taki mały i nie jest jasne, kto kogo zaatakował. Tak czy inaczej, pomagamy teraz krajowi, który padł ofiarą przemocy i nic nas to nie kosztuje. Ale w końcu to oni (kraje UE – red.) zapłacą” — stwierdził premier Węgier.

Kresy.pl/X

Tagi: ,
forma płatności