5 grudnia 1906 roku papież Pius X imiennie ekskomunikował Marię Franciszkę Kozłowską, zwaną Mateczką – założycielkę ruchu mariawitów. Był to pierwszy w dziejach Kościoła katolickiego przypadek nałożenia osobnej klątwy na kobietę.
Skutkowało dla katolików zakazem jakiegokolwiek kontaktu z nią. W jej obecności należało m.in. przerywać nabożeństwa. Jak doszło do tej niezwykłej sytuacji?
Intencje były szlachetne
Maria Franciszka Kozłowska urodziła się w 1862 roku w Wielicznej, w zubożałej rodzinie szlacheckiej związanej z tradycją powstańczą. Od dzieciństwa wyróżniała się skrajną pobożnością: pościła, umartwiała się, koncentrowała życie wokół adoracji Eucharystii. Równocześnie otrzymała staranne wykształcenie, nauczyła się kilku języków i pracowała jako nauczycielka w Warszawie.
W realiach nasilonych po powstaniu styczniowym carskich represji wobec zakonów wstąpiła do jednego z ukrytych zgromadzeń, tworzonych przez o. Honorata Koźmińskiego, a następnie w Płocku założyła Zgromadzenie Sióstr Ubogich św. Matki Klary, oparte na ubóstwie i nieustającej adoracji Najświętszego Sakramentu.
2 sierpnia 1893 roku w Płocku Kozłowska przeżyła objawienie, które nazwała Dziełem Wielkiego Miłosierdzia. Uważała, że Bóg zlecił jej podwójną misję: ratowanie świata przez cześć eucharystyczną oraz naprawę moralności duchowieństwa poprzez stworzenie Zgromadzenia Kapłanów Mariawitów. Do ruchu przystępowali gorliwi księża diecezjalni, co w warunkach zaboru rosyjskiego nadawało mu duże znaczenie społeczne i religijne. Zgromadzenie tworzone było jednak w ukryciu, bez zgody biskupów.
Próba legalizacji nie powiodła się
Kiedy w 1903 roku mariawici podjęli starania o legalizację, Kozłowska przesłała biskupom i do Rzymu spis swoich objawień. W wersji skierowanej do Watykanu znalazły się sformułowania, które świadczyły o tym, że mariawici przyrównali prerogatywy Kozłowskiej do przywilejów Najświętszej Maryi Panny. Dla władz kościelnych było to oczywiste bluźnierstwo.
Dodatkowo mariawici przesłali do Stolicy Apostolskiej listę duchownych oskarżanych o niemoralne życie, co odebrano jako frontalny atak na episkopat. W 1904 roku Kongregacja Inkwizycji nakazała rozwiązanie ruchu, a 12 kwietnia 1906 roku ogłoszono encyklikę potępiającą mariawityzm. Kulminacją było imienne obłożenie Kozłowskiej ekskomuniką 5 grudnia, rozszerzoną później na jej najbliższych współpracowników. Kozłowską określono jako osobę wymagającą „wyleczenia z halucynacji”.
Ekskomunika nie zatrzymała ruchu
Ekskomunika większa z 5 grudnia zakazywała katolikom jakichkolwiek kontaktów z Kozłowską; w razie jej obecności należało przerywać nabożeństwa. Pod koniec roku imienną klątwą objęto także przełożonego Zgromadzenia Kapłanów Mariawitów, ks. Jana Marię Michała Kowalskiego, a następnie tych, którzy pozostali wierni Mateczce i jej objawieniom.
Ekskomunika nie zatrzymała jednak ruchu. Korzystając z carskiego ukazu tolerancyjnego, mariawici zaczęli organizować własny Kościół, budować świątynie i placówki charytatywne. W Płocku powstał nawet kompleks z katedrą, klasztorem i instytucjami opiekuńczymi, a wspólnota liczyła tysiące wiernych i dziesiątki księży, także poza granicami Polski. Początkowo mariawici cieszyli się bowiem sporą renomą.
Zmieniło się to dość szybko. Po zerwaniu mariawitów z papiestwem centralną postacią tworzącego się Kościoła stała się Mateczka. Już w 1906 roku ukazał się sygnowany przez ks. Kowalskiego okólnik „Mariawici wierzą”, w którym stwierdzano: „Mariawici wierzą: 1) w to wszystko czego Kościół katolicki naucza, 2) że Pan Bóg Marię Franciszkę (Kozłowską) uczynił najświętszą i dał jej te łaski, jakie dał Najświętszej Maryi Pannie, Matce Bożej, 3) że w ręku św. Marii Franciszki jest miłosierdzie dla całego świata i nikt bez jej pomocy i pośrednictwa nie dostąpi miłosierdzia, 4) że modlitwa do św. Marii Franciszki nie tylko jest pożyteczna, ale konieczna do odparcia szatańskich zasadzek i do utwierdzenia duszy w łasce Bożej”.
Dzieci „niepokalanie poczęte”
Po śmierci Kozłowskiej w 1921 roku jej następca, arcybiskup Kowalski, rozwinął silny kult Mateczki, wprowadził kapłaństwo kobiet, mistyczne małżeństwa księży z zakonnicami i ogłaszał dzieci z tych związków „niepokalanie poczętymi”. Pojawiły się poważne oskarżenia obyczajowe, procesy i wyroki, co skompromitowało ruch i doprowadziło do gwałtownego odpływu wiernych.
Konflikt wokół Kowalskiego zakończył się rozłamem: większość wiernych utworzyła Starokatolicki Kościół Mariawitów, który wycofał najbardziej kontrowersyjne reformy, mniejszość skupiła się wokół radykalniejszej interpretacji dziedzictwa Mateczki w Felicjanowie.
Dzisiaj mariawityzm jest wyznaniem marginalnym. Starokatolicki Kościół Mariawitów skupia w Polsce nieco ponad 20–22 tys. wiernych, natomiast Kościół Katolicki Mariawitów liczy około 2 tys. wyznawców.
Kresy.pl
Czytaj też:









