W piątek otwarto biuro L3Harris w Warszawie. Krytycy alarmują: Polska może stać się montownią zagranicznych radiostacji RF-9820S, mimo posiadania własnych, certyfikowanych rozwiązań.
W piątek ogłoszono oficjalne otwarcie nowego biura L3Harris Technologies w Warszawie, co wywołało falę krytyki wśród komentatorów. Krytycy zwracają uwagę, że decyzja o współpracy z zagraniczną firmą, mimo posiadania w Polsce własnych certyfikowanych rozwiązań, może ograniczać rozwój krajowego przemysłu obronnego.
Chodzi m.in. o radiostację L3Harris RF-9820S, której produkcja ma być uruchomiona w Polsce we współpracy z CTM. Urządzenie działa w szerokim zakresie częstotliwości 225–2600 MHz, ale część tego pasma pokrywa się z obszarem cywilnym, co ogranicza praktyczne zastosowanie w warunkach wojskowych. Największym problemem jest brak certyfikacji NSA Type 1, zapewniającej najwyższy poziom szyfrowania dla informacji ściśle tajnych. Radiostacja korzysta jedynie z waveformów o niższym poziomie bezpieczeństwa, co zwiększa ryzyko przechwycenia komunikacji i osłabia ochronę danych operacyjnych.
Chyba nie ma nic bardziej wkurwiającego (tak będą wulgaryzmy) niż sytuacja, w której posiadając własne certyfikowane (warto zaznaczyć) rozwiązania, dokonujemy samo zaorania podpisując kontrakty z zagranicznym prywatnym przedsiębiorstwem (bo prywatny jest już dobry, ale nie daj… https://t.co/gDi8I1vU1T pic.twitter.com/oiSxeqGGL4
— Krystian Pograniczny 🦅🇵🇱 (@Krystian_Pogr) November 22, 2025
Zobacz: Media: Borsuki z amerykańskimi radiostacjami niekompatybilnymi z naszą łącznością
Dodatkowo, urządzenie nie jest w pełni kompatybilne ze starszym sprzętem używanym w Wojsku Polskim, pracującym w pasmach 30–88 MHz. Zdaniem krytyków, w efekcie Polska może stać się de facto montownią zagranicznego sprzętu, zamiast wzmacniać własne kompetencje technologiczne.
Cyfrowa Suwerenność, Repolonizacja 🤡 https://t.co/ho5gHGR2US
— Tomasz Rychter (@TomaszRychter) November 22, 2025
Komentatorzy wskazują, że krajowe firmy, takie jak Radmor, oferują systemy łączności spełniające wysokie standardy, w tym wymagane dla informacji tajnych, które mogłyby zostać rozwinięte w Polsce. Zamiast tego istnieje ryzyko zależności od zagranicznego dostawcy i ograniczenia potencjału krajowego przemysłu obronnego.
Prywatny koncern zbrojeniowy otwiera drugie biuro w Polsce by rozszerzyć swoją ekspansję w regionie, a na otwarciu mamy przedstawiciela SZRP. Coś mi się wydaje, że walka o przetrwanie Radmora nie ma większego sensu, bo decyzje już zapadły. Sprzedajemy duszę za szklane paciorki.
1 https://t.co/v0axpOrLXJ— Adam S (@Adam_AS_2) November 22, 2025
Kresy.pl































