Notowania złota przekroczyły historyczny poziom 4 tys. dolarów za uncję. Rekordowy wzrost napędzają obawy o gospodarkę i sytuację polityczną na świecie. Polska znalazła się wśród krajów, które w ostatnich latach najaktywniej zwiększają rezerwy złota.
Cena złota osiągnęła w środę rekordowy poziom przekraczający 4 000 dolarów za uncję, gdy inwestorzy zaczęli przenosić kapitał do tzw. bezpiecznych aktywów, chroniących przed globalną niepewnością gospodarczą i polityczną. Według danych rynkowych spot gold, czyli bieżąca wartość kruszcu w dostawach natychmiastowych, wzrosła w godzinach popołudniowych w Azji do ponad 4 036 dolarów za uncję.
Złoto notuje obecnie największą falę wzrostów od lat 70. XX wieku, zwiększając swoją wartość o około jedną trzecią od kwietnia, gdy prezydent USA Donald Trump ogłosił nowe taryfy celne, co doprowadziło do napięć w globalnym handlu.
Analitycy podkreślają, że dodatkowym czynnikiem napędzającym wzrost cen są opóźnienia w publikacji kluczowych danych ekonomicznych w Stanach Zjednoczonych, spowodowane przedłużającym się zawieszeniem pracy rządu federalnego, które trwa już drugi tydzień.
Zobacz też: NBP zwiększa zapasy polskiego złota. Jego wartość w skarbcu przekroczyła 200 mld zł
Christopher Wong, strateg ds. stóp procentowych w singapurskim banku OCBC, określił impas w Waszyngtonie jako „czynnik sprzyjający wzrostowi cen złota”. Jak przypomniał, w czasie poprzednich kryzysów administracyjnych inwestorzy również kierowali środki do stabilniejszych aktywów. Podczas pierwszej kadencji Trumpa, gdy rząd USA był sparaliżowany przez miesiąc, notowania złota wzrosły o prawie 4 procent.
Według ekspertów, dalsze notowania będą zależeć od długości obecnego przestoju. Jeśli impas zakończy się szybciej, ceny mogą spaść.
Szef strategii rynkowej w banku UOB, Heng Koon How, ocenił, że „bezprecedensowy” wzrost cen wynika również z osłabienia dolara amerykańskiego oraz zwiększonej aktywności inwestorów indywidualnych.
Jednocześnie analitycy zwracają uwagę, że długofalowa siła złota jest skutkiem strategicznych zakupów banków centralnych, które dywersyfikują rezerwy i ograniczają zależność od amerykańskich obligacji. Według World Gold Council, od 2022 roku banki centralne kupują rocznie ponad 1 000 ton złota, wobec 481 ton średnio w latach 2010–2021.
Zobacz też: NBP zwiększy udział złota w rezerwach do 30 proc. – decyzja Zarządu już zapadła
Kresy.pl/BBC






























