Wypowiedź Wojciecha Balczuna, nowego minister aktywów państwowych sugeruje, że nie wyklucza on prywatyzacji niektórych państwowych spółek.
W minionym tygodniu nowy szef MAP Wojciech Balczun udzielił wywiadu „Wyborczej”. Mówił m.in. o swoich planach dotyczących prowadzenia resortu, polityki kadrowej oraz efektywności spółek. W pewnym momencie rozmowa zeszła na kwestię ewentualnej prywatyzacji państwowych spółek.
„Na pana biurku leżą cukierki firmy Pszczółka. Państwo powinno produkować słodycze? Podobnych absurdów jest więcej” – został zapytany minister.
„Moja uwaga jest przede wszystkim skoncentrowana na spółkach strategicznych. Ich lista jest zdefiniowana, stale też poszerzana, np. poprzez niedawne dopisanie Huty Częstochowa, która jest związana z przemysłem obronnym. To jest clou mojej działalności” – odpowiedział Balczun.
„Jest natomiast szereg spółek mniejszych, które takiego znaczenia dla państwa nie mają. Tu widzę rolę Agencji Rozwoju Przemysłu, która przejmowała już przecież część podmiotów od MAP. Tam są większe możliwości, bo ARP jest spółką prawa handlowego. Ma więc lepsze narzędzia niż ministerstwo do dokonywania analizy tych spółek, które – powtórzę to – mają mniejsze znaczenie z punktu widzenia interesów Skarbu Państwa” – kontynuował.
Dopytywany, czy narzędziem może być prywatyzacja, odpowiedział: „ARP może szukać dla nich różnych adekwatnych rozwiązań poprzez zmniejszanie udziałów, pozyskiwanie inwestorów, wejście na giełdę czy dezinwestycję”.
Odnosząc się do pytania, czy Giełda Papierów Wartościowych to dobre miejsce dla tych spółek, oświadczy: „Giełda z zasady jest dobrym miejscem dla firm. Trzeba jednak patrzeć na to przez pryzmat tego, co cenią inwestorzy, gdyż dzięki giełdzie są w stanie dobrze wycenić spółkę. Nie każda strategia spółki, zakładana przez ministerstwo, musi być zbieżna z wejściem na giełdę. Tu bym szukał klucza w odpowiedzi na to pytanie. Są firmy realizujące wspaniałe wizje, przejmujące inne przedsiębiorstwa, rozwijające się, zwiększające udziały, ale nie jest to dobrze wyceniane przez giełdowych inwestorów. Znam firmy, które w takich przypadkach z giełdy schodziły. Nie wykluczam jednak żadnego scenariusza. Parkiet GPW to jest bardzo dobre miejsce do pozyskiwania środków na inwestycje, to też koło zamachowe dla gospodarki. Widzę tu przestrzeń do podziałania w większym zakresie niż do tej pory. W ostatnim czasie to rzeczywiście szło wolno”.
Zobacz także: Nowy szef MAP udostępniał grafiki w barwach UPA w mediach społecznościowych
wyborcza.biz / Kresy.pl






























