Władysław Konstanty Waza – nieślubny syn króla Władysława IV i lwowskiej mieszczki Jadwigi Łuszkowskiej – był ostatnim przedstawicielem polskiej linii dynastii Wazów. Dlaczego nie został naszym królem?

Choć z racji swego pochodzenia nie miał szans na objęcie tronu Rzeczypospolitej, jego życie – pełne dworskich romansów, politycznych misji, egzotycznych podróży i duchowej przemiany – mogłoby posłużyć za kanwę pasjonującego filmu historycznego.

Symbolicznym domknięciem jego losów stał się rzymski nagrobek w kościele Stygmatów św. Franciszka – świadectwo niezwykłej biografii i wiecznego spoczynku księcia bez tronu.

Syn króla i mieszczki

Historia Władysława Konstantego rozpoczęła się we Lwowie, dokąd w 1634 roku zawitał król Władysław IV. Tam poznał Jadwigę Łuszkowską – młodą, urodziwą lwowiankę, która szybko zdobyła królewskie serce. Owocem ich związku, nigdy niezatwierdzonego formalnie, był właśnie Władysław Konstanty. Król zamierzał go usynowić, lecz polityczne realia – głównie opór otoczenia wobec mezaliansu – nie pozwoliły na ten gest.

Po powrocie do Warszawy król Władysław IV umieścił Jadwigę Łuszkowską na Zamku Królewskim, gdzie przez kilka kolejnych lat pozostawała w jego bliskim otoczeniu. Jej pozycja uległa jednak osłabieniu w 1637 roku, kiedy monarcha zdecydował się poślubić Cecylię Renatę z dynastii Habsburgów. Choć początkowo nie zamierzał oddalać swojej faworyty, rosnące naciski opinii publicznej w Rzeczypospolitej wymusiły jej odejście z dworu. Jadwiga opuściła stolicę wraz z mężem, którego zapewne poślubiła z woli króla, i udała się do nadanego mu starostwa mereckiego na Litwie. Mimo to związek z królem trwał dalej – Władysław odwiedzał Merecz, podtrzymując relację z dawną ukochaną.

Król doczekał się także ślubnego syna. Jego jedyny legalny potomek, owoc związku z pierwszą żoną Cecylią Renatą, Zygmunt Kazimierz, zmarł w wieku kilku lat.

Peter Danckerts de Rij (przypisywane), Portret królewicza Zygmunta Kazimierza z paziem, najprawdopodobniej synem Łuszkowskiej – Władysławem Konstantym

Po śmierci monarchy w 1648 roku pozycja Jadwigi i jej syna osłabła. Młody Waza, mimo starannego wychowania i dobrego wykształcenia, pozostał „na marginesie” życia dworskiego. Po śmierci rodziców Władysławem Konstantym zajął się prawdopodobnie jego stryj, Jan Kazimierz. Władysław nie miał jednak szans na sukcesję ani żadne oficjalne stanowisko. Już jako nastolatek musiał opuścić Polskę, udając się w podróż po europejskich dworach. Przed wyjazdem zmienił nazwisko na „de Wasenau” (według innej wersji stało się to potem w Hiszpanii) i opuścił ojczyznę

Romanse, pojedynki, skandale

Kariera Władysława Konstantego przypomina barokowy romans z elementami komedii i tragedii zarazem. Młodzieniec trafił na dwór Karola II w Anglii, skąd musiał wyjechać w bliżej nieznanych okolicznościach. Potem przez Holandię udał się do Hiszpanii, gdzie zyskał względy wpływowego don Juana d’Asturia. Niestety, zamiast skupić się na karierze wojskowej, pozwolił sobie na romans z żoną księcia de Chalais, co zakończyło się koniecznością ucieczki z kraju.

Czytaj też: Władysław IV Waza rozważał użycie latających, mechanicznych smoków w wojnie przeciw Turcji 

We Francji próbował zalegalizować swój status jako „synowiec” Jana Kazimierza, jednak śmierć stryja w 1672 roku przekreśliła te plany. Ostatni polski Waza udał się zatem do Rzymu.

Ciotka Krystyna

W Wiecznym Mieście spotykał starych przyjaciół i wpływowe osobistości, przede wszystkim jednak odnalazł w nim daleką krewną – byłą królową Szwecji Krystynę Wazę. Krystyna, która wyrzekła się tronu dla wiary katolickiej, przyjęła go na swój dwór i uczyniła kapitanem gwardii. Władysław Konstanty brał udział w jej misjach dyplomatycznych i podróżach, między innymi do Szwecji.

W Rzymie książę nadal pozostawał wierny swemu temperamentowi – dużo romansował. Z czasem jednak coraz bardziej zbliżał się do życia duchownego. Po śmierci Krystyny w 1689 roku, jego życie wyraźnie się uspokoiło. Ostatnią dekadę spędził niemal jak zakonnik – żył skromnie i pobożnie. Papieże Aleksander VIII i Innocenty XII powierzyli mu zaszczytną funkcję szambelana.

Nagrobek – symbol wiecznego spoczynku

Władysław Konstanty Waza zmarł 19 marca 1698 roku. Testamentem powierzył swój majątek najbliższemu przyjacielowi – kardynałowi Giovanniemu Francescowi Albanimu. To właśnie Albani, przyszły papież Klemens XI, ufundował nagrobek księcia w kościele San Francesco delle Stimmate.

Pomnik, najpewniej autorstwa Lorenzo Ottoniego lub jego ucznia Bernardino Camettiego, stanowi przyścienną kompozycję z marmuru. Utrzymany w stylu późnego baroku, z elementami nadchodzącego rokoka, przedstawia popiersie księcia z kartuszem herbowym: snopek Wazów, szwedzka korona, polski Orzeł i litewska Pogoń – to wszystko podkreśla królewskie pochodzenie zmarłego. Jest tam także inskrypcja, w której czytamy o „czystości duszy, uprzejmości i obyczajach” zmarłego. Nagrobek można zobaczyć do dziś.

Dzięki działaniom Instytutu Polonika ten zapomniany nagrobek stopniowo odzyskuje swoje znaczenie. Instytut nie tylko przypomina o jego istnieniu w ramach programu badawczego, lecz także podejmuje konkretne działania, by zabezpieczyć i przywrócić pamięci narodowej to, co przez wieki zostało zapomniane.

W czasach, gdy podróż do Rzymu jest łatwiejsza niż kiedykolwiek, warto zatrzymać się na moment w kościele Stygmatów Świętego Franciszka przy Largo di Torre Argentina. Spojrzeć na nagrobek Władysława Konstantego Wazy i przez chwilę zadumać się nad historią dynastii, pod której rządami Rzeczpospolita była jedną z największych potęg Europy.

Kresy.pl / Polonika

Tagi: , , , , , ,
forma płatności