W epoce nowożytnej, mimo licznych prawnych i społecznych ograniczeń, wiele kobiet w Europie potrafiło skutecznie sięgać po władzę. Jedną z nich była Krystyna Wazówna – córka Gustawa II Adolfa, króla Szwecji. Kobieta wykształcona, niezależna i niepokorna.
Urodziła się w 1626 roku. Po śmierci ojca objęła tron szwedzki jako dziecko. W wieku 28 lat, w 1654 roku, abdykowała na rzecz swojego kuzyna i niedoszłego męża, Karola Gustawa – przyszłego „architekta” potopu szwedzkiego. Wkrótce potem przeszła na katolicyzm i osiedliła się w Rzymie, gdzie rozpoczęła nowy etap życia – jako konwertytka, mecenas sztuki i aspirująca monarchini.
Jej nawrócenie przyjęto w Rzymie z wielkim entuzjazmem: na katolicyzm przeszła szwedzka królowa, córka czempionów luteranizmu. Przez trzy dekady była najważniejszą świecką osobistością Państwa Kościelnego. Posiadała ogromną bibliotekę, salę koncertową, teatr, a nawet laboratorium. Otaczała się uczonymi, wspierała artystów. Inteligentna, błyskotliwa i ekstrawagancka – budziła zachwyt i kontrowersje. „Nic w niej nie ma kobiecego prócz samej płci”, pisał w 1654 roku jeden ze świadków, który ją spotkał. Ponoć nawet poruszała się i mówiła po męsku.
Choć zrzekła się tronu w imię religii, nie potrafiła pogodzić się z utratą realnej władzy. Nie chciała wyjść za mąż, nie wybierała się do klasztoru, próbował wieść dość swobodne życie świeckiej „monarchini bez państwa”. Podejmowała też próby odzyskania politycznego znaczenia: starała się na przykład o koronę Neapolu, aż w końcu zwróciła uwagę na Rzeczpospolitą Obojga Narodów. W 1668 roku, po abdykacji Jana II Kazimierza, pojawiła się szansa na objęcie polsko-litewskiego tronu.
Czytaj też: Richelieu więził Jana Kazimierza przez 21 miesięcy
Krystyna była kuzynką Jana Kazimierza – ich dziadkami byli odpowiednio Karol IX Sudermański i Jan III Waza, bracia z dynastii Wazów. Karol IX odebrał szwedzki tron Zygmuntowi III Wazie, bratankowi, co stworzyło skomplikowaną dynastyczną sieć powiązań. Krystyna miała jednak pewne podstawy do tego, żeby interesować się tronem Rzeczypospolitej.
Jej kandydatura miała dodatkowe atuty – była wspierana przez papieża Klemensa IX, który liczył na wzmocnienie wpływów Stolicy Apostolskiej w Europie Środkowo-Wschodniej. W Rzymie Wazównę postrzegano jako politycznego „czarnego konia”, którego można było wysunąć w razie impasu – samotna i bezdzietna, nie zagrażała interesom innych dynastii. Rozważano ją jako kandydatkę tymczasową, mogącą zapewnić ciągłość władzy.
Jednak plan szybko napotkał opór. Nuncjusz apostolski Galeazzo Marescotti, zdając sobie sprawę z niechęci polskiej szlachty do kobiecego panowania oraz z kontrowersyjnej przeszłości Krystyny (miała na koncie abdykację), sceptycznie oceniał jej szanse. Nawet biskup Stefan Wierzbowski – jedyny potencjalny sojusznik – odmówił poparcia, obawiając się kompromitacji.
Czytaj też: Gdzie jest serce Jana Kazimierza?
Krystyna Wazówna zmarła w Rzymie 19 kwietnia 1689 roku. Została pochowana w Bazylice św. Piotra – jako jedna z zaledwie trzech kobiet, które dostąpiły tego zaszczytu. (Warto dodać, że drugą była Maria Klementyna Sobieska – wnuczka króla Jana III Sobieskiego).
Pozostaje postacią wyjątkową – niepokorna, ambitna, wyprzedzająca swoje czasy. Choć nie została królową Polski, jej życie wpisuje się w opowieść o kobietach, które nie godziły się na ograniczenia narzucane im przez epokę.
Kresy.pl / Wilanów











