Władimir Sołowjow zasugerował sprowadzenie do obwodu królewieckiego bojowników Huti i somalijskich piratów, by „pokazać Bałtom, kto tu rządzi”. Groźby rosyjskiego propagandysty padły na antenie jego programu i wywołały kolejną falę kontrowersji w kontekście napięć w regionie.
Władimir Sołowjow, jeden z czołowych rosyjskich propagandystów i lojalny zwolennik Kremla, postanowił publicznie zagrozić państwom bałtyckim, formułując nietypową propozycję w kontekście sytuacji geopolitycznej w regionie. W programie telewizyjnym, który prowadzi, Sołowjow zasugerował, by do obwodu królewieckiego sprowadzić bojowników Huti oraz somalijskich piratów.
— Myślę, że to świetny pomysł, by zaprosić Huti do obwodu królewieckiego. A może też zaprosić kolegów z Somalii. Uwielbiają wędkarstwo i żeglarstwo. Nieprzypadkowo prawie wszyscy somalijscy przywódcy piratów studiowali na rosyjskich uniwersytetach — powiedział Sołowjow.
Według niego, obecność takich „gości” miałaby pełnić funkcję odstraszającą wobec Litwy, Łotwy i Estonii. — Huti będą polować z dronami, a Somalijczycy, z przyzwyczajenia, będą tłumaczyć Bałtom, kto tu rządzi — dodał.
Attention, Baltic states!
Russian propagandist Solovyev suggests “inviting the Houthis and colleagues from Somalia” to Russia’s Kaliningrad region.
“I think it’s a great idea to invite the Houthis to live in the Kaliningrad region. And maybe also invite some colleagues from… pic.twitter.com/vwqzstD0Fr
— Anton Gerashchenko (@Gerashchenko_en) June 26, 2025
Pod koniec II wojny światowej tereny północnych Prus Wschodnich zostały zajęte przez Armię Czerwoną. Po trwającym ponad dwa miesiące oblężeniu, 9 kwietnia 1945 roku, padł Królewiec – stolica tej niemieckiej prowincji.
„To, że w ogóle ta rosyjska enklawa powstała nad Bałtykiem, jest zasługą przede wszystkim mocarstw zachodnich, które zgodziły się Stalinowi ją oddać, a także litewskich komunistów, którzy nie chcieli od niego przyjąć jej w darze” – pisał na naszych łamach Marek A. Koprowski.
Sprawa początkowo nie była zapisana w dokumentach i nie wiadomo było, jak przebiegać będzie granica polsko-sowiecka.
Czytaj też: Enklawy mogłoby nie być
Wiosną 1945 roku duża część tego regionu znajdowała się tymczasowo pod administracją polską. Jednak już wkrótce granica została przesunięta na korzyść ZSRR.
Ostatecznie decyzją podjętą podczas konferencji poczdamskiej latem 1945 roku Prusy Wschodnie zostały zlikwidowane, a ich obszar podzielono pomiędzy Polskę i ZSRR. Związek Radziecki przejął około jednej trzeciej terytorium, w tym właśnie Królewiec i przyległe ziemie.
W marcu 1946 roku Stalin zaproponował litewskim komunistom przyłączenie resztówki Prus do litewskiej SRR, ale ta nie zgodziła się.
7 kwietnia 1946 roku oficjalnie utworzono „obwód królewiecki” w granicach Rosyjskiej Federacyjnej SRR. Kilka miesięcy później, 4 lipca, Królewiec przemianowano na Kaliningrad, a sam obwód przyjął nazwę kaliningradzki – na cześć radzieckiego działacza Michaiła Kalinina.
Czytaj też: Kreml reaguje na „Królewiec”
W kolejnych latach doszło do niemal całkowitej wymiany ludności – Niemcy zostali wysiedleni, a na ich miejsce sprowadzono osadników z różnych części ZSRR, głównie z Rosji oraz republik zachodnich.
Dziś obwód kaliningradzki jest rosyjską eksklawą, oddzieloną od reszty Rosji przez Polskę i Litwę. Pomimo izolowanego położenia, region ten pozostaje strategicznie istotny dla Rosji zarówno pod względem wojskowym, jak i politycznym.
































