Władze Estonii otwarcie krytykują wypowiedzi prezydenta Ukrainy Wołodymyr Zełenski o możliwym ataku Rosji na państwa bałtyckie. Politycy w Tallinnie oceniają, że nie widzą takich zagrożeń i ostrzegają, że tego typu komunikaty mogą wzmacniać przekaz Kremla.
Instytut Badań Rynkowych i Społecznych zapytał w ramach nowego sondażu o pogląd Polaków na temat ewentualnego przystąpienia Ukrainy do Unii Europejskiej.
Na pytanie czy Ukraina powinna wejść do Unii Europejskiej „zdecydowanie tak" odpowiedziało 8,4 proc. respondentów. „Raczej tak" 26,9 proc. badanych. Znacznie więcej było jednak wśród respondentów sceptyków w tym aspekcie. „Raczej" przeciw przystąpieniu Ukrainy do UE było 27,4 proc. badanych, „zdecydowanie nie" odpowiedziało 32,3 proc. 5 proc. respondentów wybrało odpowiedź „nie wiem/trudno powiedzieć", jak podał portal Radia Zet.
Jak w tylu innych przypadkach, także w tym, poglądy Polaków różnią się zdecydowanie w zależności od elektoratów partyjnych do jakich należą.
W Puźnikach w obwodzie tarnopolskim rozpoczął się kolejny etap poszukiwań miejsca pochówku Polaków zamordowanych przez UPA w 1945 roku. Prace ruszają w czasie, gdy w relacjach Warszawy i Kijowa nie milkną echa odebrania prezydentowi Ukrainy Orderu Orła Białego.
Spór między Warszawą a Kijowem po decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego nie przełożył się dotąd na prace dotyczące polskich ofiar zbrodni wołyńskiej.
Dr Łukasz Adamski, dyrektor Centrum Dialogu im. Juliusza Mieroszewskiego, ocenił w rozmowie z PAP, że nie widać obecnie oznak, by Ukraina zamierzała zablokować poszukiwania i ekshumacje.
Kijowski Międzynarodowy Instytut Socjologii (KIIS) przeprowadził wśród mieszkańców Ukrainy sondaż pytając o to, czy powinna się ona liczyć z Polską, kształtując swoją politykę historyczną.
Jak zrelacjonował w środę portal telewizji Polsat News 57 proc. ukraińskich respondentów uznało, że "każdy kraj może mieć własne spojrzenie na historię i nie powinien ingerować w to, jak widzi ją inny kraj". Natomiast 33 proc. zapytanych odpowiedziało, odnosząc się do Polski, że "oba kraje powinny dążyć do wspólnego spojrzenia na wspólną historię poprzez wzajemne kompromisy i we wspólnych komisjach historyków, a nie polityków".
4 proc. badanych wybrało odpowiedź, że "Polska powinna zmienić swoje stanowisko i zacząć przestrzegać ukraińskiej interpretacji wspólnej historii". 1 proc. pytanych oceniło natomiast, że "Ukraina powinna spełnić wszystkie wymagania Polski i ogólnie przestrzegać polskiej interpretacji wspólnej historii".
Według rozmówców Wirtualnej Polski Ukraina nie zamierza rezygnować z budowy narodowego panteonu, który zakłada m.in. sprowadzenie do Kijowa szczątków Stepana Bandery. Sprawa pojawia się po nadaniu jednostce wojskowej imienia „Bohaterów UPA” i odebraniu Wołodymyrowi Zełenskiemu Orderu Orła Białego. (more…)
Amerykańska firma Shield AI deklaruje zainteresowanie inwestycjami w Polsce i współpracą przy programie bezzałogowego samolotu bojowego X-BAT. Równocześnie Agencja Uzbrojenia podpisała umowę na zakup systemów V-BAT dla Marynarki Wojennej RP.
W rozmowach z polskimi władzami pojawił się także projekt ulokowania w Polsce regionalnego centrum obsługi silników F-16 dla państw NATO w Europie.
O amerykańskich planach związanych z Polską premier Donald Tusk mówił po raz pierwszy 16 czerwca. Z jego wypowiedzi wynikało, że rozmowy obejmują dwa wątki: produkcję w Polsce na potrzeby programu X-BAT oraz projekt regionalnego centrum obsługi silników F-16 dla państw NATO w Europie.
Współzałożyciel jednego z głównych ukraińskich projektów monitorowania sytuacji militarnej przestrzegł rodaków przed sytuacją w obwodzie donieckim.
Sytuację skomentował tak Roman Pogorełyj, współzałożyciel i analityk projektu monitorującego sytuacją militarną na Ukrainie - DeepState. „W porównaniu z sytuacją sprzed sześciu miesięcy czy roku, rzeczywiście udało nam się w miarę ustabilizować front strategicznie. Taktycznie – nie do końca. Tracimy Konstantynówkę” - przyznał analityk, którego w poniedziałek zacytowała agencja informacyjna UNIAN.
Konstantynówka położona jest kilkanaście kilometrów na południe od Kramatorska. Wraz z bliźniaczym Słowiańskiem to ostatnie dwa duże miasta Donbasu nie zajęte jeszcze przez Rosjan. Konstantynówka jest już niemal otoczona przez oddziały rosyjskie i Rosjanie penetrują już także teren samego miasta, co najmniej od połowy bieżącego miesiąca.






























