21 maja 1674 roku na polu elekcyjnym na Woli pod Warszawą rozległo się donośne „Vivat Ioannes Rex!”, obwieszczające wybór Jana Sobieskiego na króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów.

Wybór ten nie był przypadkiem – poprzedzała go długa droga, pełna politycznych intryg, walk i kompromisów. Wybór Sobieskiego stanowił próbę pogodzenia napięć między frakcjami i był wyrazem tęsknoty za silnym, wojennym przywódcą w obliczu zagrożeń zewnętrznych.

Rzeczpospolita w kryzysie

Instytucja wolnej elekcji przeżywała wówczas kryzys. Pasmo klęsk, począwszy od powstania Chmielnickiego, a na potopie szwedzkim kończąc, skłoniło część magnaterii do refleksji nad potrzebą reform ustrojowych Rzeczypospolitej. W publicystyce i na zjeździe poselsko-senatorskim w 1658 roku pojawiały się konkretne propozycje: ograniczenie liberum veto jedynie do wybranych ustaw, wprowadzenie głosowania większością 2/3 nad projektami króla, ustanowienie stałych podatków pośrednich, poszerzenie grona senatorów rezydentów o posłów oraz stworzenie stałego organu władzy wykonawczej. Rozważano też zmianę wolnej elekcji – poprzez wybór następcy jeszcze za życia panującego króla. Konserwatystom jednak wszystkie te idee wydawały się co najmniej kontrowersyjne i wzbudzały nieufność. Bano się, że tron przehandlują między sobą cudzoziemskie stronnictwa, a polska „złota wolność” zostanie zniszczona.

Gdy w 1668 roku bezdzietny Jan Kazimierz abdykował, elekcja w 1669 roku przyniosła wybór „Piasta”, a zatem władcy rodzimego pochodzenia: Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Był to kompromisowy i słaby monarcha, który nie zdołał umocnić władzy królewskiej ani odbudować autorytetu państwa.

Michał Korybut Wiśniowiecki zmarł 10 listopada 1673 roku, dzień przed zwycięstwem wojsk Rzeczypospolitej pod Chocimiem, które wyniosło Jana Sobieskiego do roli naturalnego kandydata do tronu. „Sam z gołą szablą pieszo przed swoją partią idąc, krzyczał, aby dla miłości Bożej, dla wiary i kościołów — dla Ojczyzny miłej, w Bogu mając nadzieję odważnie następowali” – pisał jeden z uczestników bitwy.

To on, jako hetman wielki koronny, wiódł wojska Rzeczypospolitej do triumfu. Wybór Sobieskiego był więc nie tylko decyzją polityczną, ale i symboliczną – opowiedzeniem się za silnym wodzem w czasach słabości struktur państwowych.

Prawnuk Żółkiewskiego, mąż Marysieńki

Jan Sobieski przyszedł na świat 17 sierpnia 1629 roku w Olesku, w rodzinie Sobieskich z Sobieszyna – rodzie o ustalonej pozycji i dużym znaczeniu. Jego dziadek, Marek Sobieski, pełnił funkcję wojewody lubelskiego, a ojciec, Jakub Sobieski, był kasztelanem krakowskim. Ze strony matki, Teofili z rodu Daniłowiczów, Jan był spokrewniony z wpływową rodziną Żółkiewskich. Jana wychowano w kulcie pradziadka – hetmana Stanisława Żółkiewskiego, który poległ w walce z muzułmanami, broniąc ojczyzny. Sam Jan wspominał: „Wprawiali nas za młodu, abyśmy nie byli wyrodkami od przodków swoich, wystawiając nam i na oczy, jeszcze w dziecinnym będąc wieku, wielką sławę ich, odwagę i ochotę na zaszczyt kościoła bożego i ojczyzny, kazawszy nas zaraz z abecadłem tego wiersza uczyć z nagrobka naszego pradziada: O quam dulce et decorum est pro patria mori!”.

Zgodnie z zasadą przekazywaną przez ojca, że „lepiej być biednym i mądrym niż bogatym i głupim”, Jan otrzymał solidne wykształcenie. Uczył się w Kolegium Nowodworskiego w Krakowie, a następnie kontynuował naukę na Wydziale Filozoficznym Akademii Krakowskiej. W latach 1646–1648, wraz z bratem Markiem, odbył edukacyjną podróż po Europie, odwiedzając Niemcy, Niderlandy, Anglię i Francję. Bracia doskonalili znajomość języków obcych, zapoznawali się z literaturą klasyczną, sztuką oraz architekturą, a także zdobywali podstawy wiedzy wojskowej.

Gdy dotarła do nich wieść o śmierci króla Władysława IV i wybuchu powstania Chmielnickiego, natychmiast wrócili do kraju i wstąpili do wojska. Odtąd Jan brał udział w niezliczonych bitwach i potyczkach.

W 1665 roku Sobieski poślubił wdowę po Janie „Sobiepanie” Zamoyskim, piękną Marię Kazimierę d’Arquien, którą przez całe życie darzył wielkim uczuciem i którą pieszczotliwie zwał Marysieńką.

Litwa nie chciała Polaka

W czasie sejmu konwokacyjnego w styczniu 1674 roku litewscy magnaci z rodu Paców, przeciwnicy Sobieskiego, domagali się uchwały wykluczającej kandydaturę „Piasta” – co dowodzi, że choć Sobieski oficjalnie nie zgłaszał chęci objęcia tronu, wielu widziało w nim potencjalnego króla.

Elekcja rozpoczęła się 19 maja 1674 roku. Pomimo sprzeciwu Litwinów, biskup krakowski Trzebicki zainaugurował obrady hymnem Veni Sancte Spiritus. Niedzielę przeznaczono na msze i zakulisowe negocjacje, wspierane francuskimi gratyfikacjami. W poniedziałek 21 maja biskup wileński Mikołaj Pac ogłosił, że Litwa akceptuje kandydaturę Sobieskiego. Jeszcze tego samego dnia na polach Woli rozległy się okrzyki: Vivat Ioannes Rex.

Elekcja Jana III Sobieskiego była ostatnim momentem, gdy Rzeczpospolita zamanifestowała swoją mocarstwową pozycję. Panowanie tego wybitnego wodza, mecenasa sztuki i patrioty przeszło do historii jako czas wielkiego, choć krótkiego odrodzenia siły i ducha narodowego.

Czytaj też: Artykuły henrykowskie: to była nasza pierwsza pisana konstytucja

Kresy.pl / Wilanów / PAP

Tagi: , , ,
forma płatności