Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) w Niemczech ogłosił czasowe zawieszenie klasyfikacji partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) jako „skrajnie prawicowej”, oczekując na orzeczenie sądu w Kolonii w sprawie wniesionego przez partię pozwu.
Jak informuje w piątek portal DW, Niemiecki Federalny Urząd Ochrony Konstytucji (BfV) poinformował o czasowym wstrzymaniu publicznego określania partii Alternatywa dla Niemiec (AfD) mianem „potwierdzonego ruchu skrajnie prawicowego”. Decyzja ta obowiązuje do czasu rozstrzygnięcia przez sąd w Kolonii wniosku partii o zakaz stosowania tego określenia.
„Środki związane z tą klasyfikacją również zostaną zawieszone” – poinformowała agencja Reuters, powołując się na rzecznika sądu. Tym samym BfV rezygnuje z wykonywania czynności, które mogłyby wynikać z przypisania partii statusu organizacji ekstremistycznej, do czasu wydania orzeczenia sądu.
Decyzja urzędu pozwala uniknąć potencjalnego wyroku sądowego, który mógłby zakazać mu stosowania określenia „skrajnie prawicowa”. Jak wskazują komentatorzy, taki wyrok mógłby zostać wykorzystany przez polityków AfD jako dowód na zmuszenie służb do wycofania się z wcześniejszych działań.
Postępowanie sądowe to kolejny etap sporu między państwowym organem a partią, która zyskuje na popularności w niektórych regionach Niemiec. BfV zapowiedział, że będzie respektować orzeczenie sądu i dostosuje się do jego decyzji.
W poniedziałek AfD wniosła pozew przeciwko Federalnemu Urzędowi Ochrony Konstytucji do Sądu Administracyjnego w Kolonii. Powodem złożenia wniosku jest określenie przez wspomniany urząd partii AfD jako „prawicowej partii ekstremistycznej”, która stanowi „zagrożenie dla demokratycznego porządku w kraju”. Ogłoszono to 2 maja.
Partia oświadczyła, że to określenie jest niezgodne z prawem, ale także niezgodnie z konstytucją – „ingeruje w demokratyczną konkurencję i prawa AfD wynikające z artykułu 21 Ustawy Zasadniczej. O ile wiadomo, celem tej ustawy jest kryminalizacja dopuszczalnego wyrażania opinii i uzasadnionej krytyki polityki imigracyjnej prowadzonej w ciągu ostatnich dziesięciu lat. To nie AfD łamie konstytucję, ale sam niemiecki wywiad” – oświadczyły władz ugrupowania.
Rzecznicy federalni AfD, Tino Chrupalla i Alice Weidel, wyjaśnili:
– „Naszym pozwem wysyłamy jasny komunikat przeciwko nadużywaniu władzy państwowej w celu tłumienia i marginalizowania opozycji. Nie pozwolimy, aby politycznie zinstrumentalizowana władza próbowała zniekształcać demokratyczną konkurencję i delegitymizować miliony głosów. To haniebne działanie podważa podstawowe wartości naszej demokracji – i nie ma miejsca w państwie konstytucyjnym. My jako AfD wyczerpiemy wszystkie środki prawne, aby bronić wolnego i demokratycznego porządku podstawowego”.
Przypominamy, że decyzja o zaklasyfikowaniu AfD jako grupy ekstremistycznej oznacza, że jej urzędnicy mogą od teraz wykorzystywać informatorów i inne narzędzia, takie jak nagrania audio i wideo, do monitorowania jej działań w całym kraju.
Krajowe służby wywiadowcze w Turyngii, Saksonii i Saksonii-Anhalt zaklasyfikowały już związki zawodowe AfD jako ugrupowania o „udowodnionym ekstremizmie prawicowym”.
Partia już wcześniej znalazła się pod lupą BfV za „powiązania z ekstremistami i powiązania z Rosją”. Spośród 38 tys. skrajnie prawicowych ekstremistów, których agencja policzyła w zeszłym roku, ponad 10 tys. to członkowie tej partii.
Kresy.pl/DW































