Był to największy zbrojny zryw Żydów podczas II wojny światowej. Rozpaczliwa walka garstki bojowników przeciw niemieckiej machinie zagłady trwała niemal miesiąc.

Getto warszawskie było największym spośród wszystkich utworzonych przez Niemców. Od momentu zamknięcia jego granic w listopadzie 1940 roku Niemcy konsekwentnie prowadzili tam politykę wyniszczenia.

Kulminacją tej polityki była tzw. Wielka Akcja, rozpoczęta w lipcu 1942 roku. W jej wyniku 300 tys. warszawskich Żydów wywieziono do Treblinki i zamordowano. Ci, którzy zostali, wiedzieli już, że deportacja oznacza śmierć.

Jesienią 1942 roku w getcie zawiązała się Żydowska Organizacja Bojowa, na czele której stanął Mordechaj Anielewicz. Obok niej działał także Żydowski Związek Wojskowy. Rozpoczęto budowę bunkrów i schronów.

Choć brakowało broni, a nadzieja na pomoc z zewnątrz była nikła, bojownicy zdecydowali się walczyć. „Czy to w ogóle można nazwać powstaniem? Chodziło przecież o to, żeby się nie dać zarżnąć, kiedy po nas przyszli. Chodziło tylko o wybór sposobu umierania” – wspominał po latach Marek Edelman, jeden z nielicznych ocalałych.

„Żydzi zdawali sobie sprawę z tego, jaki los czeka ich rodziny i ich samych – wyjaśniała PAP dr Hanna Węgrzynek – […] nie mieli już nic do stracenia. W getcie zostali głównie ludzie, którzy przede wszystkim mieli być wydajną siłą roboczą. Byli to zatem młodzi ludzie, skorzy do ryzyka. Oni tę walkę chcieli podjąć. Chcieli pomścić członków swoich rodzin i znajomych, którzy zginęli kilka miesięcy wcześniej”.

Walki rozpoczęły się 19 kwietnia, gdy oddziały 850 członków Waffen-SS i oddziałów pomocniczych, uzbrojonych w karabiny maszynowe, miotacze płomieni, działka, wozy pancerne i czołgi, wkroczyło na teren getta. Przeciw nim walczyło około tysiąca słabo uzbrojonych powstańców.

Przewaga militarna Niemców była miażdżąca. Po południu tego samego dnia do getta weszły liczniejsze i jeszcze lepiej uzbrojone oddziały niemieckie, dowodzone przez Jürgena Stroopa. Przez kolejne tygodnie getto było niszczone dom po domu. Najcięższe walki toczyły się w rejonie ul. Zamenhoffa i Nalewek oraz na pl. Muranowskim.

Armia Krajowa i inne struktury polskiego podziemia podejmowały ograniczone akcje pomocy, w tym próby ataków przy murach getta i dostarczanie broni, lecz pomoc ta była niewystarczająca wobec skali niemieckiej operacji. Powstanie, pomimo apeli rządu polskiego w Londynie, nie wywołało żadnych reakcji aliantów.

8 maja, w otoczonym bunkrze przy ul. Miłej, Anielewicz i kilkudziesięciu bojowników popełnili samobójstwo. Ostatecznym symbolem upadku powstania było wysadzenie Wielkiej Synagogi 16 maja.

Według raportów Stroopa od 20 kwietnia do 16 maja 1943 roku w wykrytych i zlikwidowanych bunkrach znajdowało się ponad 56 tys. Żydów. Około 7 tys. zginęło w trakcie walk, a 6 tys. na skutek pożarów. Znaczną część ujętych po stłumieniu powstania Niemcy wywieźli do obozu zagłady w Treblince, a także do innych obozów koncentracyjnych i pracy przymusowej. Spośród walczących przetrwało kilkudziesięciu – większość nie doczekała końca wojny.

Czytaj też:

Nielegalne wywiezienie zabytków z warszawskiego getta

Kresy.pl / Dzieje.pl

Tagi: , , , ,
forma płatności