Sejm przyjął nowelizację Kodeksu karnego, umożliwiając karanie za tzw. przestępstwa z nienawiści m.in. ze względu na wiek, płeć czy orientację seksualną. Opozycja alarmuje o możliwych ograniczeniach wolności słowa.
W czwartek Sejm przyjął nowelizację Kodeksu karnego dotyczącą przestępstw motywowanych nienawiścią, czyli w sprawie tzw. mowy nienawiści. Posłowie zagłosowali za rozszerzeniem katalogu przesłanek o wiek, płeć, niepełnosprawność i orientację seksualną. Zmiany te wpisują się w trendy dominujące w wielu krajach zachodnich.
Nowelizacja zakłada, że za stosowanie przemocy lub bezprawnej groźby z tych motywów grozić będzie do pięciu lat więzienia, za nawoływanie do nienawiści – do trzech lat, a za znieważenie – do dwóch lat pozbawienia wolności.
Propozycje poprawek zgłoszone przez KO i Lewicę zmieniły formułowanie przepisów, zastępując zwrot „w związku z” przynależnością do chronionej grupy na „z powodu” tej przynależności. Nie przyjęto natomiast poprawek zgłaszanych przez Razem, które miały rozszerzyć katalog ochrony o tożsamość płciową, stan zdrowia psychicznego i fizycznego, stopień sprawności oraz wady rozwojowe.
Ministerstwo Sprawiedliwości w uzasadnieniu nowelizacji twierdzi, że zmiany zapewnią pełniejszą realizację konstytucyjnego zakazu dyskryminacji i dostosowanie przepisów do międzynarodowych standardów w zakresie walki z mową nienawiści.
Za przyjęciem nowelizacji w całości wraz z poprawkami zagłosowało 238 posłów, przede wszystkim z koalicji rządzącej. Przeciw było 201 posłów z PiS i Konfederacji. Nikt nie wstrzymał się od głosu.
Według przedstawicieli klubów tworzących centrolewicową koalicję rządzącą, zmiany nie ograniczą wolności wypowiedzi, lecz miałyby zapewnić skuteczniejszą ochronę przed „mową nienawiści” i „przestępstwami z nienawiści”.
Wiceminister sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha twierdził, że nowe przepisy nie wprowadzają cenzury, a jedynie uzupełniają obowiązujące regulacje. „Ironia lub poglądy polityczne nie będą podlegały tym przepisom” – mówił w Sejmie. „Za słowa „są dwie płcie” nikt nie będzie karany, a zmiany mają na celu ochronę obywateli przed przemocą i hejtem” – dodał.
Z kolei PiS i Konfederacja argumentowały, że zmiany mogą prowadzić do ograniczenia wolności słowa. „Za nienawiść będzie można uznać wszystko, np. wątpliwości czy ironię” – zaznaczyła Karina Bosak z Konfederacji. Mariusz Krystian z PiS ostrzegł, że więzienia mogą zapełnić niewinni ludzie, a Marcin Warchoł zauważył: „Wsadzilibyście do więzienia nawet świętego Jana Pawła II”.
Ustawa trafi teraz do Senatu i, jeśli zostanie przyjęta, wejdzie w życie po 14 dniach od ogłoszenia.
Przypomnijmy, że pod koniec lipca 2024 r. Prokurator Generalny Adam Bodnar oficjalnie wręczył powołania do zespołu doradców ds. “przeciwdziałania mowie nienawiści i przestępstwom motywowanym uprzedzeniami”.
Krytycy zwracali uwagę, że nowelizacja w znacznym stopniu ograniczy wolność słowa.
Czytaj również: W PE powołano “Europejską Tarczę Demokracji”. Ma walczyć z “mową nienawiści” i “dezinformacją”
PAP / Pch24.pl / Kresy.pl
































