Festiwal SS (sała i samogonu) – tak brzmi pełna nazwa imprezy.

W dniach 22-24. września w Tarnopolu, stolicy obwodu tarnopolskiego na Ukrainie, odbędzie się Festiwal SS – sała (solonej słoniny – red.) i samogonu. Jak podaje agencja Ukrinform, festiwal jest organizowany przez miejscowych restauratorów. Impreza jest zapowiadana jako „gastronomiczno-nacjonalistyczna”.



Główną gościnną gwiazdą festiwalu ma być znany ukraiński aktor i muzyk o nacjonalistycznych sympatiach Antin Mucharski znany bardziej pod pseudonimem Orest Lutyj. Na festiwalu wystąpią także inne zespoły – kilku uczestników muzycznych talent-show takich jak „Biła weża” czy „Barachta” oraz miejscowi amatorzy.

Tarnopolscy kucharze mają przygotować na imprezę dziesiątki potraw z sała oraz nie mniejszą ilość nalewek i wódek domowej roboty. W planie są także quizy, konkursy i gry. Jak pisze Ukrinform, wszystko ma być doprawione humorem. Na dowód tego organizatorzy przygotowali w zamierzeniu śmieszny film promocyjny.

Na filmie grupa Ukraińców opisana jako „chachły [obraźliwe określenie Ukraińców – red.], banderowcy i inni członkowie klubu SS” zbroi się w karabiny i postanawia „zebrać Ukrainę do kupy”. Z kawałków słoniny układają na stole mapę kraju. Po dołożeniu Krymu jeden z nich nakazuje „przyszyć [go] nitkami, żeby żadna suka nie oderwała”. Później dokładają do mapy jeszcze jeden kawałek symbolizujący Kubań. „Przecież to jest w Rosji” – mówi jeden z nich. „Gdzie sało tam i Ukraina!” – odpowiada drugi.

Tarnopol jest jednym z większych ośrodków kultu SS Galizien i OUN-UPA na Ukrainie. W mieście współrządzonym przez szowinistyczną Swobodę honoruje się Stepana Banderę (jest honorowym obywatelem miasta i ma tam swój pomnik), a także kolaboracyjną dywizję Waffen-SS „Galizien”. Ma ona swoją ulicę w Tarnopolu, a kilka lat temu, z inicjatywy „Swobody”, odsłonięto także tablicę ku czci hitlerowskich kolaborantów.

CZYTAJ TAKŻE: W Tarnopolu tysiące ludzi maszerowało z okazji banderowskiego święta

Kresy.pl / Ukrinform / Doba / Facebook

Reklama

Dlaczego zdecydowaliśmy się na ograniczenie dostępu do naszych treści?

Ponieważ nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Zawsze ktoś za nie płaci. Jeśli Czytelnicy nie wezmą na swoje barki finansowej odpowiedzialności za istnienie niezależnych, oddolnych inicjatyw dziennikarskich, takich jak Kresy.pl, wówczas na rynku pozostaną wyłącznie niskiej jakości tabloidy oraz media finasowane przez wielkie korporacje, partie polityczne i różnego rodzaju lobbies.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl to 20000 zł. 7-osobowa redakcja pracuje w pełnym wymiarze i praca ta jest naszym podstawowym, najczęściej jedynym, źródłem dochodu. Kresy.pl nie powstają po godzinach, tworzone przez amatorów. Portal jest tworzony przez wykwalifikowanych dziennikarzy oraz specjalistów z zakresu polityki międzynarodowej, którzy codziennie starają się dotrzeć do informacji istotnych z punktu widzenia interesu naszej politycznej wspólnoty.

Jeśli cenisz naszą pracę, jeśli z niej korzystasz i uważasz, że zamknięcie portalu Kresy.pl byłoby stratą, prosimy dołącz do grona osób, które współtworzą finansowe podstawy funkcjonowania naszego serwisu.





Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz