Do czwartkowego ataku na paryskich Polach Elizejskich przyznało się tzw. państwo islamskie. Zginął jeden z zaatakowanych policjantów, a dwóch zostało rannych

Jak informowaliśmy wcześniej, do incydentu doszło w czwartek późnym wieczorem na reprezentacyjnej alei stolicy Francji – na Polach Elizejskich.

Samochód z co najmniej dwoma napastnikami zatrzymał się obok policyjnego furgonu. Według relacji świadków, otwarli z pojazdu ogień do funkcjonariuszy, z karabinów maszynowych kałasznikowa.

Jeden z policjantów zginął na miejscu. Drugi został ciężko ranny. W pewnym momencie pojawiły się doniesienia, że zmarł w szpitalu. Później zostało to zdementowane przez francuskie MSW.

Według agencji AFP postrzelono również turystę. Nie podano jednak, w jakim był stanie.

W wyniku strzelaniny jeden z napastników został zabity. Drugi uciekł, ale po jakimś czasie został aresztowany. Wiadomo o nim, że przyjechał pociągiem z Belgii. Media sugerowały, że trwają poszukiwania trzeciego, domniemanego terrorysty.

Około godziny po strzelaninie agencja Reuters podała, że w rejonie Pól Elizejskich ponownie rozległy się strzały. Część komentatorów zwracała jednak uwagę, że dżihadyści prowadzą w sieci dużą akcję dezinformacyjną.

We wschodniej części Paryża policja przeprowadziła nalot na mieszkanie zabitego terrorysty. Zaapelowano też o unikanie centrum miasta.
Prezydent Francji Francois Hollande oświadczył, że na Polach Elizejskich doszło do zamachu terrorystycznego. Dziś ma odbyć się specjalne posiedzenie Rady Bezpieczeństwa Republiki.

Ostateczni, do ataku przyznali się dżihadyści z ISIS. Jak podano w komunikatach, atak przeprowadził terrorysta o pseudonimie Abu Yousef al-Belgiki.

Policja opublikowała też zdjęcie domniemanego głównego podejrzanego, 39-letniego Karima C. W 2003 r. został on skazany na 20 lat więzienia za próbę zabicia 3 osób, w tym dwóch policjantów. Dwa lata później wyrok został zmniejszony o 5 lat. Według niepotwierdzonych informacji, w jego domu znaleziono broń.

Niektóre francuskie media podawały, że Karim C. został zatrzymany parę tygodni temu podczas próby zdobycia broni. Sprawca był dobrze znany francuskim służbom. Figurował na tzw. liście S.

Do ataku doszło na trzy dni przed pierwszą turą wyborów prezydenckich we Francji. W reakcji na te tragiczne wydarzenia, kandydat republikanów Francois Fillon przerwał kampanię wyborczą i zaapelował o przełożenie wyborów. Swoje piątkowe spotkanie wyborcze odwołała także Marine Le Pen.

– To zagrożenie będzie elementem codzienności w nadchodzących latach – powiedział z kolei kandydat centrolewicy, Emmanuel Macron.

Kondolencje Francuzom złożył prezydent USA Donald Trump. Jak ocenił, strzelanina miała podłoże terrorystyczne. Wyraził też opinię, że tego typu incydenty „nigdy się nie skończą”.

Tvp.info / Reuters / twitter.com / Kresy.pl



0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz