W wywiadzie dla RIRM dr Leon Popek, szef Wydziału Kresowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN powiedział, że Polacy, blokowani przez Ukraińców, nie mogą brać udziału w ekshumacjach nie tylko ofiar rzezi wołyńskiej, ale również mordów NKWD. „To jest odpowiedź na rozebranie pomnika w Hruszowicach”.
Dr Leon Popek z lubelskiego IPN pytany przez RIRM o obecną sytuację odn. pochówku ofiar ludobójstwa na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej powiedział, że w tej sprawie nadal „wszystko jest zablokowane”. Podkreślił, że nawet jeśli szczątki Polaków są gdzieś odnajdywane, to strona polska nie jest do nich dopuszczana.
– Nie mamy możliwości brać udziału w ekshumacjach i pochówkach. Sytuacja nie jest dobra – mówi dr Popek. Na pytanie dlaczego strona ukraińska blokuje polskie ekshumacje ofiar Rzezi Wołyńskiej, odpowiedział, że „to jest odpowiedź na rozebranie pomnika w Hruszowicach”.
CZYTAJ TAKŻE:
Majkowski: Szeremeta i Wiatrowycz zablokowali poszukiwania szczątków Polaków na Ukrainie
UJAWNIAMY: Szeremeta groził likwidacją „nielegalnych polskich upamiętnień” na Ukrainie [+DOKUMENTY]
Szef Wydziału Kresowego Biura Poszukiwań i Identyfikacji IPN zaznaczył, problemy dotyczą nie tylko ofiar ludobójstwa wołyńsko-małopolskiego, ale również żołnierzy z września 1939 r., którzy zginęli z rąk NKWD.
– Ostatnio nie zostaliśmy dopuszczeni do ekshumacji i pochówku ofiar NKWD w Łucku, gdzie ok. 2 tys. osób zostało zamordowanych 23 czerwca 1941 r. W tej grupie na pewno znaczna grupa to Polacy. Pomimo argumentu, że zamordowało NKWD, nie zostaliśmy dopuszczeni. Nie chodzi więc jedynie o UPA – powiedział dr Popek.
Zobacz: Hruszowice: Ukraińcy odśpiewali hymn na miejscu zburzonego „pomnika” UPA [+VIDEO]
Historyk dodał, ze Polacy nie zostali również dopuszczeni do ekshumacji żołnierzy polskich, którzy zginęli w obronie Lwowa. Zaznaczył, że chodzi o ok. tysiąc osób, a IPN zna 30 lokalizacji, w których ich pochowano. Podkreślił, że w tym przypadku sytuacja jest dramatyczna. Doły, w których pochowano naszych żołnierzy są nielegalnie rozkopywane przez tzw. czarnych archeologów. Szukają oni m.in. nieśmiertelników, które zabierają. Stanowi to wielkie utrudnienie w kwestii identyfikacji.
– Problem jest taki, że nawet jeśli za kilka lat strona ukraińska dopuści nas do ekshumacji, to te szczątki będą bezimienne. Ukraińcy będą mogli wtedy powiedzieć: „Jaki macie dowód, że to są Polacy?” Tych dowodów nie będzie, bo te szczątki zostały wcześniej obrabowane – mówi dr Popek.
Co może zrobić w obecnej sytuacji państwo polskie? Zdaniem dr Popka, „rolą i zadaniem państwa polskiego, tj. Ministerstwa Spraw Zagranicznych, ale i całego rządu, premiera i prezydenta, jest upominanie się o Polaków i ich godny pochówek”.
– Nie może być tak, że 74 lata po tych wydarzeniach nadal tysiące polskich obywateli spoczywa w dołach śmierci bez pochówku. To jest obowiązkiem państwa polskiego i państwo polskie się z tego nie wywiązało. To świadczy, że nie wiem… Może my zapomnieliśmy o naszych rodakach – podsumowuje smutno pracownik IPN.
Przeczytaj: „Posialiśmy ziarno normalności”. Krzyż z „pomnika UPA” upamiętnia Ukraińców ratujących Polaków [+FOTO]
RIRM / Kresy.pl






























