Zdaniem ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro, wstrzymywanie środków z KPO dla Polski to celowe działanie ze strony Niemiec, które chcą doprowadzić do tego, by mieć w Polsce przychylny sobie „rząd kolonialny”. Powiedział też, że w sprawie ubiegania się o reparacje od Niemiec czeka na inicjatywę premiera.

W sobotę rano w rozmowie na antenie RMF FM minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro został zapytany m.in. o środki z Krajowego Planu Odbudowy, które wciąż nie trafiły do Polski. Zdaniem ministra, jest to celowe działanie ze strony Niemiec, które chcą doprowadzić do tego, by mieć w Warszawie przychylny sobie rząd.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5170.41 PLN    (23.5%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

„Niemcy toczą grę o to, aby Donald Tusk wrócił do rządu w Polsce. Chcą mieć rząd, który będzie realizował ich cele, rząd kolonialny w Polsce. Dlatego blokują KPO” – powiedział lider Solidarnej Polski.

Czytaj także: Ziobro: trzeba było nie zgadzać się na mechanizm warunkowości i KPO, tylko bronić polskiej suwerenności

„Dziwię się temu, że polski rząd ustępował przez dwa lata. Ten scenariusz, który dzisiaj się dzieje, był oczywisty dla mnie i Solidarnej Polski. Przestrzegaliśmy przed nim. Za pięknymi hasłami o praworządności kryły się brutalne cele polityczne – głównie Berlina, w stosunku do Polski, który chce tutaj zmienić władzę na taką, która będzie spolegliwa wobec Berlina, która nie będzie domagać się reparacji od Niemiec, która będzie się zgadzać na hegemonię Niemiec w Europie” – twierdzi Ziobro.

Minister zwrócił też uwagę, że jesteśmy w sytuacji „potężnego konfliktu zbrojnego za naszą wschodnią granicą” i wojny ekonomicznej, co przyznają także Unia Europejska i Niemcy. Zaznaczył, że Kreml prowadzi tę wojnę „z Unią Europejską i z wolnym światem” w obszarze energetyki i dostaw surowców, jak gaz czy ropa.

„W tych warunkach Polska powinna w pierwszej kolejności zawiesić politykę energetyczną unijną, która pomaga [prezydentowi Rosji, Władimirowi – red.] Putinowi” – oświadczył minister sprawiedliwości.

Ziobro odniósł się też do sugestii, że jeśli pieniądze z KPO do Polski nie trafią, to Zjednoczona Prawica może przegrać kolejne wybory. Powiedział, że on takiego ryzyka nie widzi:

„Nie byłbym takim pesymistą. Polacy widzą, że są te pieniądze wykorzystywane po to właśnie, aby wpłynąć na wynik wyborów, że to jest gra cyniczna, instrumentalna ze strony Unii Europejskiej”.

Przeczytaj: Ziobro: Polska powinna być w UE, ale nie za wszelką cenę

Rozmowa dotyczyła także tematu reparacji wojennych od Niemiec, których polskie władze chcą się domagać. Ziobro powiedział, że w tej sprawie liczy na inicjatywę ze strony premiera Mateusza Morawieckiego.

„W tej sprawie polski rząd powinien wystąpić z oficjalną notą do rządu niemieckiego. Będę miał okazję spytać pana premiera na najbliższej Radzie Ministrów, jaki jest plan działań w tej sprawie – szef resortu sprawiedliwości. Zaznaczył, że w tej sprawie odpowiedzialność merytoryczną ma MSZ.

„Sądzę, że pan premier jest najwłaściwszym adresem, aby z punktu widzenia formalnego polskie państwo podjęło działania. Będę oczekiwał, aby pan premier przedstawił nam taki plan” – zapowiedział polityk. W jego ocenie, tę sprawę można by z Niemcami załatwić „pozasądowo”. Podkreślił też, że jako Polacy „mamy tytuł moralny, aby domagać się odszkodowań”, choć „nigdy nie oddadzą one ogromu strat, związanych zwłaszcza z mordami ponad 5 milionów Polaków”.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

„Z uwagi na Ukrainę musimy pokazać, że tego rodzaju zbrodnie nie uchodzą płazem. Jeżeli Putin może wyciągnąć takie wnioski, że zbrodniarz nie ponosi odpowiedzialności, nie musi płacić za dokonane zbrodnie – to jest zachęta do kolejnych zbrodni, zniszczeń na wielką skalę” – przekonywał lider Solidarnej Polski. W jego ocenie, możemy oczekiwać „jakiegoś wyraźnego odszkodowania od strony niemieckiej myślę (…) zwłaszcza jeżeli udałoby się zbudować jakąś koalicję międzynarodową”.

Czytaj także: Zbigniew Ziobro chce pozwać Niemcy do Trybunału Sprawiedliwości UE

Jak podawaliśmy, w czwartek na Zamku Królewskim w Warszawie zaprezentowano raport o stratach poniesionych przez Polskę w wyniku okupacji niemieckiej w czasie II wojny światowej. Według prezesa PiS, Jarosława Kaczyńskiego, suma polskich strat to ponad 6 bilionów 200 miliardów zł. Zapowiedział zwrócenie się do Niemiec o podjęcie rokowań ws. reparacji.

Dodajmy, że prezes PiS powiedział, że jeśli Izrael chce partycypować w reparacjach od Niemiec, to rządząca partia jest na to otwarta.

Przypomnijmy, że ministerstwo spraw zagranicznych Niemiec uważa, że sprawa niemieckich reparacji dla Polski za II wojnę światową została zamknięta. „Stanowisko niemieckiego rządu nie uległo zmianie, sprawa reparacji została zakończona” – poinformował agencję Reutera w e-mailu rzecznik niemieckiego MSZ.

Niemiecka dyplomacja stoi na stanowisku, że Polska zrzekła się reparacji w 1953 roku i kilkakrotnie to potwierdzała. „Polska już dawno, bo w 1953 roku zrzekła się dalszych reparacji i kilkakrotnie potwierdzała to zrzeczenie. To fundamentalna podstawa dzisiejszego porządku europejskiego” – napisał rzecznik zapewniając przy tym, że Niemcy „ponoszą odpowiedzialność polityczną i moralną za II wojnę światową”.

Zobacz też: Poseł Lewicy uważa, że Polska nie powinna starać się o reparacje od Niemiec

rmf24.pl / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz