Rzeczniczka PiS potwierdziła, że list biznesmena Marka Falenty dotarł do biura prezesa PiS, ale został zignorowany z uwagi na „kuriozalną treść”. Biznesmen twierdzi w nim m.in., że pomógł odsunąć od władzy PO i skarży się Kaczyńskiemu na to, jak został potraktowany.

Gazeta „Rzeczpospolita” dotarła do prośby o ułaskawienie, którą Marek Falenta, biznesmen skazany za udział w aferze podsłuchowej, wysłał w kwietniu br. z hiszpańskiego aresztu do prezydenta Andrzeja Dudy. W swoim piśmie Falenta grozi, że jeśli nie zostanie ułaskawiony, ujawni, kto za nim stał sugerując, że byli to ludzie związani z Prawem i Sprawiedliwością. Po poniedziałkowej publikacji „Rzeczpospolitej”, w środę „Gazeta Wyborcza” opublikowała list Falenty do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego, który miał zostać wysłany 6 lutego br. Według treści opublikowanego pisma, Falenta przyznaje, że jest mu „bardzo przykro” i pisze do niego w akcie desperacji.

„Liczyłem, że wielka sprawa, do jakiej się przyczyniłem, zostanie mi zapamiętana i po wygranych wyborach załatwiona niejako z urzędu. Zresztą taka była obietnica Panów z CBA” – napisano w liście. Dalej biznesmen twierdzi, że politycy PiS od kilku lat mamią go obietnicą amnestii. On sam wyraża przekonanie, że przyczynił się do przejęcia władzy przez obóz Prawa i Sprawiedliwości w 2015 roku i w związku z tym oczekuje, że będzie mógł „normalnie żyć w normalnym kraju”.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

 

„Miałem świadomość, że przekazany materiał będzie ujawniony i wykorzystany do wygrania przez pana partię oraz prezydenta wyborów. Dzięki Bogu tak się stało!” – napisał Falenta. Twierdził też, że kiedy odkrył proceder nagrywania polityków związanych z ówczesnym obozem rządzącym PO-PSL, od razu „z patriotycznych pobudek” poszedł z tym do byłego skarbnika PiS Stanisława Kostrzewskiego. Później rzekomo miał spotkać się z Kaczyńskim w siedzibie PiS przy ul. Nowogrodzkiej. Biznesmen twierdzi, że to Kostrzewski skontaktował go z agentami służb CBA z Wrocławia i ABW z Katowic.

„(…) otwarcie pokazałem [im], jaki materiał pozyskałem. Poprosili o kontynuację tej operacji, co też wykonałem” – pisze Falenta. Podkreśla przy tym, że wszystko zostało dokładnie opisane w tajnych raportach CBA. W piśmie wyraża zadowolenie z przejęcia władzy przez PiS, w czym widzi swój udział. Podkreśla, że „pomógł odbić Polskę z rąk przestępców”. Według „Wyborczej”, do listu dołączono kopie tajnych meldunków CBA jako dowód, że znalazły się w nich przekazywane przez niego informacje z podsłuchów. Sam Falenta ma tam występować pod pseudonimem „Prefekt”. List został napisany na komputerze, a po wydrukowaniu podpisany odręcznie.

W reakcji na publikację „Wyborczej” rzeczniczka PiS Anita Czerwińska potwierdziła, że taki list od Falenty rzeczywiście wpłynął do biura prezesa PiS. Nie nadano mu jednak dalszego biegu, gdyż, jak tłumaczyła, „nie było żadnych podstaw, by odnosić się do jego kuriozalnej treści”.

Falenta został prawomocnie skazany na 2,5 roku więzienia za zlecenie podsłuchiwania i nagrywania rozmów czołowych polityków i biznesmenów w swoich restauracjach, m.in. Sowa i Przyjaciele. Ujawnienie tych nagrań zaszkodziło Platformie Obywatelskiej w wyborach w 2015 roku. Mimo wyroku biznesmen nie rozpoczął odbywania kary, ponieważ wyjechał do Hiszpanii, tam też zatrzymano go na podstawie Europejskiego Nakazu Aresztowania. Dwukrotnie prosił Andrzeja Dudę o ułaskawienie, jednak bez skutku. W trzecim wniosku Falenty zagroził prezydentowi, że ujawni zleceniodawców podsłuchów, jeśli nie zostanie ułaskawiony. Grozi też ujawnieniem nagrania z rozmowy Mateusza Morawieckiego z prezesem PKO BP Zbigniewem Jagiełłą.

W rozmowie z portalem wPolityce.pl wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha powiedział, że prośba biznesmena o ułaskawienie została przesłana w trybie zwykłym, co oznacza, że może wrócić do Kancelarii Prezydenta tylko wtedy, gdyby będzie pozytywnie zaopiniowana przez sąd pierwszej lub drugiej instancji. Bez takiej pozytywnej opinii, KPRP uznaje sprawę ułaskawienia za zakończoną.

„Gazeta Wyborcza” / dorzeczy.pl / wpolityce.pl / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz