W wyniku nagłego całkowitego wstrzymania dostaw gazu z Rosji Niemcy ucierpiałyby szczególnie mocno – wynika z raportu zleconego przez Bawarskie Stowarzyszenie Biznesu (VBW). Przerwa w dostawie gazu mogłaby kosztować Niemcy 12,7 procent PKB.

Dyrektor zarządzający VBW Bertram Brossard uważa, że konsekwencje dla rynku byłyby druzgocące i dotyczyłyby około 5,6 mln miejsc pracy. „Szczególnie zagrożone są branże, takie jak przemysł szklarski i obróbka stali. W przypadku wstrzymania dostaw gazu musimy założyć, że tworzenie wartości dodanej spadnie o prawie 50 procent” – wskazuje Brossard, cytowany we wtorek przez Deutsche Welle (DW).

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

3816.49 PLN    (17.34%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Dodał, że o podobnej sytuacji można mówić w przypadku przemysłu chemicznego, spożywczego, tekstylnego i poligraficznego. W przypadku tych branż straty wartości dodanej wyniosłyby 30 proc.

VBW zaznacza, że ze względu na określone prawnie minimalne ilości gazu w magazynach, a także priorytetowe zaopatrzenie gospodarstw domowych i obiektów, takich jak szpitale, nie można byłoby pokryć nawet połowy zapotrzebowania przemysłu na gaz.

Niemcy tracą jednak na konkurencyjności w zakresie dostaw energii nawet bez wstrzymania dostaw gazu. Deutsche Welle podkreśla, że wynika to z zależności kraju od gazu z Rosji.

Ośrodek badawczy ZEW z Mannheim zwraca uwagę, że od początku wojny na Ukrainie ceny energii wzrosły zwłaszcza w Niemczech i Holandii. „W Europie sytuacja jest znacznie lepsza we Francji ze względu na energię jądrową oraz w Szwajcarii ze względu na energię wodną” -podkreśla ZEW.

Uzależnione energetycznie od Rosji są także Austria, Finlandia, Węgry, Słowacja i Czechy. Łatwiej jest im jednak zastąpić surowiec z Rosji, ponieważ ich zapotrzebowanie na energię jest mniejsze.

Także Instytut Gospodarki Światowej (IfW), monachijski instytut IFO, instytut RWI z Essen oraz instytut IWH z Halle wskazują, że w razie natychmiastowego wstrzymania dostaw gazu istnieje 20-procentowe prawdopodobieństwo wystąpienia w nadchodzącym roku niedoboru tego surowca.

Niedobór mógłby wynieść od 23,8 terawatogodzin (TWh) do nawet 160 TWh. „Wynikający z tego spadek produkcji w branżach gazochłonnych i u ich bezpośrednich odbiorców doprowadziłby do utraty wartości dodanej w wysokości około 46 mld euro, która w najgorszym przypadku mogłaby wzrosnąć do 283 mld euro” – pisze DW.

Jak informowaliśmy, w czwartek wicekanclerz i minister gospodarki Niemiec Robert Habeck oświadczył, że ograniczanie dostaw gazu to atak ekonomiczny na Niemcy, a Rosja używa energii jako broni. Ostrzegł też, że przez kryzys gazowy nadchodzą trudne czasy dla niemieckiej gospodarki: „Dla niektórych branż będzie to katastrofa; mówimy o ludziach, którzy stracą pracę i regionach, które stracą całe kompleksy przemysłowe”.

Przypomnijmy, że w ostatnich tygodniach Gazprom znacznie ograniczył przepływ gazu przez gazociąg Nord Stream 1, tłumacząc to względami technicznymi. Rosyjski ambasador przy UE dopuścił nawet możliwość całkowitego wstrzymania dostaw. Ponadto, Rosja zapowiada, że 11 lipca rozpoczną się przy rurociągu prace konserwacyjne, co spowoduje dodatkowe utrudnienia. Niemiecki minister gospodarki, Robert Habeck widzi w tym przyczyny polityczne. Zdaniem polityka Zielonych, napięta sytuacja i wysokie ceny gazu są bezpośrednią konsekwencją agresji rosyjskiej na Ukrainę.

Habeck zapowiedział też zwiększenie udziału energetyki węglowej w wytwarzaniu energii elektrycznej. „To gorzkie, ale po prostu nieuniknione” – powiedział.

Zobacz także: Niemcy wracają do węgla. Wicekanclerz: „To gorzkie, ale po prostu nieuniknione”

dw.com / Kresy.pl

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz