Policja ogłosiła „poważny incydent” w związku ze znalezieniem pary nieprzytomnych osób w brytyjskim Amesbury, mieście niedaleko Salisbury, gdzie w marcu otruto Siergieja Skripala i jego córkę. Zdaniem śledczych, osoby te miały styczność z „nieznaną substancją chemiczną”. Są w stanie krytycznym.

Jak informują brytyjskie media, w sobotę wieczorem w domu w Amesbury w hrabstwie Wiltshire, w okolicach Salisbury, znaleziono parę, mężczyznę i kobietę, w wieku około 40-50 lat. Oboje byli nieprzytomni. Początkowo zakładano, że prawdopodobnie doszło do zatrucia skażoną heroiną lub innym narkotykiem.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

5170.41 PLN    (23.5%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

We wtorek wieczorem policja poinformowała jednak, że miał miejsce poważny incydent, a obie osoby są w stanie krytycznym po tym, jak prawdopodobnie zostali wystawienie na działania nieznanej substancji chemicznej. Oboje przebywają w szpitalu w Salisbury, który przyjmuje wszystkich pacjentów normalnie, bez żadnych dodatkowych środków.

Obecnie trwają testy, które mają ustalić o jaką substancję chodzi. Policja zapewnia, że ma „otwarty umysł” względem okoliczności wokół tej sprawy. Nie jest jednak jasne, czy popełniono przestępstwo. Policja zapobiegawczo ogrodziła dostęp do miejsc zarówno w Amesbury, jak i w Salisbury, w które w ostatnim czasie poszkodowani mieli odwiedzać.

Rządowa agencja Public Health England uważa, że nie ma znaczącego zagrożenia dla zdrowia innych osób, ale będzie monitorować sprawę.

Amesbury znajduje się około 13 km na północ od Salisbury, gdzie na początku marca były pułkownik GRU Siergiej Skripal i jego córka Julia trafili do szpitala po zaatakowaniu środkiem paralityczno-drgawkowym. Brytyjskie media podkreślają, że „poważny incydent” dotyczący zatrucia dwóch osób ma miejsce właśnie w okolicach Salisbury i przypominają w tym kontekście sprawę Skripalów.

Wcześniej informowaliśmy, że według brytyjskiego dziennika „The Sun”, brytyjscy śledczy ze Scotland Yardu są przekonaniu, że udało im się dokonać „wielkiego przełomu” w sprawie ataku chemicznego w Salisbury. Uważają obecnie, że otrucie byłego agenta rosyjskiego wywiadu wojskowego i jego córki wbyło dziełem dwuosobowego zespołu, który otrzymał zadanie zamordowania Siergieja Skripala. Obaj mieli opuścić Wielką Brytanię rankiem następnego dnia po ataku, który miał został przeprowadzony na zlecenie Kremla. Gazeta podaje, że według brytyjskiej policji osoby te wróciły do Rosji, gdzie znajdują się pod ochroną prezydenta Władimira Putina. Według „The Sun”, śledzą są zdeterminowani, by postawić zarzuty tym osobom. Przyznają zarazem, że jest to duże wyzwanie, ponieważ wyjechały one z kraju.

Przypomnijmy, że pod koniec kwietnia br. dziennik „Telegraph” poinformował, jakoby brytyjskie służby zidentyfikowały głównych podejrzanych o zamach na Skripalów. Nie podał jednak ich personaliów. Funkcjonariusze policji antyterrorystycznej mieli pracować nad sformułowaniem zarzutów wobec osób zamieszanych w sprawę, które prawdopodobnie przebywały w Rosji. Aby ustalić personalia podejrzanych, służby miały przeprowadzić analizę danych o pasażerach linii lotniczych, przylatujących i wylatujących z Wielkiej Brytanii. Użyto także zdjęć z monitoringu z Salisbury, gdzie 4 marca doszło do próby otrucia Siergieja Skripala i jego córki. Śledczy mieli uważać, że wspierana przez Kreml „grupa uderzeniowa” miała także nielegalny dostęp do maili Julii Skripal, dzięki czemu posiadali informacje, kiedy córka byłego rosyjskiego agenta odwiedzi swojego ojca.

Były pułkownik GRU Siergiej Skripal i jego córka Julia trafili do szpitala na początku marca po zaatakowaniu środkiem paralityczno-drgawkowym w brytyjskim Salisbury. Wielka Brytania oskarżyła Rosję o otrucie ich środkiem o nazwie nowiczok, czemu rosyjskie władze stanowczo zaprzeczyły. Sprawa doprowadziła do wydalenia ponad 140 rosyjskich dyplomatów przez kraje Unii Europejskiej i NATO, a także Ukrainę i Australię. Rosja odpowiedziała na te działania retorsjami. Początkowo stan Skripalów określano jako krytyczny i nie rokujący nadziei, lecz później ulegał on poprawie.

Julia Skripal wyszła ze szpitala na początku kwietnia. W maju po raz pierwszy od czasu ataku oficjalnie wystąpiła dla mediów. „Mieliśmy szczęście, że przeżyliśmy tę próbę zabójstwa” – powiedziała agencji Reuters. Ma nadzieję, że „w dłuższej perspektywie czasowej” wróci do Rosji, a teraz chce zajmować się swoim ojcem, który również opuścił szpital.

Niedawno brytyjskie media informowały, że możliwą przyczyną próby otrucia byłego oficera GRU mogło być zdradzanie przez niego tajemnic rosyjskiego wywiadu. W ramach tego rodzaju misji odwiedzał m.in. Czechy i Estonię, zaś w Wielkiej Brytanii odwiedzali go czescy agenci. Misje Skripala, według tych mediów, były organizowane przez brytyjski wywiad MI6. Choć nie były nielegalne, to mogły wpłynąć na skuteczność działania rosyjskich agentów w Europie. Stąd domniemania, że to mogło być przyczyną próby otrucia, która w takim kontekście miałaby charakter odwetowy.

News.sky.com / cnn.com / Kresy.pl

2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz