Wiadomości TVP zmanipulowały wyniki sondażu usuwając Konfederację. Bosak zapowiada pozew

Wiadomości” TVP prezentując nowy sondaż wyborczy nie pokazały wyników Konfederacji, a widzów niezgodnie z prawdą poinformowano, że żadne inne ugrupowanie poza zaprezentowanymi nie przekracza progu wyborczego. Politycy Konfederacji zapowiadają pozew. Sprawę dla portalu Kresy.pl skomentował jeden z jej liderów, Grzegorz Braun.

W czwartek „Wiadomości” TVP prezentowały wyniki nowego sondażu Pollster dla Super Expressu. Jak wynikało z danych opublikowanych wcześniej w „SE” i części mediów, PiS może liczyć na poparcie 45 proc. wyborców, Koalicja Obywatelska na 26 proc., Lewica na 14 proc., PSL-Koalicja Polska na 7 proc., a Konfederacja Wolność i Niepodległość – na 5 proc. Ponadto, partia Jarosława Kaczyńskiego cieszy się 50-proc. poparciem w grupie najmłodszych wyborców (14-24 lata). Kolejne miejsce zajęły: Lewica – 17 proc., KO – 16 proc., Konfederacja – 10 proc. oraz PSL- 3 proc.

Inaczej wyniki przedstawiły jednak „Wiadomości”. W zaprezentowanych tam wynikach całkowicie pominięto notowania Konfederacji. Podając wyniki poparcia dla „partii politycznych”, gdy faktycznie chodzi o komitety wyborcze, pokazano tylko cztery ugrupowania. Dodatkowo w materiale oświadczono, że żadna inna partia nie przekracza progu wyborczego.

Nie istnieje darmowe dziennikarstwo. Darmowa jest jedynie propaganda.

Przekaż 50 zł

Zwalczaj propagandę.

Podobnie postąpiono w przypadku poparcia dla poszczególnych ugrupowań wśród najmłodszych wyborców. W tym przypadku również nie pokazano 10-proc. Poparcia dla Konfederacji, podczas gdy pokazano wynik PSL-Koalicji Polskiej, która miała w tej grupie trzykrotnie niższe notowania.

Postawa głównego serwisu informacyjnego TVP wzbudziła krytykę wśród internautów, a także polityków Konfederacji.

Jeden z liderów Konfederacji Krzysztof Bosak zapowiedział, że chcą oni pozwać TVP w trybie wyborczym.

Wiadomości TVP dziś otwarcie SKŁAMAŁY twierdząc, że Konfederacja nie wejdzie do Sejmu i jednocześnie prezentując sondaż w którym przekroczyliśmy próg. Prawnicy z Konfederacji już pracują nad pozwem w trybie wyborczym przeciw dezinformacji zawłaszczonej przez PiS stacji tv” – napisał na Twitterze Bosak.


To kolejny z serii przykładów, w których media, szczególnie publiczne i w różnym stopniu powiązane z PiS, próbują zamilczeć Konfederację. Dzień wcześniej w podobny sposób postąpiła stacja Polsat News. W materiale dotyczącym kampanii wyborczej, na ekranie wyświetlono logotypy wszystkich ogólnopolskich komitetów – oprócz Konfederacji. Co więcej, pokazano osobno logotypy PSL i Kukiz’15, choć ugrupowanie Pawła Kukiza nie startuje samodzielnie, lecz z list PSL-Koalicji Polskiej.

Politycy Konfederacji wyrażali swoje oburzenie. Tym bardziej, że kilka dni wcześniej przy prezentacji wyników losowania numerów list, prowadzący serwis informacyjny dziennikarz Polsat News pominął listę nr 4 – czyli Konfederację. Dziennikarze stacji twierdzili wówczas, że doszło do zwykłej pomyłki. Ponadto, zwracano uwagę, że politycy Konfederacji są relatywnie dużo rzadziej zapraszani do mediów niż przedstawiciele innych partii i komitetów, choć są w gronie pięciu, które zarejestrowały listy w całej Polsce. Tego rodzaju zamilczanie i ignorowanie ma dotyczyć szczególnie mediów publicznych, a także tych kojarzonych z PiS.

W niedawnej rozmowie z portalem Kresy.pl jeden z liderów Konfederacji, Grzegorz Braun stwierdził, że jest to swego rodzaju fenomen. – Kiedy takie rzeczy wyprawiała komuna lub post-komuna, to nie mieliśmy dysonansu poznawczego. Natomiast kiedy goebbelsowską propagandę, a wręcz wyrok śmierci cywilnej w odniesieniu do Konfederacji realizują nasi byli koledzy, dawni znajomi, którzy dziś wchodzą w buty Adama Michnika zachowując przy tym najlepsze samopoczucie, to to jest fascynujące. Dziś uważają się za wzorcowych patriotów, podczas gdy kłamstwo czy insynuacja to ich codzienne narzędzie pracy, bo zdaje im się, że cel uświęca środki. Sam pytam, „coście koledzy zrobili ze sobą?”. Takie same metody stosuje prasa gadzinowa – i lewacka, i prawacka.

Braun dodał, że być może taka sytuacja mogłaby zainteresować naukowo młodych doktorantów. – Można zacząć pisać pracę w stylu „Hańba domowa 2”, książki Jacka Trznadla ze „spowiedziami stalinowców”. Teraz już nie „Dzieje głupoty w Polsce”, stale aktualnej książki Aleksandra Bocheńskiego, ale „Dzieje skurwienia salonów warszawskich”. Przepraszam za słowo, ale jako polonista dodam, że to sformułowanie z literatury, choćby z pamiętników Jana Chryzostoma Paska, gdzie hetman Czarniecki używa takiego słowa.

– Sądząc po tym, jakie wnioski z tego wyciągało pokolenie „pryszczatych stalinowców-zetempowców”, możemy spodziewać się, że koledzy z pewnych redakcji do końca życia nam nie wybaczą tego, jak się w tych latach złajdaczyli – podsumował Braun.

TVP / twitter.com / Kresy.pl




Zbierzmy 1000 stałych darczyńców i wyłączmy wszystkie zewnętrzne reklamy na Kresach. Pomóż nam zbudować solidną dziennikarską platformę, publikującą ekskluzywne, wysokiej jakości informacje, opinie i analizy, utrzymującą się wyłącznie dzięki zaufaniu Czytelników.

Kresy.pl są w 100% oddolną obywatelską inicjatywą, nie stoją za nami ani medialne konsorcja, ani rządowe dotacje. Naszym celem jest przeciwstawianie się wszelkim formom manipulacji opinią publiczną w Polsce. W dobie wojny informacyjnej nie ma zadania bardziej palącego niż odpowiedzialne wspieranie zaufanych mediów.

Wyłącz reklamy

Wesprzyj jednorazowo

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. Avatar
    Czeslaw :

    Tak to jest typowa komunistyczna propaganda z czasów PRL-u. Przy największej sympatii do PiS-u można do nich stracić zaufanie, to wygląda jak działanie na niekorzyść PiS-u. Inne media też tak działają, przypomina to współdziałanie Hitlera i Stalina przeciwko Powstaniu Warszawskiemu, walczyli z sobą ale w kwestii Polski działali zgodnie.