W Ropczycach i Cieszanowie uczczono pamięć ofiar rzezi wołyńskiej [+FOTO]

W dniach 17 i 18 lipca w Ropczycach i Cieszanowie odbyły się lokalne obchody 77. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu.

W piątek 17 lipca, w Centrum Kultury im. Józefa Mehoffera w Ropczycach o godz. 17.00 odbył się wykład prof. Adam Kulczyckiego, wiceprezesa „Instytutu Pamięci i Dziedzictwa Kresowego” na temat „Wołyń’43: Walka o pamięć – walka Polskę. W 77-rocznicę banderowskiego ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Polakach, na Wołyniu i w Galicji Wschodniej”. Poprzedziło go otwarcie wystawy „Niedokończone Msze Wołyńskie”. Dyskusję poprowadził znany lokalny socjolog, prawnik, regionalista dr hab. Władysław Tabasz, prof. Wyższej Szkoły Handlowej w Radomiu i prezes Towarzystwa Przyjaciół Ziemi Ropczyckiej. Spotkanie było połączone z promocją książki wydanej przez IPN „Nie zabijaj” i czasopisma naukowego „Res Cresoviana. Nowe Czasopismo Kresowe”. Obchody w Ropczycach wspólnie ze Stowarzyszeniem „Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego” zorganizowało między innymi Centrum Kultury im. Józefa Mehoffera oraz Miejska i Powiatowa Biblioteka Publiczna w Ropczycach.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

470 PLN    (2.13%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Natomiast w sobotę, 18 lipca, w Cieszanowie miały miejsce lokalne obchody 77. rocznicy Krwawej Niedzieli na Wołyniu. Organizatorami obchodów byli: Burmistrz Miasta i Gminy Cieszanów, Centrum Kultury i Sportu oraz Miejska Biblioteka Publiczna w Cieszanowie, a także Parafia Rzymskokatolicka Świętego Wojciecha – Biskupa i Męczennika w Cieszanowie, wspólnie ze Stowarzyszeniem „Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego”.

Obchody zainicjowało otwarcie wystawy „Niedokończone Msze Wołyńskie” w kościele parafialnym. O godz. 16.30 została odprawiona koncelebrowana Msza św. w intencji ofiar banderowskiego ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Polakach, na Wołyniu i w Galicji Wschodniej ze szczególnym uwzględnieniem ofiar z gminy Cieszanów. Mszy św. przewodniczył pochodzący z pobliskiego Nowego Sioła kapelan Wojska Polskiego ks. płk dr. Eugeniusz Łabisz. W koncelebrze uczestniczyli ks. wicedziekan Dekanatu Cieszanów Ryszard Antonik, proboszcz z pobliskiego Lublińca Nowego oraz ks. kanonik dr Stanisław Solilak, proboszcz Parafii Rzymskokatolickiej Świętego Wojciecha – Biskupa i Męczennika w Cieszanowie. Po mszy św. delegacje, na czele wiceburmistrzem Cieszanowa, złożyły wieńce pod pomnikiem, znajdującym się na placu przed cmentarzem, poświęconym „MIESZKAŃCOM MIASTA I GMINY CIESZANÓW POLEGŁYM I POMORDOWANYM W LATACH 1939 – 1947”.

A o godz. 17.45 w Sali konferencyjnej, w Hali Widowiskowej Centrum Kultury i Sportu w Cieszanowie, odbył się wykład prof. Adama Kulczyckiego zatytułowany „Wołyń’43: Walka o pamięć – walka Polskę. W 77-rocznicę banderowskiego ludobójstwa dokonanego przez OUN-UPA na Polakach, na Wołyniu i w Galicji Wschodniej z uwzględnieniem ofiar z miasta i gminy Cieszanów”.

Spotkanie było również połączone z promocją książki wydanej przez IPN „Nie zabijaj” i czasopisma naukowego „Res Cresoviana. Nowe Czasopismo Kresowe”.

Patronat medialny nad obchodami objął portal Kresy.pl.

Przeczytaj: W Starym Dzikowie o „Rzezi wołyńskiej”

Czytaj również: Stowarzyszenie Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego organizuje społeczne obchody 77 rocznicy krwawej niedzieli na Wołyniu

– W dniu 11 lipca obchodziliśmy ustanowiony na mocy uchwały Sejmu z dnia 22 lipca 2016 roku Narodowy Dzień Pamięci Ofiar Ludobójstwa dokonanego przez ukraińskich nacjonalistów na obywatelach II Rzeczypospolitej Polskiej – mówi prof. nadzw. dr hab. Adam Kulczycki ze Strasburga (Francja), wiceprezes Stowarzyszenia „Instytut Pamięci i Dziedzictwa Kresowego” z siedzibą w Lublinie.

– Jest to polskie święto obchodzone corocznie 11 lipca, poświęcone pamięci ofiar rzezi wołyńskiej i innych mordów na obywatelach II Rzeczypospolitej dokonywanych przez nacjonalistów ukraińskich w czasie II wojny światowej. Szkoda, bo święto nie jest jeszcze dniem wolnym od pracy, a powinno być. Należy podjąć inicjatywę, aby w ten sposób można byłoby jeszcze bardziej upamiętniać ofiary banderowskiego ludobójstwa dokonanego na Polakach przez OUN-UPA w czasie II wojny światowej na Wołyniu i w Galicji Wschodniej – zaznaczył.

Prof. Kulczycki zwrócił uwagę na fakt, że hierarchowie greckokatolickiej Cerkwi na czele z metropolitą Szeptyckim aprobowali działalność OUN-banderowców.

– Witalij Masłowśkyj uważa, że duchowni greckokatoliccy, poza nielicznymi wyjątkami, nie stanęli na wysokości zadania. Nie wyłącza on z tego zarzutu metropolity Szeptyckiego, ani późniejszego kardynała Slipyja. Księża greckokatoliccy łatwo zapominali o  obowiązkach chrześcijańskich, a nawet stawali na czele oddziałów upowskich rezunów1 stwierdził prelegent. – Wiktor Poliszczuk twierdzi, że gdyby wierni prawosławni i greckokatoliccy przestrzegali nauk Chrystusa zawartych w Nowym Testamencie, to by nie doszło do tragedii w postaci zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i Kresach. Niestety duchowni nie powstrzymali swoich wiernych od dokonywania mordów na ludności polskiej i ukraińskiej, a w niektórych przypadkach popi prawosławni i greckokatoliccy sprzyjali im, usprawiedliwiając je; miały miejsce również przypadki nawoływania do mordów2. Nie było więc jasnego, zdecydowanego sprzeciwu cerkwi prawosławnej ani cerkwi greckokatolickiej wobec mordowania ludności polskiej Wołynia, a w 1944 r. w Galicji przez OUN-UPA.

Jak uważa prof. Adam Kulczycki, niestety, list metropolity Szeptyckiego do wiernych z sierpnia 1943 r., w którym metropolita nawoływał do zaprzestania zabójstw i rabunków oraz do przestrzegania przykazań Bożych, nie zawierał odniesień do ludobójstwa na ludności polskiej Wołynia i Galicji przez OUN i UPA3.

– Lektura listu skłania do stwierdzenia, że metropolita Szeptycki podchodził do tej sprawy jak polityk a nie jak duchowny. Kościoły prawosławny i grekokatolicki nie zdobyły się na użycie swego autorytetu dla potępienia ludobójstwa UPA na Polakach – zaznaczył prof. Adam Kulczycki. – Jak wynika z korespondencji arcybiskupa lwowskiego Bolesława Twardowskiego z metropolitą grekokatolickim Andrzejem Szeptyckim, ten drugi upatrywał sprawców mordów tylko wśród „band dezerterów, Żydów, partyzantów bolszewickich i polskich organizacji rewolucyjnych”4. Usprawiedliwia go to, że będąc wówczas niedołężnym starcem, mógł o świecie wiedzieć tylko to, co uznali za stosowne jego opiekunowie5.

Prof. A. Kulczycki zaznaczył, że nacjonalizm ukraiński był ruchem ideologiczno-politycznym typu faszystowskiego, wzorowanym na włoskim faszyzmie i niemieckim nazizmie. – W walce o przestrzeń zakładał fizyczną eksterminację „czużyńców”, nie uznawał ani chrześcijańskich, ani ogólnoludzkich wartości. Zbrodniczość ideologii przyjętej przez OUN została wyrażona w pracy Doncowa „Nacjonalizm”, promowała fanatyzm, bezwzględność, nienawiść, przemoc z narzuconą wolą „wodza” – podkreślił prelegent. – Dokument programowy OUN znała hierarchia Cerkwi greckokatolickiej, został wydany w drukarni Ojców Bazylianów, a mimo to współpraca OUN z Cerkwią greckokatolicką istniała. Metropolita Szeptycki popierał nacjonalistów ukraińskich szkolonych w Niemczech. Antychrześcijańską „etykę” potępił jednak ks. bp greckokatolicki Grzegorz Chomyszyn, który pisał: „Nacjonalizm wprowadza pogańską etykę nienawiści”6. Na uwagę zasługuje fakt, że Chomyszyn potępił ruch nacjonalistyczny jeszcze przed wybuchem II wojny światowej7. Zabronił księżom angażować się w działalność ruchów i stowarzyszeń, które, według niego, były siedliskiem nacjonalizmu. Mam tutaj na uwadze Proświtę, Ridną Szkołę, Łuh, Sokół, Sicz. Zabronił także prenumerowania czasopism nacjonalistycznych8. Nacjonalizm ukraiński spod znaku OUN, co prawda nie zwalczał Kościoła i religii, ale wykorzystywał kult i duchowieństwo do swoich celów. Biskup Chomyszyn uważał, że kler greckokatolicki w Galicji jest podporządkowany tendencjom politycznym oraz uzależniony od wymogów nacjonalizmu ukraińskiego. Pełni służebną rolę w stosunku do nacjonalizmu i oraz nie jest zdolny do przekazywania własnemu społeczeństwu wartości chrześcijańskich zgodnie z nauką Kościoła katolickiego. Nie formuje więc w zadowalającym zakresie kultury duchowej narodu, stając się, jak pisał biskup, „listkiem figowym” dla nacjonalizmu9.

Prof. A. Kulczycki zaznaczył, że ksiądz biskup Chomyszyn był przeciwnikiem powstania państwa ukraińskiego pod wodzą OUN. – Uważał, że takie państwo byłoby wrogiem Cerkwi – podkreślił prelegent. – Na początku 1939 r. biskup Chomyszyn zabronił księżom w swojej diecezji używać w tekstach liturgicznych określenia „naród ukraiński” tam, gdzie winno używać się określenia „Cerkiew”. Był zwolennikiem stopniowego wykształcenia w społeczeństwie ukraińskim instynktu państwowotwórczego przy jednoznacznym pohamowaniu gwałtownych emocji nacjonalistycznych10. Zdaniem Piętowskiego, postawa biskupa Chomyszyna zapewne miała wpływ na to, że na terenie jego diecezji rzezie Polaków w latach 1943-1945 miały mniejszy rozmiar11.

Zdaniem prof. A. Kulczyckiego, metropolita Szeptycki nie poparł biskupa Chomyszyna. Jego zdanie w tej kwestii różniło się. Był on organizatorem narodowych organizacji katolickich oraz instytucji przeznaczonych tylko dla Ukraińców. Zabiegał o wzrost wpływów Cerkwi grekokatolickiej wśród prawosławnych i ludności obrządku wschodnio-bizantyjskiego (Rusini).

– Prowadził działania, których zwieńczeniem miało stać się w przyszłości zjednoczenie ziem ukraińskich, wschodnia Ukraina w ZSRR, i uzyskanie niepodległości – zauważa prof. A. Kulczycki. – Niektórzy badacze zarzucają mu zbyt pasywną postawę w czasie mordów na Polakach, brak wyraźnego potępienia zbrodni, a krytykę działań OUN uznają bardziej za krytykę sposobu działania ukraińskich nacjonalistów, mogącego zaszkodzić ukraińskiej sprawie, niż za potępienie ich zbrodniczej działalności. Duchowni greckokatoliccy, za przyzwoleniem metropolity, zachęcali do wstępowania do dywizji SS „Galizien”, współpracy z Niemcami oraz zasilania szeregów UPA12. Liczne świadectwa potwierdzają uroczyste poświęcenie broni i narzędzi mordów w greckokatolickich a niekiedy również w prawosławnych cerkwiach,13. Z namaszczenia metropolity Szeptyckiego oddziały UPA otrzymały kapelanów, którzy byli głównymi propagatorami czystek etnicznych14. Jednym z czołowych przywódców OUN był doktor teologii ksiądz Iwan Hrynioch, blisko związany z metropolitą Szeptyckim i księdzem biskupem Slipym15. Od 1941 roku sprawował w Abwehrze funkcję kapelana batalionu „Nachtigall”, a następnie był naczelnym kapelanem UPA. Innym duchownym powierzono rolę kapelanów w pułkach ochotniczej dywizji SS „Galizien”. Ksiądz doktor Wasyl Laba został mianowany referentem duszpasterstwa wspomnianej dywizji 16.

Zdaniem prof. A. Kulczyckiego, zabrakło jednak determinacji metropolity Szeptyckiego, który zdawał się wierzyć w powstanie „samostijnoj Ukrainy”. – To właśnie ten cel przesłaniał resztę. Nie można jednoznacznie ocenić, że do końca był zwolennikiem OUN-UPA. Prawdopodobnie wiedział o  krwawych poczynaniach tej formacji na Wołyniu i Galicji Wschodniej, ale bał się zająć jednoznaczne stanowisko, w przeciwieństwie do wspomnianego biskupa Chomyszyna17 stwierdził prof. A. Kulczycki.

Kresy.pl, na podst. oprac. Rafała Gelmudy. Fot. Roman Zegarlicki, Agnieszka Róg.

1 Zob. W. Masłowśkyj, Z kim i przeciw komu walczyli nacjonaliści Ukraińscy w latach II wojny światowej?, Wrocław 2001, s. 19-21, 45-46, 54, 152, 157, 162.

2 W. Poliszczuk, Cerkiew grekokatolicka na tle 60 rocznicy mordów Wołyńskich [w:] Stosunki polsko–ukraińskie: „Głos Kresowian”, wybór i opracowanie J. Niewiński, Warszawa 2005, s. 221.

3 Metropolit Andrej Szeptycki. Dokumenty i materiały 1899-1944, t. 3: Pastyrski posłania 1939-1944, Lwiw 2010, s. 302-305.

4 Zob. J. Wołczański, Korespondencja arcybiskupa Bolesława Twardowskiego z arcybiskupem Andrzejem Szeptyckim w latach 1943–1944, „Przegląd Wschodni” 1992/1993, t. II, z. 2, s. 481-482.

5 E. Prus, Władyka Świętojurski. Rzecz o arcybiskupie Andrzeju Szeptyckim (1865 – 1944), Warszawa 1985, s. 280-284.

6 G. Chomyszyn, Problem ukraiński. Dla duchowieństwa i świeckiej inteligencji narodu ukraińskiego, Warszawa 1933, s. 22.

7 Ibidem, s. 53.

8 W. Piętowski, Stosunki polsko-ukraińskie po wybuchu II wojny światowej, mps (zbiory własne autora), s. 40.

9 G. Chomyszyn, op. cit., s. 46-109 (cz. II, O pracy konstruktywno-konserwatywnej).

10 W. Piętowski, op. cit., s. 40.

11 Ibidem.

12 Dla niektórych badaczy zarzut ten jest bezpodstawny. Zob. Z. Wojewoda, Zarys historii Kościoła Greckokatolickiego w Polsce w latach 1944-1989, Kraków 1994, s. 24.

13 Zob. Pszenica i kąkol, http://65-lat-temu.salon24.pl/74437,index.html [dostęp: 29.11.2011].

14 Por. K. Panas, Historia Ukraińsko Cerkwy, Lwiw 1992, s. 135.

15 E. Prus, Władyka Świętojurski…, s. 206, 278.

16 Ibidem.

17 Zob. E. Prus, op. cit., 276-277.

1 odpowieź

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz