USA: czarni kongresmeni chcą usunięcia posągów Konfederatów z Kongresu

Kongresmeni z tzw. Black Caucus (Afroamerykańskiej Grupy Parlamentarnej) opowiedzieli się za usunięciem pomników przywódców Południa w czasie amerykańskiej wojny domowej z Sali Posągów w siedzibie Kongresu USA.

Członkowie Afroamerykańskiej Grupy Parlamentarnej ponawiają wezwania do usunięcia pomników Konfederatów z Kapitolu, w związku z wydarzeniami w Charlottesville. Ich zdaniem, były one efektem przyzwolenia na „wiec białych nacjonalistów”.

Czarnoskóry lider Grupy Cedric Richmond, Demokrata ze stanu Luizjana mówił o tym w wywiadzie dla telewizji ABC:

– Nigdy nie rozwiążemy problemów rasowych Ameryki, jeśli będziemy honorować zdrajców, którzy walczyli przeciw Stanom Zjednoczonym, aby nadal trzymać Afroamerykanów w kajdanach. Nawiasem mówiąc, chwała Bogu, że przegrali.

Jednak według cześci źródeł, Black Caucus jak na razie nie pracuje nad żadnym rozwiązaniem prawnym w kwestii pomników Konfederatów w Kapitolu.

Walka z pomnikami konfederacji staje się elementem eskalacji konfliktu politycznego w USA. Konflikt nabrał szczególnej mocy po manifestacji zwolenników Alternatywnej Prawicy w Charlottesville, która została tam zwołana między innymi pod hasłem obrony pomnika gen. Lee, który tamtejsza rada miejska również postanowiła usunąć. W czasie manifestacji prawicowcy zostali zaatakowani przez „antyfaszystów”. Tłum tych ostatnich stał się z kolei celem jednego z przeciwników, który wjechał w niego samochodem. W czasie zamieszek zginęła jedna osoba po stronie „antyfaszystów”, a kilkanaście zostało rannych.

Po tych wydarzeniach część lokalnych władz podjęło kroki na rzecz usunięcia pomników Konfederatów ze swoich miast. Doszło do tego m.in. w Baltimore. Tamtejsza rada miejska zadecydowała o błyskawicznym usunięciu pomników postaci związanych ze Konfederacją z czasów wojny secesyjnej. Stało się tak po pogróżkach ze strony tak zwanych „antyfaszystów”. Wcześniej działania na rzecz usunięcia pomników podejmowały kolejne dwie czarnoskóre burmistrzynie Baltimore. Nocą z 15/16 sierpnia br. usunięto m.in. pomnik konny gen. Thomasa „Stonewalla” Jacksona i gen. Roberta E. Lee, słynnych dowódców armii Południa. Ustawiono go w 1948 roku, był pierwszym podwójnym pomnikiem konnym w USA.

Wcześniej „antyfaszyści” w Durham w Karolinie Północnej samowolnie zrzucili pomnik poświęcony żołnierzom Konfederacji.

Co zrobią stany?

Z kolei republikański gubernator stanu Tennessee chce usunięcia ze stanowego Kapitolu pomnika gen. Nathana Bedforda Foresta – słynnego dowódcy kawalerii Południa, a zarazem jednego z pierwszych przywódców Ku-Klux-Klanu. Z kolei społeczność z północnej Wirginii chce zmiany patrona J.E.B. Stuart High School, którym jest inny znany generał kawalerii CSA.

Inny kongresmen, Demokrata Bennie Thompson, jedyny afroamerykański reprezentant Mississippi w Izbie Reprezentantów domaga się, by nie eksponować publicznie flagi jego stanu. Ponieważ widnieje na niej flaga Konfederacji (CSA). Jego zdaniem, upamiętnienia związane z Południem powinny zniknąć z Kapitolu, gdyż „na konfederackie pamiątki nie ma miejsca w tym kraju”, gdyż są „symbolem czasu dyskryminacji rasowej i segregacji, którą wciąż straszy w tym kraju”. Inni proponują z kolei ustawienie obok pomników Konfederatów dodatkowych upamiętnień postaci z historii USA.

Na Kapitolu znajduje się obecnie co najmniej dziewięć pomników poświęconych przywódcom i generałom Skonfederowanych Stanów Ameryki (CSA). M.in. prezydenta Południa, Jeffersona Davisa. Jednak tylko konkretne stany mają moc zamienienia pomników znajdujących się w National Statuary Hall Collection. Takie plany ma jednak Floryda.

Afroamerykańska Grupa Parlamentarna już wcześniej wysuwała podobne żądania. Było to w 2015 roku, po strzelaninie w kościele czarnych Amerykanów w Charleston w Karolinie Południowej. Zginęło wówczas 9 osób. Po tych wydarzeniach z podziemnego tunelu usunięto flagi stanowe zastępując je pamiątkowymi monetami. Powodem była obecność flagi CSA jako elementu niektórych flag stanów południowych.

Choć secesja południowych stanów i wojna secesyjna nie była spowodowana przede wszystkim przez spór o zniesienie lub utrzymanie niewolnictwa, pamięć o tych wydarzeniach wikłana jest w narastający w USA konflikt na tle rasowym. W 2015 roku w mieście Baltimore doszło do największych od lat zamieszek wywołanych przez ludność murzyńską.

Thehill.com / Kresy.pl

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Leave a Reply