Państwa członkowskie UE planują przeprowadzić serię symulacji administracyjnych i wojskowych. Ćwiczenia mają sprawdzić funkcjonowanie klauzuli wzajemnej pomocy w razie napaści. Zyskała ona na znaczeniu w związku z ostatnimi napięciami w NATO.
Unia Europejska przygotowuje się do przeprowadzenia ćwiczeń mających sprawdzić funkcjonowanie mechanizmu wzajemnej pomocy w przypadku zbrojnej agresji na jedno z państw członkowskich. Informację o planowanych działaniach podał 17 kwietnia Bloomberg.
Symulacje mają odwzorować proces decyzyjny uruchamiany w sytuacji, gdy państwo członkowskie zwróci się o wsparcie wojskowe. Jak przekazał wysoki rangą urzędnik unijny, ćwiczenia rozpoczną się na szczeblu ambasadorów państw UE w Brukseli, a następnie będą kontynuowane podczas spotkania ministrów obrony w maju na Cyprze. Kwestia ta ma być także przedmiotem dyskusji podczas nieformalnego szczytu przywódców UE zaplanowanego na przyszły tydzień.
Klauzula o wspólnej pomocy
Podstawą planowanych działań jest art. 42 ust. 7 Traktatu o Unii Europejskiej. Przepis ten stanowi, że jeżeli państwo członkowskie stanie się „ofiarą zbrojnej agresji na swoim terytorium”, pozostałe państwa mają „obowiązek udzielenia pomocy i wsparcia przy wykorzystaniu wszelkich dostępnych im środków”.
Mechanizm ten został dotychczas uruchomiony tylko raz — przez Francję po zamachach terrorystycznych w Paryżu w 2015 roku. W odróżnieniu od art. 5 Traktatu Północnoatlantyckiego, który zobowiązuje do podjęcia „takich działań, jakie uzna za konieczne”, klauzula unijna została sformułowana w sposób bardziej kategoryczny. Jednocześnie UE nie dysponuje strukturami militarnymi porównywalnymi z NATO.
Artykuł 5 NATO także został uruchomiony tylko raz, stało się to po atakach terrorystycznych na USA 11 września 2001 roku.
Napięcia wewnątrz NATO
Wypowiedzi prezydenta USA Donald Trump dotyczące przyszłości zaangażowania Stanów Zjednoczonych w NATO wywołały w Europie dyskusję o konieczności zwiększenia samodzielności w zakresie bezpieczeństwa. Dodatkowym czynnikiem były jego deklaracje dotyczące potencjalnych zmian geopolitycznych, w tym zainteresowanie Grenlandią.
W odpowiedzi na rosnące obawy Europejska Służba Działań Zewnętrznych przygotowała dokument określany jako „podręcznik”, który ma zawierać zestaw dostępnych narzędzi i scenariuszy działania w sytuacjach kryzysowych.
Do przyspieszenia prac nad doprecyzowaniem zasad funkcjonowania art. 42 ust. 7 przyczyniły się także wydarzenia na Bliskim Wschodzie oraz incydenty w regionie Morza Śródziemnego. Szczególne znaczenie mają one dla Cypru, który nie jest członkiem NATO. Państwo to wykazuje zainteresowanie wzmocnieniem unijnego mechanizmu po incydentach związanych z aktywnością irańskich dronów nad wyspą.
Prezydent Nikos Christodoulides ocenił, że mechanizm został już „przetestowany pod obciążeniem” w wyniku ostatnich kryzysów na Bliskim Wschodzie i wezwał do doprecyzowania zasad jego działania w warunkach realnego zagrożenia.
Przypominamy, ze prezydent USA rozważa wyjście z NATO i miał omawiać ten temat z Markiem Ruttem. Publicznie krytykował europejskich sojuszników, zarzucając im brak wsparcia w konflikcie z Iranem. Formalne wycofanie Stanów Zjednoczonych wymagałoby zgody Kongresu, lecz prezydent może samodzielnie ograniczyć obecność wojskową lub wstrzymać wsparcie.
„Nigdy nie byłem przekonany do NATO. Zawsze wiedziałem, że to papierowy tygrys i Putin też o tym wie” — powiedział Trump. Dodał, że nie widzi sensu w dalszym funkcjonowaniu Sojuszu w obecnej formie. Prezydent USA skrytykował również państwa, które nie chcą zwiększać wydatków na obronność, a najostrzej ocenił Hiszpanię. Zakwestionował ponadto postawę sojuszników, którzy odmówili udziału w operacji odblokowania Cieśniny Ormuz.
Może Cię zainteresować: Słowenia zapowiada referendum w sprawie wystąpienia z NATO i WHO
31 marca sekretarz wojny Pete Hegseth odmówił potwierdzenia automatycznego działania art. 5 traktatu sojuszniczego, stwierdzając, że każde działanie USA wobec sojuszników zależy od decyzji amerykańskiego prezydenta. Tak argumentował też o końcu „wielkiego sojuszu” – „gdy prosimy o dodatkową pomoc lub po prostu o dostęp, bazę i przelot, spotykamy się z pytaniami, blokadami lub wahaniami”.
Z doniesień medialnych wynika, że wśród rozważanych środków znajduje się możliwość ograniczenia obecności wojskowej Stanów Zjednoczonych w krajach uznanych za niewspierające działań USA. Na obecnym etapie nie podjęto jednak żadnych formalnych decyzji, a Pentagon nie otrzymał polecenia przygotowania konkretnych planów redukcji sił.
Kresy.pl/Bloomberg
































