Według ukraińskich mediów, w ciągu ostatnich miesięcy za granicą znacznie wzrósł popyt na pracowników z Ukrainy. Większość z nich wyjeżdża do pracy w Polsce, a także w Niemczech i w Czechach.

Ukraińska stacja TSN w jednym ze swoich programów podała w środę informację, że w ciągu ostatnich 6 miesięcy zapotrzebowanie na pracowników z Ukrainy w innych krajach wzrosło o 40 procent. Najpopularniejszymi krajami dla ukraińskich gastarbeiterów są „tradycyjnie”, jak podano, Polska oraz Niemcy i Czechy.

Kresowy Przegląd Tygodnia

Zgoda RODO: Wyrażam zgodę na wykorzystywanie przez FUNDACJA KOMPANIA KRESOWA, ul. Gen. Władysława Sikorskiego 166 / 0.03, 18-400 Łomża moich danych osobowych przesłanych w niniejszym formularzu w celu otrzymywania informacji drogą elektroniczną.
Możesz zrezygnować z subskrypcji w dowolnym momencie, klikając link w stopce naszych e-maili.

Według danych przytaczanych przez TSN, łącznie zagraniczni pracodawcy zamieścili ponad 9,5 tysiąca wakatów pracowniczych. Jak podano, w Polsce w 2020 roku najczęściej poszukiwano pakowaczy, krawców i budowlańców. W Niemczech byli to pracownicy do opieki, glazurnicy i hydraulicy, a w Czechach spawacze, elektrycy i kierowcy.

Czytaj także: Ukraiński portal: Polska ogołoci Ukrainę z lekarzy i pielęgniarek

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Obecnie, w związku z okresem świątecznym i noworocznym, na granicach Ukrainy notuje się znaczny wzrost liczby Ukraińców, którzy wracają do domów z pracy za granicą. Najwięcej z nich jest na granicy z Polską i w obwodzie zakarpackim.

Jak pisaliśmy, agencje zatrudnienia twierdzą, że mogą ściągnąć do Polski tysiące medyków ze Wschodu, w tym specjalistów, m.in. z Ukrainy, jeśli zgodnie z ich oczekiwaniami znikną bariery utrudniające ich zatrudnianie. Nadzieje wiążą z projektem tzw. ustawy covidowej. Pandemia koronawirusa staje się zatem pretekstem do intensyfikacji migracji z krajów poradzieckich. Informowaliśmy też, że przyjęta przez Sejm tzw. ustawa covidowa ma m.in. ułatwić zatrudnianie w Polsce lekarzy spoza Unii Europejskiej, szczególnie z Ukrainy. Mają być dopuszczani do wykonywania zawodu bez pełnej nostryfikacji dyplomów i na podstawie oświadczenia o wystarczającej znajomości języka polskiego. Nowe zapisy krytycznie ocenia środowisko lekarzy, m.in. Naczelna Izba Lekarska, a proimigracyjne agencje zatrudnienia uważają, że ułatwienia są za małe.

Czytaj więcej: Przyjęta przez Sejm „ustawa covidowa” ułatwia zatrudnianie lekarzy ze Wschodu

Rząd PiS prowadzący jedną z najbardziej liberalnych polityk imigracyjnych w Europie od lat planuje rozciągnięcie jej także na sektor medyczny. W czerwcu br. pisaliśmy o doniesieniach medialnych na temat planów rządu. W lipcu poseł Konfederacji Robert Winnicki wezwał rząd PiS do debaty nt. polityki migracyjnej.

Na koniec sierpnia br. w ZUS zarejestrowanych było 658,2 tys. cudzoziemców, czyli o 30 tys. więcej niż miesiąc wcześniej. Informowaliśmy, że to głównie Ukraińcy, których liczba wzrosła o ponad 27 tys., do blisko 481 tys. osób. Prognozy wskazują, że jesienią może ich być już w Polsce więcej niż przed wybuchem epidemii. Faktycznie, już na koniec września w polskim systemie ubezpieczeń społecznych było ubezpieczonych 689 tys. obcokrajowców. Podkreślono, że 75 proc. z nich to Ukraińcy.

Pilnujemy wspólnych spraw

Zależymy od Twojego wsparcia
Wspieram Kresy.pl

Przypomnijmy, że nowy raport NBP nt. imigrantów w polskiej gospodarce wskazuje, że w ub. roku ich przekazy pieniężne za granicę przekroczyły wartość przekazów przesyłanych od polskich emigrantów. Ponad 1/3 imigrantów chce zostać w Polsce na dłużej niż 3 lata (14 proc.) lub na stałe (24 proc.), co wiąże się z częstszym ściąganiem rodzin. Dotyczy to przede wszystkim Ukraińców.

tsn.ua / Unian / Kresy.pl

Czytaj kolejny artykuł
0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz