Zgodnie z przewidywaniami, parlament Turcji przegłosował dziś uchwały o przerzuceniu do Kataru poważnych sił wojskowych i przeprowadzeniu wspólnych ćwiczeń wojskowych.

Uchwała została przegłosowana większością głosów 240 deputowanych rządzącej Partii Sprawiedliwości i Rozwoju (AKP) oraz Partia Akcji Nacjonalistycznej (MHP). Pod wrażeniem wystąpienia  trzech państw na Półwyspie Arabskim – Arabii Saudyjskiej, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Bahrajnu,a także Egiptu, oficjalnego rząduLibii i Malediwów, które zerwały stosunki dyplomatyczne z Katarem i wprowadziły blokadę komunikacyjną tego kraju, tureccy deputowani przyspieszyli procedowanie.

Miesięczny koszt funkcjonowania portalu Kresy.pl wynosi 22 tys. PLN. Do tej pory zebraliśmy:

1416 PLN    (6.43%)
Nr konta: 60 1020 1097 0000 7302 0195 3702
Wspieraj Kresy.pl

Turcja już posiada jednostkę wojskową w Katarze, ale składa się na nią na razie jedynie około 150 żołnierzy. Ambasador Turcji w Dosze, Ahmet Demirok mówił w wywiadzie dla agencji Reuters w 2015 roku, że w grę wchodzi przerzucenie nawet 3 tys. żołnierzy z tego państwa.

Turcja od dawna pozostaje sojusznikiem Kataru, ale działania na rzecz osłabienia Arabii Saudyjskiej popiera także Iran. Nie jest przypadkiem, że turecki parlament przegłosował w ekspresowym trybie dyslokację sił do Kataru w dniu, w którym w Ankarze przebywał irański minister spraw zagranicznych Mohammad Dżawad Zarif. Ten ostatni skrytykował już działania skupionej wokół Rijadu koalicji. Głosy krytyki nadeszły także od strony kontrolującego palestyńską Strefę Gazy Hamasu, powiązanego zarówno z Katarem jak i Iranem.

Działania Turcji jeszcze bardziej oddalą ją od USA. Donald Trump poparł bowiem blokadę Kataru, pisząc między innymi na Twitterze: „Tak dobrze widzieć, że odwiedziny Arabii Saudyjskiej i króla, wraz z 50 krajami, przynoszą już owoce. Oni twierdzą [Arabia Saudyjska i sojusznicy], że przyjmą twardą linię wobec sponsorowania terroryzmu. I wszystkie okoliczności wskazują na Katar. Być może będzie to początek końca horroru terroryzmu”. Pikanterii wystąpieniom Trumpa dodaje fakt, że w Katarze znajduje się także największa bliskowschodnia baza wojskowa USA Al-Udeid. Stacjonuje w niej około 11 tys. żołnierzy i pracowników cywilnych amerykańskiej armii.

Przeciwne stanowisko zajmuje dyplomacja Niemiec, co potwierdza narastanie dystansu Berlina wobec Waszyngtonu. Minister spraw zagranicznych Niemiec Sigmar Gabriel opisał działania Saudów i ich sojuszników w wywiadzie dla niemieckiej gazety „Handelsblatt” jako „trumpizację relacji w kolejnym, bardzo niebezpiecznym regionie, który już jest pogrążony w kryzysie” i dodał, że „dalsza eskalacja nikomu nie służy”.

aljazeera.com/middleeasteye.net/kresy.pl

 

0 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz