Słowa padły w wywiadzie dla tygodnika Niedziela.

Ukraińska Partia Galicyjska (UHP) wydała dzisiaj oświadczenie, w którym zażądała wydalenia z Ukrainy metropolity lwowskiego abp. Mieczysława Mokrzyckiego.

Przypomnijmy, że w wywiadzie dla tygodnika Niedziela z 21. maja abp Mokrzycki powiedział m.in., że wojna w Donbasie to znak dla Ukraińców od Boga, by stanęli w prawdzie i wyznali winę swojego narodu za ludobójstwo Polaków. Słowa hierarchy nagłośnił na Ukrainie Andrij Pawłyszyn, ukraiński dziennikarz, historyk i tłumacz literatury polskiej, przy okazji przekręcając je. 29. maja sekretariat lwowskiej kurii wydał oświadczenie, w którym napisano, że arcybiskup nigdy nie twierdził, że wydarzenia w Donbasie, Krymie czy jakiekolwiek inne, są karą Bożą a jego słowa należy rozumieć w religijnym kontekście.

W swoim oświadczeniu UHP uznała wypowiedź abp. Mokrzyckiego za komentarz polityczny, co tym samym pozbawia go immunitetu na krytykę, ponieważ „stał się politykiem”.

Jeśli polityk mieszkający w obcym państwie formułuje wrogie wobec niego i jego zmagań oświadczenia, to ma pełne prawo stać się persona non grata w tym państwie. – napisano w oświadczeniu.

UHP uznała, że wydalenie abp. Mokrzyckiego z Ukrainy jest sprawą honoru. Partia pozwoliła sobie także na dwuznaczne komentarze odnośnie historii Polski:

Spodziewamy się, że katolicki kler da należytą teologiczną ocenę takiego traktowania woli Bożej, ale wychodząc z takiej logiki, tragedię smoleńską też można uważać za przestrogę – tak samo, jak powiedzieć, że zabicie przez NKWD dziesiątek tysięcy polskich jeńców w Katyniu było Bożym napomnieniem za brak miłości II RP do niepolskich narodów – Ukraińców, Żydów, Białorusinów czy Czechów. Ta logika jest bardzo podobna do logiki hierarchów Rosyjskiego Kościoła Prawosławnego, którzy nazwali wielką powódź podczas pontyfikatu Jana Pawła II karą Bożą dla narodu polskiego za papieża-Polaka. – uważa UHP.

Ten materiał powstał dzięki pracy dziennikarzy portalu Kresy.pl.
Wspieraj rzetelne dziennikarstwo.

Partia poszczyciła się także, że na Ukrainie, w przeciwieństwie do Polski, posłuchano „oficjalnego historycznego aktu polsko-ukraińskiego pojednania” ogłoszonego przez polskich i ukraińskich hierarchów oraz prezydentów obu krajów – „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”. Dowodem na zignorowanie tego wezwania w Polsce mają być akcje przeciwko ukraińskim cmentarzom i pomnikom, a milczenie w tej sprawie polskiego Episkopatu „wygląda jak aprobowanie ich”.

Niedawna wypowiedź M. Mokrzyckiego wynosi tę aprobatę na wyższy poziom. Dlatego uważamy, że osoba, która wydaje wrogie wobec naszego narodu polityczne oświadczenia i sieje wrogość między Ukraińcami i Polakami, nie ma ani moralnego ani cywilnego prawa do kierowania Kościołem rzymskokatolickim na Ukrainie, dlatego jako polskiego obywatela należy go pozbawić prawa pobytu na terytorium naszego kraju. – napisano.

Ukraińska Partia Galicyjska powstała w sierpniu 2014 roku. Szeregi partii zasilili ludzie związani z merem Lwowa Andrijem Sadowym. W intencji jej założycieli miała reprezentować interesy trzech zachodnich obwodów galicyjskich na Ukrainie – lwowskiego, tarnopolskiego, iwano-frankiwskiego (stanisławowskiego). W wyborach lokalnych w 2015 roku zdobyła kilkadziesiąt mandatów w radach rejonowych, najwięcej na Lwowszczyźnie. W radzie miejskiej Lwowa posiada czterech radnych.

Kresy.pl / uhp.org.ua

Reklama



2 odpowiedzi

Zostaw odpowiedź

Chcesz przyłączyć się do dyskusji?
Nie krępuj się!

Dodaj komentarz

  1. U.D
    U.D :

    Cytuje:

    „Jeśli polityk mieszkający w obcym państwie formułuje wrogie wobec niego i jego zmagań oświadczenia, to ma pełne prawo stać się persona non grata w tym państwie. – napisano w oświadczeniu.”
    Polskie wladze powinny skorzystac z tak konkretnego oswiadczena i wydalic z Polski (ilosci nie podam) osob. Tyma powinien na czele tego wydalenia stac.

    Ja dolozylabym do tego jeszcze kilku(dziesieciu) polskich?? politykow i dziennikarzy.

    O zakazach wjazdu do Polski dla Ukraincow nie wspominajac. A do wydania karty Polaka przyjac inne kryteria, mogaca sprawdzic, czy wnioskodawca jest Polakiem.