Były prezydent USA Donald Trump, który ubiega się o kolejną kadencję w Białym Domu, powiedział, że jego zdaniem Tajwan powinien płacić USA za obronę, twierdząc, że kraj ten „nic nam nie daje”.
Jak przekazała w środę stacja CNBC, były prezydent USA Donald Trump, który ubiega się o kolejną kadencję w Białym Domu, powiedział, że jego zdaniem Tajwan powinien płacić USA za obronę, twierdząc, że kraj ten „nic nam nie daje”.
Jego komentarz był odpowiedzią na pytanie, czy będzie bronił Tajwanu przed Chinami.
Trump powiedział: „Tajwan powinien nam płacić za obronę”.
„Wiesz, niczym się nie różnimy od firmy ubezpieczeniowej. Tajwan nic nam nie daje” – dodał.
Trump, republikanin, najwyraźniej powiązał swoje uwagi z tajwańskim przemysłem półprzewodników, który jest jednym z najbardziej zaawansowanych na świecie. „[Tajwan] rzeczywiście przejął około 100% naszego biznesu związanego z chipami” – powiedział Trump.
W tekście na portalu Politico, przedstawicieli kręgu Trumpa przekonywał, że Europa Wschodnia powinna oczekiwać mniej od Stanów Zjednoczonych, jeśli Donald Trump wygra wybory prezydenckie. „Stany Zjednoczone zobowiązały się przyjść z pomocą krajom NATO, które zostały zaatakowane. To nie to samo, co powiedzieć, że powinniśmy rzucić całą naszą armię [na wschodnią flankę]” — powiedział Elbridge Colby, były zastępca asystenta sekretarza obrony w pierwszej administracji Trumpa.
„Nie sądzę, aby to, że Litwa wydaje 3 procent, było imponujące; Estonia wydaje 3 procent. Gdybym był na ich miejscu, wydałbym 10 procent, gdyby poważnie traktowali, jak groźni są Rosjanie” — powiedział. „Myślę, że Europejczycy muszą zrozumieć, że muszą rozbudować swoją armię tak szybko, jak to możliwe”.
„Moim osobistym zdaniem powinniśmy przeznaczyć znaczne dostępne siły na obronę wschodniego NATO, które nie umniejszają naszej zdolności do [obrony] pierwszego łańcucha wysp, w tym przypadku Tajwanu” — dodał.
Doradcy ubiegającego się o powrót do Białego Domu Donalda Trumpa spodziewają się „radykalnej reorientacji” polityki bezpieczeństwa USA w razie jego zwycięstwa. Główne zmiany mają dotyczyć wyraźnego wycofania się Amerykanów z zaangażowania w Europie, a także jakiejś umowy z Rosją w sprawie Ukrainy.
Podczas niedawnej debaty z prezydentem Joe Bidenem Trump powiedział, że nie uważa ultimatum Władimira Putina i jego żądań, by Ukraina oddała Rosji cztery zagarnięte obwody za akceptowalne. Jednak, według Politico, polityk rozważa porozumienie, w ramach którego NATO miałoby zrezygnować z dalszego rozszerzania się na wschód, szczególnie o Ukrainę i Gruzję, a także negocjacje z Moskwą o tym, jaką część ukraińskiego terytorium mogłaby zatrzymać. Serwis powołuje się na rozmowy z doradcami i dygnitarzami z obozu Trumpa i tymi, którzy mają z nim kontakt.
Według tych opinii, w zamian za dalsze zaangażowanie Stanów Zjednoczonych w NATO, Trump oczekiwałby, że państwa europejskie mocno zwiększą swoje wydatki na obronność, a także podejmą się „radykalnej reorientacji” koncepcji Sojuszu. Tak określił to Dan Caldwell, ekspert ds. obronności, zaznajomiony z koncepcjami w zakresie bezpieczeństwa w kręgu doradców Trumpa. Zdaniem Caldwella, „tak naprawdę nie mamy już wyboru”, z uwagi zadłużenie państwa czy niemożność amerykańskiej zbrojeniówki, by dotrzymać kroku wyzwaniom ze strony i Rosji, i Chin.
Kresy.pl/CNBC































